Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Gol w 90. minucie! Następny w 93.! Niesamowity finisz w ćwierćfinale Ligi Mistrzów!

Do 90. minuty w półfinale Ligi Mistrzów była Atalanta, ale potem przyszedł doliczony czas, dwa gole i wielka radość Thomasa Tuchela oraz piłkarzy PSG, którzy wygrali 2:1.

Z jednej strony Atalanta, najbardziej efektowna drużyna Serie A i duże zaskoczenie tej edycji Ligi Mistrzów. Z drugiej strony PSG, czyli wielkie ambicje i wielkie pieniądze, bo sam Neymar w Paryżu zarabia więcej - 36 mln euro za sezon - niż cała drużyna Atalanty razem wzięta. Ale pieniądze w piłce to nie wszystko, o czym PSG wie najlepiej. I w środę do 90. minuty wydawało się, że znowu się o tym przekona.

Zobacz wideo Tym golem Robert Lewandowski przeszedł do historii! [ELEVEN SPORTS]

Neymar pudłował, a Atalanta strzeliła gola

- Najważniejsze to dobrać odpowiednią strategię i realizować ją od początku. Ale ja lubię takie mecze, w których po prostu trzeba dać z siebie wszystko. Musimy zostawić serce na boisku, żeby nie móc sobie nic zarzucić po ostatnim gwizdku - mówił przed spotkaniem Marquinhos, obrońca PSG, który w 90. minucie doprowadził do wyrównania, a dwie minuty później Atalantę dobił rezerwowy Eric Maxim Choupo-Moting.

Po golu Marquinhosa trener Thomas Tuchel, który kilka dni przed meczem doznał skręcenia lewej kostki i pęknięcia piątej kości śródstopia, aż zaczął walić ze szczęścia w krzesło, na którym siedział. Ale wcześniej, choć poruszał się w środę o kulach, też się z niego podrywał. Po raz pierwszy w 3. minucie, kiedy doskonałą okazję zmarnował Neymar, który miał przed sobą tylko bramkarza.

Tuchel wstawał też po okazjach Atalanty. A ta w pierwszej połowie miała ich nawet więcej od PSG. Jedną z nich wykorzystała. Dosłownie chwilę przed drugim pudłem Neymara - w 27. minucie, kiedy trafił Mario Pasalić. Chorwat dopadł do przypadkowo odbitej piłki w polu karnym i uderzył bez zastanowienia. Technicznie, bez przyjęcia, w lewy górny róg - Keylor Navas, który w drugiej połowie opuścił spotkanie z powodu kontuzji, był bez szans.

Goli nie było, ale za to były asysty

Neymar po golu dla Atalanty nie próbował już tylko w pojedynkę. Zaczął też dogrywać do kolegów. Ale ani Mauro Icardi, ani Pablo Sarabia nie wykorzystali jego podań. Też dlatego, że obrońcy Atalanty umiejętnie im w tym przeszkadzali, wybijali z rytmu, co w drugiej połowie próbowali robić jeszcze częściej.

Od 60. minuty mieli jednak trudniej, bo na boisku pojawił się Kylian Mbappe, który zmienił Sarabię. Ale ani on, ani Neymar - choć mieli okazje - nie strzelili w środę gola. Zaliczyli po asyście. Neymar przy trafieniu Marquinhosa, a Mbappe przy Choupo-Motinga, którego bramka zapewniła PSG awans do półfinału (2:1), gdzie rywalem będzie Atletico albo RB Lipsk (mecz w czwartek o 21).

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .