Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Robert Lewandowski usiądzie na ławce z Chelsea, bo to nie jest Cristiano Ronaldo"

- Chłopcy z drużyny znów sobie przypomnieli, kogo mają i że na tego kogoś mogą w 100 procentach liczyć - mówi o Robercie Lewandowskim mieszkający w Niemczech były reprezentant Polski Marek Leśniak. We wtorek Bayern wygrał na wyjeździe z Chelsea 3:0 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Polski napastnik zanotował dwie asysty i zdobył gola.

Dwa gole Serge'a Gnabry'egp, dwie asysty Roberta Lewandowskiego. A później jeszcze gol jako nagroda dla Polaka za świetną pracę. We wtorek na Stamford Bridge supersnajper Bayernu Monachium nie wyglądał na człowieka, dla którego gra w fazie grupowej Ligi Mistrzów jest zbyt dużym wyzwaniem. Przeciwnie, Lewandowski był jednym z największych bohaterów zwycięstwa mistrzów Niemiec nad Chelsea 3:0. 

Zobacz wideo Sukces w Lidze Mistrzów - m.in. tego potrzebuje Robert Lewandowski, by wygrać Złotą Piłkę

Łukasz Jachimiak: Po siedmiu meczach czy - jak wolą liczyć inni - dwóch latach bez gola w fazie pucharowej Ligi Mistrzów Robert Lewandowski ładnie się przełamał, prawda?

Marek Leśniak: Dwie asysty, gol i jeszcze rywal zarobił czerwoną kartkę za uderzenie Roberta - no nikt tu nie powie, że Lewandowski nie zrobił swojej roboty. Pewnie bez gola byłby oceniany niżej, chociaż muszę powiedzieć, że jeszcze zanim ustalił wynik, był bardzo chwalony. Po asystach niemieccy komentatorzy podkreślali, że klasowy napastnik wcale nie zawsze musi strzelać gole. Bardzo doceniali, że chociaż miał dogodną sytuację, to wspaniale podał jeszcze lepiej ustawionemu Serge'owi Gnabry'emu na 1:0. Każdy wie, że ofensywa Bayernu opiera się przede wszystkim na Polaku. Nie da się nie wystawiać mu najwyższych not po takich meczu. Przecież Bayern jest już nie jedną nogą w ćwierćfinale, tylko obiema.

Ciekawe czy wobec tego Lewandowski zagra w rewanżu z Chelsea. Trener Hansi Flick już w ostatniej kolejce fazy grupowej nie wystawił go na mecz z Tottenhamem, bo Bayern był pewny pierwszego miejsca. Szkoda byłoby, gdyby "Lewy" stracił kolejną okazję do śrubowania swojego rekordu goli i uciekania rywalom w walce o tytuł króla strzelców Ligi Mistrzów.

- Robert to nie jest Cristiano Ronaldo. I to nie ten Ronaldo z Juventusu, tylko ten z czasów gry w Realu. Teraz Ronaldo czasami siedzi na ławce, ale w Realu nie dawało się go posadzić, bo on by się obraził. Robert tak się nie zachowuje - to raz. A dwa, to że w Bayernie nie mogą myśleć czy Robert będzie królem strzelców, czy nie. Jeśli będzie, to pięknie, ale to może być tylko wisienka na torcie.

Celem jest wygranie Champions League. I dlatego Roberta lepiej oszczędzić, nie narażać go w rewanżu z Chelsea. To będzie idealny moment, żeby dać mu odpocząć. Jeśli go posadzą na ławce, to naprawdę nie dlatego, że nie chcą mu dać wygrać tytułu króla strzelców, że chcą mu zaszkodzić, tylko dlatego że jest ich najważniejszym piłkarzem i bez niego nic nie zdziałają w ważniejszych meczach. To jest jedyny prawdziwy napastnik Bayernu. Pewnie więc dojdą do wniosku, że mogą dać mu zagrać maksymalnie jedną połowę, a może nawet tylko 15-20 minut. Może Robertowi i w tak krótkim czasie uda się zdobyć gola. A jeśli nie, to swój indywidualny cel chyba i tak osiągnie.

Wygląda na to, że ściga się tylko z Erlingiem Haalandem. Polak ma 11 bramek, a Norweg 10, natomiast następni strzelcy zdobyli po sześć goli.

- Wydaje mi się, że Dortmund w 1/8 finału odpadnie, że przegra rewanż w Paryżu. Sądzę też, że Haaland już żadnego gola nie strzeli. A skoro tak, to Roberta już nikt nie dogoni.

Haaland to zawodnik tej klasy co Lewandowski?

- Nie. Niech zagra chociaż ze cztery sezony na takim poziomie jak Robert, to wtedy będzie można ich porównywać. Na razie dużo mu brakuje. Oczywiście Dortmund gra bardzo ofensywną piłkę, Haalandowi to pasuje, dlatego jest pewne, że w tym sezonie jeszcze strzeli sporo goli. Również dlatego, że przeżywa świetny czas, potrafi się znaleźć i czego nie kopnie, to mu wpada. W Niemczech jest na jego punkcie szaleństwo, niektórzy fachowcy, czyli byłe gwiazdy tutejszej piłki, porównują go nawet z Ronaldo. To jest nienormalne.

