Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Maradona zdradził, komu będzie kibicował w meczu Barcelona - Napoli

- W Neapolu każde takie zwycięstwo jest jak zdobycie trofeum. Jeśli Napoli wyeliminuje Barcelonę, kibice będą świętować całą noc - mówi nam dziennikarz Teleclubitalia, Alberto Caccia przed rewanżem 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Napoli a Barceloną. Włoska drużyna z Polakami w składzie będzie walczyć o pierwszy ćwierćfinał Ligi Mistrzów w historii klubu.

W sobotę czas na drugie wydanie meczu imienia Diego Maradony. W rewanżu 1/8 finału Ligi Mistrzów ponownie zagrają ze sobą jego byłe kluby - Barcelona i Napoli. Z obiema drużynami Argentyńczyk nie odnosił wielkich sukcesów w Europie. Na pewno nie na miarę tych, które mają w dorobku obecne gwiazdy piłki.

Zobacz wideo Serie A. Napoli - Lazio 3:1. Skrót meczu [ELEVEN SPORTS]

Mecz imienia Diego Maradony. Argentyńczyk będzie kibicował Napoli

- Diego, to chyba zostaniesz do końca kontraktu? - miał powiedzieć do Diego Maradony prezes Napoli, Corrado Ferlaino, gdy legendarny zawodnik szedł odebrać trofeum za wygranie finału Pucharu UEFA przeciwko VfB Stuttgart 5:4 po dwumeczu. Maradona, który był zdecydowany odejść z klubu, spojrzał na Ferlaino z poirytowaniem, ominął go i podszedł do pucharu. Zatrzymał się przy nim, a chwilę później wzniósł ku głośnym owacjom jego kolegów z zespołu i kibiców zgromadzonych na trybunach. Fani Napoli po raz ostatni mieli wtedy w oczach łzy radości po obserwowaniu sukcesu Argentyńczyka w koszulce ich ukochanego klubu spod Wezuwiusza. 

To właśnie w Neapolu Maradona odbudował się piłkarsko po fatalnym okresie w Barcelonie. Gdy Ferlaino powiedział mu o dokończeniu kontraktu, ten podświadomie wiedział, że pomimo konfliktu z władzami klubu i coraz większej niechęci do futbolu zostanie w klubie zgodnie ze słowami prezesa. Bo będą spełniane przez mafię zachcianki, nocne imprezy, pieniądze, sława i uznanie kibiców. Sukcesów już jednak zabrakło, a Maradona wykonał jedynie "bis" do całej kariery we włoskim klubie, jak pisał o jego ostatnim okresie w Napoli John Ludden, autor książki "Once Upon A Time In Naples". To był okres nieobecności na treningach, prób odbijania piłki na kacu po poprzednim wieczorze, a także meczów bez dawnego błysku, którym dał się tu poznać legendarny zawodnik. Puchar UEFA z 1989 roku, czyli jedyne w historii trofeum zdobyte przez Napoli w europejskich pucharach - stał się końcem Diego Maradony, jakiego znali Włosi.

Sam Argentyńczyk był wściekły, że nie odszedł z klubu wcześniej. Przez to w 1990 roku czekały go trudne chwile podczas włoskiego mundialu. Pozostał mu kult na ulicach miasta. Gdy przyjeżdża, wchodzi na balkon jednego z budynków przy dużym placu i stoi przed kibicami, jak papież w Watykanie. Przed sobotnim meczem Maradona wypowiedział się o nim poprzez swojego brata, z którym rozmawiało Radio Kiss Kiss. - W zeszłą niedzielę mówił, że obejrzy mecz z Argentyny, będzie kibicował Napoli - stwierdził Hugo Maradona cytowany przez Corriere dello Sport. - Nie chce rozmawiać o Barcelonie, nie ma stamtąd miłych wspomnień - wskazał. 

