Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Aż pięć goli na San Siro! Sensacja Ligi Mistrzów blisko awansu do ćwierćfinału

Dwa gole w pierwszej połowie, trzy w drugiej. I aż 4:1 dla Atalanty, która w środę na San Siro w pierwszym meczu 1/8 Ligi Mistrzów pokonała Valencię.

Atalanta to debiutant i sensacja w tej edycji Ligi Mistrzów. Awansowała do 1/8 finału, mimo że przegrała trzy pierwsze mecze i przed ostatnim miała bilans bramkowy 5:12. - Martwię się, bo Atalanta to dobry zespół. Mają wiele zalet. Nie jest to klub, który przyciąga uwagę, ale zajmuje czwarte miejsce w Serie A, ma dobry sezon. A do tego gra bardzo dobry futbol. To trudny rywal i musimy dać z siebie wszystko, by uzyskać korzystny rezultat - mówił Albert Celades, szkoleniowiec Valencii.

I Celades chyba wiedział, co mówi, bo Atalanta od początku meczu miała przewagę. Prowadzić mogła już w 8. minucie. Nawet powinna, bo Mario Pasalić miał przed sobą tylko bramkarza. Jaume Domenech obronił jednak jego strzał. W 16. minucie bramkarz Valencii już nie pomógł, ale Domenechowi nie pomogli też jego obrońcy, którzy nie upilnowali ani Alejandro Gomeza, ani Hansa Hateboera, który wyprowadził Atalantę na prowadzenie.

Manchester City wyrzucony z Ligi Mistrzów na dwa sezony. To precedens! 

Zobacz wideo

Po straconej bramce goście zaczęli grać lepiej - nawet trafili w słupek (w 31. minucie Ferran Torres) - ale to gospodarze dalej strzelali gole. I to jakie gole! W 42. minucie na 2:0 strzałem zza pola karnego - swoją słabszą, prawą nogą - wynik meczu podwyższył Josip Ilicić.

Zabójcze minuty na San Siro. Trzy gole w 10 minut

Po przerwie Atalanta dążyła do strzelenia kolejnych goli. W 50. minucie Gian Piero Gasperini aż złapał się za głowę, kiedy Hateboer nie wykorzystał podania Gomeza (piłka po rykoszecie minimalnie minęła słupek). W 57. minucie było już jednak 3:0 - równie piękną bramkę, jak Ilicić zdobył Remo Freuler. A w 63. minucie już 4:0, bo po raz drugi w tym meczu trafił Hateboer.

Wydawało się, że Valencia jest na kolanach i już się z tych kolan nie podniesie. Ale próbowała. I to szybko, bo już w 66. minucie - zaraz po wejściu na boisko za Goncalo Guedesa - gola strzelił rezerwowy Dienis Czeryszew. Po chwili Rosjanin mógł trafić znowu, ale zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem Atalanty, która wygrała pierwsze spotkanie 4:1. Rewanż na Estadio Mestalla 10 marca.

Więcej o:
Komentarze (4)
Aż pięć goli na San Siro! Sensacja Ligi Mistrzów blisko awansu do ćwierćfinału
Zaloguj się
  • vicenteolivio

    Oceniono 1 raz 1

    Dziwny mecz... Atalancie wchodziło do siatki prawie wszystko, Valencii prawie nic. Wydarzenia na boisku i ilość sytuacji wskazywałby na wynik w granicach... 6:6, ale z różnych przyczyn jest 4:1... Jeśli Valencia odpadnie, to będzie sobie mogła sama pluć w brodę, że w Mediolanie nie strzeliła kilku bramek więcej i przynajmniej (!) nie zremisowała tego meczu!

  • veronicahighlander

    0

    Atalanta to klub w ktorym latwo sie zakochać, graja bardzo nie po włosku, xawsze sa nastawieni ofensywie, pracują na uboczu w cienu bez rozgłosu i graja jak kolektyw bez gwiazd dosc powiedzieć ze najwiecej na transfer zawodnika wydali 19mln euro to przy takim transferze Neymara 220mln jest smieszne a Neymar może w kolejnej rundzie juz nie zagrać. Graja szybko, wszystko maja poykladane, kazdy wie co ma robic ba wyjezdzie jedna bramke strzela na bank. Strzelanie bramek jest dla nich tak naturalne jak dla nas oddychanie

  • bombullo

    Oceniono 2 razy 0

    Sensacja LM? A w jakiej kategorii?
    "Sensacja" w Walencji dostanie 3 w culo.

  • traszka777

    Oceniono 1 raz -1

    Dienis Czeryszew? So sweet name...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX