Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Felix Brych pobije rekord Ligi Mistrzów. Dwa finały i gol, którego mu nie zapomną

Lionel Messi wchodzący na świętą ziemię Diego Maradony będzie dla kibiców w Neapolu najważniejszy. Przywoła wspomnienia, da pole do kolejnych porównań. W cieniu tej historii rekord największej liczby poprowadzonych meczów w Lidze Mistrzów pobije niemiecki sędzia Felix Brych.

Trudno sędziom piłkarskim świętować rekordy czy jubileusze. Utarło się przecież, że dobrze posędziowany mecz, to taki, w którym kibic o nich zapomina. Ale i tak w zawodzie tym pracuje kilku showmanów, którzy lubią zabłysnąć przed kamerami, żeby później znaleźć w internecie kompilację swoich wszystkich zabawnych zachowań. Felix Brych taki nie jest. To profesjonalista. Zimny, spokojny i niezwykle doświadczony. Od 2004 roku w Bundeslidze, od 2008 w Lidze Mistrzów. Mistrzostwa świata, mistrzostwa Europy, dwa finały Ligi Mistrzów, jeden Ligi Europy. Mecz Napoli - Barcelona będzie jego 57. w Champions League. To rekord wśród sędziów.

Dwa finały Ligi Mistrzów i jeden gol, którego mu nie zapomną

Przypomina o tym dziennik Suddeutsche Zeitung, który pisze, zachwycając się jego profesjonalizmem, że gdyby przed meczem odwiedził szatnię FC Barcelony, mógłby powiedzieć o zawodnikach Napoli coś, czego Quique Setien jeszcze nie wie. I odwrotnie - w szatni gospodarzy podzielić się spostrzeżeniami o Lionelu Messim i reszcie. Tak dokładnie analizuje obie ekipy, że wie które strefy boiska zagęszczają, jak grają ich napastnicy: czy szukają sobie miejsca z boku boiska, czy wolą przepychać się z obrońcami. Który z piłkarzy ma w zwyczaju taktycznie faulować po stracie piłki i który najczęściej biega za sędzią i podpowiada.

Brych ma 44 lata, jest doktorem prawa, od lat najlepszym sędzią w Niemczech. Na Stadio San Paolo rytuał się nie zmieni: wyjdzie na boisko i jeszcze przed rozgrzewką dokładnie sprawdzi, czy siatki zostały dobrze zawieszone na bramkach. Po skończeniu rozgrzewki upewni się, że po żadnym strzale nie powstała dziura. Raz już się na tym przejechał, gdy w 2013 roku uznał gola Stefana Kiesslinga, mimo że piłka wpadła do bramki właśnie przez dziurę w bocznej siatce. - Brych miał wątpliwości, ale nie miał narzędzi, by je rozwiać. Zawiódł system - ocenił w sądzie Hans Lorenz, który musiał zdecydować czy mecz Bayeru Leverkusen z Hoffenheim powinien zostać rozegrany od nowa, jak chcieli działacze Hoffenheim, czy powtórka powinna być ograniczona jedynie do 22 minut, które pozostawały do końca, gdy Kiessling strzelał gola-widmo. Ale Lorenz uznał, że wynik 2:1 dla Bayeru zostanie utrzymany, a Brych nie miał szans dostrzec nieprawidłowości. Zamieszanie było za duże, dziura za mała.

Zobacz wideo

Później Brych przywita się z kapitanami, zrobi wspólne zdjęcie i zabierze się do pracy. - Muszę być przygotowany na znacznie wyższe tempo gry niż kiedyś - powiedział Suddeutsche Zeitung. W Lidze Mistrzów sędziuje już ponad dekadę i wydaje się, że przez ten czas zmieniło się wszystko. Podczas swojego pierwszego meczu w Lidze Mistrzów - Liverpool kontra PSV - nie miał nawet kontaktu ze swoimi asystentami. Nie było zestawów słuchawkowych, przez które mogliby się połączyć. W Neapolu będzie słyszał kolegów, powtórki kluczowych zdarzeń zobaczy na telewizorze, mur oddzieli od piłki sprejem, a na ręce będzie miał zegarek wibrujący, gdy piłka choćby o centymetr przekroczy linię. Jeszcze przed mecze porozmawia na Skype z Crisitano Ciardellim, byłym asystentem Marcello Lippiego, który pracuje dla Uefy i pomaga sędziom przygotowywać się do meczów Ligi Mistrzów. To on rozpracowuje dla nich drużyny, którym sędziują i uczula na szczegóły.

- Piłka nożna w 2020 roku jest znacznie szybsza i bardziej atletyczna niż w 2008, gdy zaczynałem. Dla nas, sędziów, oznacza to, że musimy nie tylko być sprawniejsi na boisku, ale też lepiej przygotowani merytorycznie. Dziś, przy tak dużej szybkości gry, muszę znacznie więcej przewidywać. Jeśli zrobię obrót nie w tę stronę, nie zdążę już dogonić najszybszych zawodników - opowiadał Brych w Suddeutsche Zeitung.

Felix Brych urodził się w idealnym momencie

Messiego do Maradony porównuje się od lat: niekiedy niesprawiedliwie, boleśnie, tylko przez pryzmat reprezentacji, rzadziej tylko ze względu na grę w klubie. Który lepszy? Który ważniejszy? Doskonały kontra boski. To wszystko odżyło przy okazji wizyty Leo w sanktuarium Diego. Ale często próbujemy ustalać historyczną hierarchię: czy Pele strzelałby tyle bramek w czasach Cristiano Ronaldo, albo czy Franz Beckenbauer dzisiaj też tak odważnie wprowadzałby piłkę, albo czy Johann Cruyff tak fantastycznie przekładałby piłkę, gdyby wokół niego biegał N’Golo Kante. Przy okazji meczu Napoli z Barceloną najlepiej widać uwielbienie kibiców do wszelkich porównań. 

Sędziowie też się zastanawiają i porównują czasy, w których żyją do poprzednich epok. Brych nie ma wątpliwości - przyszedł na świat w odpowiednim czasie: gdy poziom sędziowania jest najwyższy, a rozwój technologii w futbolu najdynamiczniejszy. Niemiec przez lata był wystarczająco silny i sprawny, by poradzić sobie na coraz wyższym poziomie. Wystarczająco dobry, by sprostać wymaganej wielozadaniowości. - Ale Liga Mistrzów to znacznie wyższy poziom niż Bundesliga. Dla mnie jest ważne, żeby tu i tu gwizdać podobnie. Na pewno nie powinno być różnych interpretacji przepisów w lidze i Champions League - twierdzi.

W Bundeslidze będzie mógł sędziować jeszcze przez kilka lat. Z Ligą Mistrzów pożegna się szybciej: zostało mu kilka meczów, żeby wyśrubować rekord. 44-latek w tym zawodzie, to człowiek uznawany za leciwego. Ale mogący go dogonić Damir Skomina i Cuneyt Cakir są od niego tylko o rok młodsi i zaraz spotka ich to samo.