Rok temu byłe gwiazdy niemieckiej piłki, jak Dietmar Hamann, Steffan Effenberg czy Oliver Kahn mocno krytykowały Lewandowskiego. Padały słowa, że Polak nie jest tak dobry, jak o sobie myśli. Jeden występ z Chelsea pewnie nie zmieni oceny tych, którzy twierdzili, że Robert zawodzi w decydującej fazie Ligi Mistrzów?

- Kahn to jeszcze krytykował Roberta najmniej, bo on się zastanowi zanim coś powie. Ale Hamann czy Matthaeus mówią szybciej niż myślą. Oni wszyscy gadają i gadają, żeby być w mediach, żeby coś się wokół nich działo. W przypadku Roberta jest taki schemat: jeżeli nie strzeli chociaż w dwóch kolejnych meczach, to mówią, że jego zenit już minął, że się starzeje i już nie będzie grał na wysokim poziomie. A po takich meczach jak z Chelsea mówią, że się odnalazł, że wielka forma wróciła i ze to wspaniały zawodnik. A przecież chcąc ocenić obiektywnie, trzeba zauważyć, że Robert strzela wszystkim, że chyba nie ma takiej wielkiej drużyny, przeciw której nie zdobyłby chociaż gola. I trzeba wziąć pod uwagę, że Bayern miał pecha. Rok temu trafił od razu w 1/8 finału na najmocniejszy Liverpool, wcześniej odpadał z Realem Madryt, który był nie do przejścia. Teraz też Bayern wygląda lepiej. Jak znów nie trafi na Liverpool - bo spodziewam się, że Anglicy przejdą do ćwierćfinału - to będzie dobrze. Z Realem czy z Barceloną w tym sezonie Monachium jest w stanie wygrać.

Myśli Pan, że asysta przy golu na 1:0 to dowód, że Lewandowski nie grał w Londynie z myślą, że musi strzelić, żeby uciszyć krytyków?

- Robert jest na tyle doświadczonym człowiekiem, że wie, za co go cenią. On już dawno przestał patrzeć co piszą i mówią. Dla niego najważniejsze jest, co myślą koledzy z drużyny. Zrozumiałem, że tak jest, gdy latem oddał karnego Coutinho. Mógł skończyć mecz z hat-trickiem, ale wolał, żeby nowy kolega dobrze się poczuł w drużynie. Teraz podał Gnabry'emu, bo najważniejsze było, żeby Bayern wyszedł na prowadzenie i żeby chłopcy z drużyny znów sobie przypomnieli, kogo mają i że na tego kogoś mogą w 100 procentach liczyć.

Więcej o:
Komentarze (16)
"Robert Lewandowski usiądzie na ławce z Chelsea, bo to nie jest Cristiano Ronaldo"
Zaloguj się
  • proszejaciebiewkazdymbadzrazie

    Oceniono 7 razy 5

    Leśniak!
    O Jezus Maria!!
    Cyt. D.Szpakowski ok 1992roku

  • matnet77

    Oceniono 2 razy 2

    rozsądnie pisze

  • rascal76

    Oceniono 1 raz 1

    Panie Leśniak, pooglądaj pan sobie zdjęcia Lewego tuż po meczu. On wygląda jakby właśnie na trening przyszedł.Na ławce. Lewego nie stać na siedzenie na ławce.

  • 23tryt

    Oceniono 1 raz 1

    jedyny Polak poza RL , który strzelił hattricka przeciw Bayernowi

  • bodzislawiaks

    Oceniono 5 razy 1

    Lesniak to był taki Milik dawnych czasów

  • darektal

    0

    Panie Lesniak, ja to sobie mysle, ze Lewandowski juz przed meczem podjal decyzje, ze poda do kolegi.... Grales Pan w pilke ale nie wiele z tego zostalo.... W pilke sie gra aby wygrac druzyna, potem w szatni jest swieto, wszyscy wszystkich lubia, itp... I po to sie gra.... Jesli wychodzi sie na boisko I mysli tylko o sobie to dlugo sie nie pogra, nie mam racji?

  • niktalboktos

    0

    Przeciez Chelsea i tak zagrało niezle jak na zespół objęty zakazem transferowym i przez to zmuszony wprowadzać do gry juniorów.... gdyby zakupili 2-3 dobrych zawodników przed tą rundą to mogliby wygrać. Teraz ta sama historia czeka MCity.

  • pijmy_szybciej_bo_sie_sciemnia

    Oceniono 2 razy 0

    Bicie piany tutaj to jest dopiero szalenstwo.
    Jakby Bayern wygral LM.
    To dopiero 1/8 i jeden mecz z przeciwnikiem z ktorym trzeba wygrac jesli ma sie jakies konkretne cele - a Bayern mierzy wysoko.
    Swietny mecz ale moze troche spokojniej z tym hurra optymizmem.
    Lipsk tydzien temu byl duzym problemem.
    Jestem fanem Lewandowskiego wiec cieszy bardzo to co wczoraj wykonali w Londynie.
    Czeakm na wiecej ale obrona z Boatengiem jest narazie dziurawa.
    Klasowy zespol to wykorzysta.

  • mentice

    Oceniono 3 razy -1

    Chelsea jest cienkie, nie ma co pompowac lewego, gra poprawnie, moze w tym roku Bayern zajdzie dalej, ale to dlatego ze inni ciency.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX