Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rojo opowiedział o wielkiej kłótni z Ibrahimoviciem: Myślę, że gdyby mnie złapał, to by mnie zabił

W rozmowie z Cielo Sport Marcos Rojo opowiedział zabawną anegdotę związaną ze starciem ze Zlatanem Ibrahimovicem, gdy ten grał jeszcze w barwach Manchesteru United. Argentyńczyk pokłócił się ze Szwedem po tym, jak... nie podał mu piłki w środku pola. Puentą historii jest jednak reakcja Ibrahimovicia ze śniadania nazajutrz po meczu.
Zobacz wideo

Obrońca, który jest teraz wypożyczony w Estudiantes de La Plata, ujawnił w programie Cielosport jak trudną przeprawę miał ze Zlatanem Ibrahimoviciem w czasie jednego z meczów Ligi Europy. 

- To było bardzo odważne z mojej strony. Wiedziałem, jaki on jest. Graliśmy u siebie z Rostowem w Lidze Europy. Wiedziałem, że Zlatan chce, aby wszystkie piłki były zagrywane do niego. Podniósł rękę, a ja podałem do Paula Pogby. Szwed zaczął do mnie krzyczeć i gestykulować. Mówił sporo słów po angielsku i hiszpańsku. Rojo po chwili jednak dodał:- Też podniosłem na niego głos. Powiedziałem: Przestań na mnie krzyczeć. „Co się z tobą dzieje wielki nosie? Zamknij się...”.

- Staliśmy środku pola i krzyczeliśmy na siebie. Myślę, że gdyby mnie złapał, to by mnie zabił. Wszystko przeniosło się do szatni. Powiedziałem, żeby przestał krzyczeć, bo niepotrzebne jest to wspólne obrażanie się. Jose Mourinho też zaczął nas uspokajać - opowiadał piłkarz. 

Okazuje się, że kolejnego dnia na śniadaniu Zlatan był już w innym nastroju. - Nagle ktoś mnie złapał za szyję. I powiedział z uśmiechem: Jesteś niezłym skur***em. Obaj wybuchnęliśmy śmiechem -  zakończył anegdotę obrońca.