Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Manchester City najsłabszy od lat. Pep Guardiola: Zagramy z królami Ligi Mistrzów

Obecny sezon jest czwartym, w którym Manchester City spróbuje wygrać Ligę Mistrzów pod wodzą Pepa Guardioli. Katalończyk miał dać klubowi upragniony sukces, ale na razie jego najlepszym wynikiem pozostaje ćwierćfinał. Kto wie, czy obecny sezon nie będzie ostatnim na poprawienie tego rezultatu.

Gdy latem 2008 roku grupa Abu Dhabi United przejmowała Manchester City od razu wysłała w świat przekaz: chcemy być potężni, chcemy być jak Real Madryt. Raptem kilka godzin po przejęciu klubu, inwestorzy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich dokonali pierwszego transferu. W ostatnim dniu letniego okienka transferowego do Manchesteru City przyszedł Robinho. 

Zobacz wideo Flavio Paixao o Lechii i Lidze Mistrzów [SEKCJA PIŁKARSKA]

- Od razu chcieli zmienić postrzeganie klubu. Brazylijczyk wiedział, że w kolejnym roku do Realu trafi Cristiano Ronaldo, więc zrozumiał, że nie ma szans, by został gwiazdą na Santiego Bernabeu. City to wykorzystali. Ich wiadomość do nas była prosta: tylko podajcie cenę. Kupili go za 42 miliony euro, co w tamtym czasie było ogromną kwotą - wspominał na łamach "Independent" ówczesny prezydent Realu, Ramon Calderon.

Szejk Mansour bin Zayed Al Nahyan w możliwie jak najkrótszym czasie chciał zbudować z Manchesteru City potęgę, która zdominuje rozgrywki nie tylko w Anglii, ale przede wszystkim w Europie. Blisko 12 lat po przejęciu klubu, po transferach wartych grubo ponad miliard funtów, Liga Mistrzów wciąż jest dla Manchesteru City nieuchwytnym marzeniem.

W środę mistrzowie Anglii zagrają z Realem Madryt w 1/8 finału rozgrywek. Dla Manchesteru City to już czwarte podejście do Ligi Mistrzów pod wodzą Pepa Guardioli. Guardioli, który miał spełnić marzenia właścicieli klubu, a na razie osiągnął tylko ćwierćfinał. I kto wie, czy tegoroczna próba nie będzie ostatnią.

Nieuchwytne marzenie

Katalończyk przychodził do Manchesteru z jednym zadaniem: wygrać Ligę Mistrzów. Tak jak dwukrotnie dokonał tego z Barceloną. Na Etihad Stadium nikt nie miał już wielkiego parcia na mistrzostwa kraju, które klub zdobywał pod wodzą Roberto Manciniego i Manuela Pellegriniego. Oczywiście, dominacja w Anglii była ważna, ale niepodważalnym priorytetem dla Katalończyka i jego drużyny miał być sukces w Europie. 

Pierwszy sezon i niespodziewaną porażkę z AS Monaco w 1/8 finału zrzucono na karb niewystarczająco silnej kadry. Rok później, mimo transferów Edersona, Benjamina Mendy'ego, Kyle'a Walkera i Bernardo Silvy w ćwierćfinale lepszy okazał się Liverpool, który zmagania w Premier League zakończył aż 25 punktów za zespołem Guardioli. 

W poprzednim sezonie znów w ćwierćfinale lepszy okazał się rywal z Premier League, gdzie Manchester City wygrywał przecież mecz za meczem. Po porażce w Londynie 0:1 z Tottenhamem, w rewanżu oba zespoły dały jedno z najlepszych spotkań Ligi Mistrzów w ostatnich latach. Chociaż drużyna Guardioli wygrała u siebie 4:3, to odpadła z rozgrywek. Kluczowy okazał się wtedy VAR, który najpierw uznał kontrowersyjne trafienie Fernando Llorente, a w samej końcówce dopatrzył się spalonego Sergio Aguero przy golu Raheema Sterlinga na 5:3.