Napoli z szansą na pierwszy ćwierćfinał Ligi Mistrzów w historii

Od 1989 roku Napoli nie grało w finale żadnych europejskich rozgrywek. Raz udało im się awansować do półfinału Ligi Europy, ale odpadli i fani znów nie mogli świętować. Teraz nadarza im się okazja, by po raz pierwszy w historii awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. - Jeśli Barcelona nie awansuje, to będzie dla nich sportowa tragedia, jeśli to przydarzy się Napoli, to będzie normalne. Gattuso o tym wszystkim wie i na pewno planuje ten mecz właśnie z mentalnego punktu widzenia. Jego nowe Napoli zrywa z przeszłością, ale ma szansę zapisać się w historii - mówi nam Alberto Caccia, dziennikarz Teleclubitalia. - W przypadku awansu Gattuso musiałby się dzielić tym osiągnięciem z Ancelottim, który świetnie przeprowadził Napoli przez fazę grupową. Tak mocne Napoli było tylko dwa razy w swojej najnowszej historii - w 2012 roku, gdy z trio Cavani-Lavezzi-Hamsik klub otarł się o ćwierćfinał po dogrywce z Chelsea oraz dwa lata później, gdy drużynę prowadził Rafael Benitez i nie udało jej się wyjść z grupy pomimo 12 zdobytych punktów - uważa. 

Presja przed meczem nałożona jest głównie na Barcelonę, która przegrała już w tym sezonie mistrzostwo Hiszpanii i krajowy puchar. Napoli z Gattuso zdobyło już Coppa Italia, wygrywając w Rzymie z Juventusem. Niczego nie musi, a może zrobić coś wprawiającego kibiców w ekstazę. Pod Wezuwiuszem wygrywanie z wielkimi rywalami wyzwala w kibicach dodatkowe ilości ekstazy. - W Neapolu każde takie zwycięstwo jest, jak zdobycie trofeum. Jeśli Napoli wyeliminuje Barcelonę, kibice będą świętować całą noc - twierdzi Alberto Caccia. 

Zieliński może odegrać kluczową rolę. "Wrócił do bycia tym, którego wszyscy do niedawna wielbili"

W kadrze na spotkanie z Barceloną znalazło się dwóch Polaków, ale według Caccii tylko jeden może w nim odegrać ważną rolę. - Piotr Zieliński wrócił do bycia tym pomocnikiem, którego wszyscy w Neapolu jeszcze do niedawna wielbili. Jest gotowy, żeby być kluczowym zawodnikiem w takim meczu, zarówno pod fizycznym, jak i mentalnym względem. Liga Mistrzów i jej wymagania powinny to jeszcze wzmocnić - tłumaczy dziennikarz. 

Co z Milikiem? "Boję się, że gdy odejdzie, Napoli będzie żałować, że go straciło"

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku Arkadiusza Milika, który wciąż jest blisko odejścia z klubu. - Wierzyłem w niego od pierwszych chwil w klubie, ale niestety gdzieś pomiędzy kontuzjami a brakiem szczęścia nie dawał z siebie wszystkiego. Stał się ofiarą otwartej krytyki, która na niego spadła. Zdobył prawie 50 goli w trakcie czterech sezonów, ale wciąż słyszy się słowa uderzające w niego ze względu na niewykorzystywane sytuacje. Mam nadzieję, że skończy swoje doświadczenie w Neapolu w dobry sposób, może nawet strzelając decydujące bramki w Lidze Mistrzów, choć pewnie nie będzie w niej pierwszym wyborem Gattuso. Trochę boję się, że po jego odejściu do innego klubu Napoli będzie żałować, że go straciło, bo w końcu pokaże swój całkowity potencjał - opisuje Caccia. 

"Jeśli Suarez i Messi będą w formie, Napoli pozostaną modlitwy do świętego Januariusa"

Napoli nie jest faworytem przed rewanżem na Camp Nou. W pierwszym meczu padł remis 1:1, więc nawet nie biorąc pod uwagę obecnej formy obu drużyn i ich potencjału, w lepszej sytuacji dzięki bramce na wyjeździe są Katalończycy. Jak Napoli może ją zaskoczyć? - Barcelona w tym sezonie wielokrotnie pokazywała, że potrafi popełniać proste błędy w defensywie, jako zespół nie jest w stanie ustabilizować się mentalnie. Napoli musi to wykorzystać, ale jeśli Messi i Suarez będą dobrze współpracować to zawodnikom Gattuso pozostaną modlitwy do świętego Januariusa (patrona Neapolu - przyp.red.). Wtedy nie zatrzyma ich żadna taktyka. Drużyna będzie grać w sprytnym defensywnym ustawieniu z chęcią szybkiego wyprowadzaniu kontrataków. Jeśli wśród zawodników Quique Setiena pojawi się nerwowość, z pewnością zaatakują. Możemy być pewni, że zobaczymy Napoli walczące o awans do ostatniej minuty - zapewnia Alberto Caccia. 

Przeczytaj także: