Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Manchester City znowu ograł Real! Dwa katastrofalne błędy Varane'a zatopiły mistrza Hiszpanii

Dwa fatalne błędy Raphaela Varane'a pogrzebały szanse Realu Madryt na awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W piątkowy wieczór Manchester City ponownie pokonał Królewskich 2:1 (tak samo jak w pierwszym spotkaniu w stolicy Hiszpanii) i znalazł się wśród ośmiu najlepszych ekip tej edycji rozgrywek.

Real i Manchester na dogranie do końca swojej rywalizacji w 1/8 finału LM musiały czekać aż pół roku. Pierwsze spotkanie zostało rozegrane 26 lutego w Madrycie, a rewanż, podobnie jak w przypadku trzech innych par, nie odbył się w planowanym terminie z powodu pandemii. Liga Mistrzów jest zatem dokańczana teraz, w sierpniu, już po zakończeniu krajowych rozgrywek ligowych.

Zobacz wideo Lech zarobi miliony na transferach? "Jest duże zainteresowanie naszymi piłkarzami" [SEKCJA PIŁKARSKA #57]

Klops Varane'a

Piątkowy mecz zdecydowanie lepiej zaczęli piłkarze Manchesteru. Już w 8. minucie bramkę Anglikom podarował Raphael Varane, który pod nieobecność pauzującego za kartki Sergio Ramosa miał dowodzić defensywą Królewskich. Francuz w pozornie niegroźnej sytuacji wdał się w drybling we własnym polu karnym z Gabrielem Jesusem i stracił piłkę. Brazylijczyk szybko podał do niepilnowanego Raheema Sterlinga, który z najbliższej odległości pokonał Thibaut Courtois.

Real jeszcze przez kolejnych piętnaście minut nie potrafił się otrząsnąć z szoku i miał ogromne problemy z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy. Później Królewscy wrzucili jednak wyższy bieg i jeszcze przed upływem drugiego kwadransa gry zdołali doprowadzić do remisu. Rodrygo prostym zwodem minął na prawym skrzydle Joao Cancelo i sprzed linii końcowej dośrodkował idealnie na głowę wbiegającego na piąty metr Karima Benzemy. Francuz precyzyjnym uderzeniem przy słupku nie dał Edersonowi żadnych szans.

... a potem jeszcze jeden

Od tego momentu mecz się nieco wyrównał, choć wciąż z delikatnym wskazaniem na Manchester. A przynajmniej tak było do końca pierwszej części zawodów. W drugiej połowie City coraz wyraźniej dominowało, a Real od utraty kolejnego gola ratował przede wszystkim świetnie dysponowany między słupkami Courtois. Belg dwukrotnie zatrzymał Sterlinga w sytuacjach sam na sam, ale na to, co zrobił w 68. minucie Varane, nie mógł być jednak przygotowany. Francuz ponownie się nie popisał, zbyt lekko podając piłkę głową do bramkarza Realu. Wykorzystał to Jesus, który dopadł do piłki pierwszy i delikatną podcinką ponownie dał prowadzenie ekipie City.

Po tej bramce stało się już niemal jasne, że to Manchester znajdzie się w gronie ośmiu najlepszych zespołów tej edycji Ligi Mistrzów. Real potrzebował do awansu dwóch goli i miał na ich strzelenie niewiele czasu. Królewscy nie potrafili zresztą później stworzyć pod bramką Edersona większego zagrożenia. Dla Hiszpanów to drugi sezon LM z rzędu, który kończą już na pierwszej rundzie fazy pucharowej - w zeszłym roku Real odpadł po dwumeczu z Ajaksem Amsterdam. City natomiast ma szansę na poprawienie wyniku z poprzedniej edycji, w której w ćwierćfinale przegrało z późniejszym finalistą Tottenham Hotspur.

Ronaldo dołączył do Realu

W piątek awans do ćwierćfinału wywalczył także Olympique Lyon, który przegrał co prawda 1:2 z Juventusem Turyn (dwa gole Cristiano Ronaldo), ale w dwumeczu zremisował 2:2 i dzięki golowi strzelonemu na wyjeździe wyeliminował zespół mistrza Włoch. Ostatnie zaległe mecze 1/8 finału zaplanowano na sobotę - Barcelona zmierzy się z Napoli (w pierwszym meczu remis 1:1), a Bayern podejmie Chelsea (3:0 dla Bawarczyków w poprzednim starciu).

Jeszcze przed przerwą w rozgrywkach awans do ćwierćfinałów zapewniły sobie zespoły RB Lipsk, Atalanty, PSG oraz Atletico Madryt. Z powodu pandemii faza pucharowa LM, zaczynając od 1/4 finału, zostanie w całości rozegrana w jednym mieście. Na miejsce rywalizacji UEFA wybrała Lizbonę.