Manchester City najsłabszy od lat

W tym sezonie Manchester City jeszcze nie zaznał prawdziwego smaku Ligi Mistrzów. W fazie grupowej zespół Guardioli bez problemów poradził sobie z Atalantą Bergamo, Szachtarem Donieck i Dinamem Zagrzeb. W przeciwieństwie do Realu Madryt nie spotkali na swojej drodze któregoś z faworytów do końcowego triumfu.

- Zagramy z królami tych rozgrywek - tak o ekipie Zinedine'a Zidane'a wypowiedział się Katalończyk. Guardiola wie, że mimo iż Real ma swoje problemy, to awans do ćwierćfinału jest dla nich dużym wyzwaniem. Zwłaszcza że jego drużyna jest w tym sezonie bardzo nierówna.

Po 27 kolejkach Premier League Manchester City traci do Liverpoolu aż 22 punkty i nie sposób wyobrazić sobie, by był w stanie obronić mistrzowski tytuł. Piłkarze Guardioli na tym etapie sezonu mają już sześć porażek w lidze. Tak źle na Etihad Stadium za kadencji Katalończyka jeszcze nie było. Tylu samo porażek zespół doznał w pierwszym roku jego rządów, ale w całym sezonie.

Uwagę zwraca też postawa drużyny w prestiżowych meczach. Niedawno Manchester City przegrał na wyjeździe z Tottenhamem, doznał dwóch porażek z Manchesterem United, dwukrotnie przegrał też z aspirującym do czołowych miejsc Wolverhampton, a w listopadzie zebrał srogie lanie od Liverpoolu.

Chociaż ekipie Guardioli wciąż zdarzają się mecze bardzo dobre, to jest ich zdecydowanie mniej niż w poprzednich latach. Z czystym sumieniem można przyznać, że to najsłabszy Manchester City od trzech lat i wspomnianej porażki z Monaco.

CAS zdecyduje o przyszłości Guardioli?

Eksperci na Wyspach zastanawiają się nawet, czy obecny sezon nie będzie ostatnim rokiem projektu Guardioli w Manchesterze. Chociaż Katalończyk zapewnia, że ma zamiar wypełnić obowiązujący do 2021 roku kontrakt, to obecna sytuacja w klubie może sprawić, że do zmiany trenera dojdzie szybciej.

Plotki dotyczące przyszłości Guardioli zostały podsycone przez decyzję UEFA, która wyrzuciła Manchester City z Ligi Mistrzów na dwa najbliższe sezony. Chociaż klub odwołał się do CAS, to co najmniej do lata nie dowiemy się, czy ten uwzględni argumenty klubu i zmniejszy jego karę. Chociaż sam Katalończyk zapewnia, że zostanie na Eithad Stadium niezależnie od wyniku odwołania, to dziennikarze tak pewni tego nie są. Ich zdaniem Guardiola nie chce wprowadzać dodatkowego zamętu do drużyny, dla której Liga Mistrzów, w obliczu niemal pewnej przegranej w lidze, jest absolutnym priorytetem.

Dlaczego Katalończyk miałby zmienić zdanie i jednak odejść z klubu? Jeśli CAS podtrzyma decyzję UEFA wielką niewiadomą stanie się przyszłość kluczowych piłkarzy Manchesteru City. Spekuluje się nawet, że czołowi zawodnicy mogliby rozwiązywać umowy z winy klubu i nie czekać na szansę wygrania Ligi Mistrzów na Eithad Stadium. Kto wie, czy na rok przed wygaśnięciem umowy, Guardiola chciałby budować nową drużynę. Drużynę, do której trudno byłoby sprowadzać najlepszych piłkarzy. 

To wszystko to (przynajmniej na razie) jednak spekulacje. Najważniejszy jest dwumecz z Realem. Pierwsze spotkanie o 21:00 w Madrycie. Relacja na żywo na Sport.pl.

Więcej o: