Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mistrzowie zarabiania w Lidze Mistrzów. UEFA rozdała 17 miliardów euro

17 miliardów euro. Tyle wypłaciła UEFA wszystkim klubom, które zagrały do tej pory w Lidze Mistrzów. Choć trofeum to od 1992 roku Bayern Monachium wznosił tylko dwa razy, jest w czołówce beneficjentów. Szybko z niej nie spadnie.

Jeśli szef Bayernu Karl-Heinz Rummenigge mógł czas temu narzekać na przepaść, jaka dzieli Bundesligę i Premier League pod względem przychodów i kwot wydawanych na transfery, to patrząc na to zestawienie złej miny mieć nie powinien. Bayern Monachium można uznać za klub, który na grze w Lidze Mistrzów korzysta najbardziej. Przynajmniej z finansowego punktu widzenia. Z nieco ponad 17 miliardów euro, jakie UEFA wypłaciła uczestnikom Champions League od początku jej istnienia, nieco więcej niż Bawarczycy (827 mln euro) zgarnął tylko Real Madryt (863 mln).

Jeśli popatrzymy jednak na trofea, które w tym czasie zgarnęły europejskie potęgi, to Bayern w zestawieniu puchary - premie, wypada już zdecydowanie lepiej niż "Królewscy". Ekipa z Madrytu, by zebrać z rynku swoje 863 mln euro potrzebowała aż 7 zwycięstw w Lidze Mistrzów. FC Barcelona 811 milionów dostała m.in. dzięki 4 triumfom. Bayern Monachium LM wygrywał tylko dwa razy (2001, 2013), a Katalończyków przegonił. W pierwszej piątce finansowych beneficjentów jest jeszcze Juventus (780 mln, 1 triumf LM) i Manchester United (702 mln, dwie wygrane LM). Oto TOP 10 zestawienia.

GrafikaGrafika Kacper Sosnowski

Zobacz wideo Zobacz, jak Lewandowski uratował Bayern w ostatnim meczu:

Mistrzowie zarabiania z Monachium

Mimo że triumfów w rozgrywkach LM Bayern nie miał najwięcej, skąd zatem tak dobre wyniki finansowe w stosunku do hiszpańskich, czy choćby angielskich klubów, których na podium nie ma?

Po pierwsze dlatego, że w latach 90 czy na początku XXI wieku, różnice w premiach wypłacanych za poszczególne fazy rozgrywek nie były tak duże jak teraz. Dodatkowo z obecnej perspektywy były to relatywnie małe kwoty. Suma premii dla wszystkich klubów w 1998 roku nie przekraczała 88 mln euro. Zresztą na całą historyczną tabelę bonusów, jakie w Champions League wypłacała UEFA mocno wpływają ostatnie lata. W sezonie 2018/19 suma premii dla 32 drużyn oraz tych, które grały w eliminacjach elitarnych rozgrywek wynosiła już niemal 2 mld euro. To aż 40 proc. więcej niż w sezonach 2015-18. Wpływ na to mają coraz większe kontrakty telewizyjne i umowy sponsorskie. Dynamikę wzrostu wynagrodzeń obrazuje poniższe zestawienie.

GrafikGrafik Kacper Sosnowski

Na zarobki klubów wpływa też sposób podziału finansowego tortu. Premiuje on historycznie najlepszych. Od ostatniego sezonu 30 procent puli dzielone jest bowiem według klubowego rankingu UEFA z ostatniej dekady. To sprawia, że nawet jakby Bayern czy Barcelona miały w Lidze Mistrzów gorszy sezon i nie przeszły jej fazy grupowej i tak mogłaby liczyć na większą wypłatę niż np. awansująca do ćwierćfinałów rozgrywek Atalanta. Obecnie tylko 30 proc. finansowej puli uzależniona jest od wyników. 25 proc dzielona jest dla tych, którzy do niej awansują, lub odpadli w eliminacjach.

Wyniki trochę mniej ważne niż kiedyś

Nie znaczy to jednak, że cykliczne wygrywanie meczów z ekonomicznego punktu widzenia nie przekłada się na wpływy. Przekłada się, choć mniej niż kiedyś. Znakomitym przykładem drużyny, która na jesieni 2019 roku rozbiła bank Ligi Mistrzów jest właśnie Bayern. Według wyliczeń serwisu "Swiss Ramble" dzięki golom Roberta Lewandowskiego i 6 zwycięstwom w fazie grupowej Ligi Mistrzów, Monachium na razie prowadzi w zestawieniu tych, którzy w tegorocznych rozgrywkach zarobili najwięcej (licząc bez fazy pucharowej, która dopiero się zaczęła). Już wiadomo, że do ekipy Lewandowskiego popłyną co najmniej 82 mln euro. 15 mln za sam wytęp w fazie grupowej, 16 mln za 6 wygranych spotkań, 9,5 mln za awans do 1/8 finału oraz aż 33 mln za klubowy ranking. Resztę stanowić będą pieniądze za prawa telewizyjne i marketingowe. Co ciekawe ta ostatnia pula zależna jest m.in. od liczby drużyn z danego kraju, która gra w poszczególnych fazach Champions League. Im jest ich mniej, tym mniej konkurentów do podziału tortu. Sporo korzysta na tym m.in. PSG, które zwykle nie musi się zbyt mocno dzielić z innymi francuskimi klubami. Tych w Lidze Mistrzów jest niewiele w porównaniu z ekipami angielskimi czy hiszpańskimi i przeważnie odpadają z tych rozgrywek przed paryżanami. W poprzednim sezonie drużyna z Parc des Princes zarobiła w Lidze Mistrzów o prawie milion więcej niż Real Madryt (85,8 mln w stosunku do 85 mln euro). Obie ekipy dotarły do 1/8 finału rozgrywek. Francuzi z rynku telewizyjno-marketingowego dostali 24 mln, a "Królewscy" tylko 13,2 mln. Podobnie działa to w Niemczech. Jeśli Bayern nie musi zbyt długo dzielić się wpływami z Dortmundem czy Lipskiem to więcej trafia do jego kieszeni. Z drugiej strony większe wpływy dla rodzimych rywali mają też przełożenie w budowaniu późniejszej pozycji i siły ligi. To m.in. dlatego na podium historycznego zestawienia wpływów dla klubów nie ma żadnej ekipy z Wysp. Z drugiej strony to właśnie do Premier League powędrowała do tej pory najwyższa, łączna kwota premii od UEFA. Tyle że rozdysponowano ją na więcej drużyn. Rummenigge w ujęciu globalnym zbytnio się zatem nie mylił.

GrafikaGrafika Kacper Sosnowski

Więcej o:
Komentarze (4)
Mistrzowie zarabiania w Lidze Mistrzów. UEFA rozdała 17 miliardów euro
Zaloguj się
  • kamila3345

    0

    Chleb i igrzyska

  • aa1000

    0

    17 miliardów - kluby + jeszcze raz tyle UEFA i telewizornie "wydoiły" od telewidzów oglądających te mecze jak i tych, którzy nie oglądając płacili za to [zakupy reklamowanych produktów].

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX