Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Najlepszy piłkarz finału Ligi Mistrzów. Trener PSG nie miał wątpliwości, przez kogo przegrał

Nie byłoby zwycięstwa Bayernu Monachium w finale Ligi Mistrzów, gdyby nie Manuel Neuer. Niemcy śmieją się, że zamiast muru berlińskiego mają mur monachijski - od lat symbol europejskiej piłki. Za trzy finały - dwa Ligi Mistrzów i mistrzostw świata - dostawał od "Kickera" jedynki. To człowiek wielkich meczów.
Zobacz wideo Najważniejsze momenty Roberta Lewandowskiego w LM w sezonie 2019/20

Zaraz po meczu Thomas Tuchel dokuśtykał do Manuela Neuera, oparł się na jego ramieniu i szeptał do ucha same pochwały. I choć Bayern zachwycał w Lizbonie zespołowością, trener PSG wskazał głównego bohatera finału. Winowajcę swojej porażki. Bo Neymar nie uderzał źle, nie popełnił błędu Marquinhos. Ich obu znakomicie zatrzymał Neuer. Zresztą, UEFA się z Tuchelem zgodziła i przyznała Neuerowi nagrodę dla najlepszego piłkarza tego meczu. Później trener PSG na konferencji prasowej powiedział głośno to, co wyszeptał na boisku: - Już od tygodni jest w absolutnie szczytowej formie. W niewłaściwym czasie! Jego gra to wypaczenie rywalizacji - uśmiechnął się. - Ma niesamowitą jakość. Przeniósł grę bramkarza na nowy poziom, to na pewno. Zagrał świetnie. Niestety dla nas - powiedział. 

Napędza go wielka presja 

Sam Neuer przyznał, że zagrał świetny mecz, ale na pewno nie najlepszy w swojej karierze. W Lizbonie zatrzymywał Neymara - dwa razy, jeszcze przy stanie 0:0. Później świetnie spisał się przy strzale Marquinhosa, który mógł wyrównać na 1:1 w 70. minucie. Po drodze bronił jeszcze uderzenia Angela Di Marii i Kyliana Mbappe. Wykonywał te charakterystyczne rozgwiazdy, a gwiazdy PSG nie potrafiły znaleźć miejsca, by trafić piłką między jego ręce a nogi. Bramkarz Bayernu imponował refleksem i wyczuciem, a dzięki temu, że tak znakomicie gra na przedpolu, obrońcy mogli ustawiać się daleko od własnej bramki. A to w taktyce stosowanej przez Hansiego Flicka jest kluczowe. Neuer odważnie wychodzi poza pole karne i opanowuje prostopadle podawane piłki, zanim dobiegną do nich napastnicy. W finale uprzedzał Neymara, a w ćwierćfinale Luisa Suareza.  

- Mieliśmy trochę szczęścia, ale przede wszystkim mieliśmy Manuela Neuera - docenił występ kolegi Thomas Mueller. - Mamy najlepszego bramkarza na świecie - obwieścił Hansi Flick. Niemieckie media dzień po finale zauważają, że w ostatnich latach Neuer był nieco w cieniu innych bramkarzy. W dyskusji o najlepszych pojawiał się rzadziej niż jeszcze kilka lat temu. Ale w Lizbonie - w najważniejszym momencie sezonu - pokazał, że wciąż jest wybitny. Jego napędzają wielkie mecze i wielka presja. Za finał Ligi Mistrzów w 2013 roku "Kicker" wystawił mu jedynkę - najwyższą ocenę. Rok później - po finale mundialu też. I w 2020 - jako jedyny z Bayernu - znów dostał jedynkę.  

A przecież ostatnie miesiące nie są dla niego łatwe. Długo negocjował nowy kontrakt z Bayernem, zanim przedłużył go do 2023 roku. Miał problemy w życiu prywatnym. Zainteresowali się nim paparazzi i serwisy plotkarskie. Śledziły każdy jego ruch. A on - jak mało kto - nie lubi szumu wokół siebie. Mieszka kilkadziesiąt kilometrów od Monachium, w domu z widokiem na Jezioro Tegernsee. Od pozowania na ściankach, woli wycieczki rowerowe po lesie. Bez peletonu fotoreporterów - jak w ostatnich tygodniach. Neuer potrafił to wszystko zostawić za sobą i znów wyjść na boisko z miną niezdradzającą żadnych emocji. Zatrzymywać największe gwiazdy i nawet się nie uśmiechnąć. Znów był sobą z najlepszych lat. Takiego spokoju zabrakło jego młodszym kolegom: zawiódł Marc-Andre ter Stegen z Barcelony, co na razie zamyka kwestię obsady reprezentacyjnej bramki, błędy popełniał Ederson, lepiej mógł zagrać Peter Gulacsi z RB Lipsk. 

Manuel Neuer najlepszym niemieckim bramkarzem w historii  

- W Niemczech zawsze mieliśmy naprawdę świetnych bramkarzy. Manuel z pewnością jest jednym z najlepszych, naprawdę jest wielki… Jeśli spojrzymy na to, co wygrał, rzeczywiście można powiedzieć, że jest najlepszy z nas wszystkich - przyznał po finale Oliver Kahn, bohater finału Ligi Mistrzów z 2001 roku, a obecnie członek zarządu Bayernu. Przekonywał, że Neuer ma dopiero 34 lata, a nie - już 34 lata. - Gigi Buffon za chwilę będzie miał 50, a wciąż gra na wysokim poziomie - żartował. - Kiedy bramkarz się starzeje, wcale nie staje się gorszy. Doświadczenie jest na tej pozycji fundamentalne. Neuer jest dzisiaj lepszym bramkarzem, niż był na mundialu w Brazylii. Będzie coraz lepszy - przekonywał Kahn.   

- Wystarczyło, że wrócił do pełni zdrowia po poważnej kontuzji, której nabawił się w 2018 roku i znów jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie - pisze "Der Spiegel". Nie stracił swojej ambicji ani skrupulatności. Przed każdym meczem analizuje grę napastników i współpracuje w tym zakresie z trenerem - Tonim Tapaloviciem. Przed Neuerem kolejne wyzwania - w przyszłym roku Euro, którego jeszcze nigdy nie wygrał. 

Przeczytaj także: