Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lokomotiw żegna się z Europą, ale Krychowiak znów był najlepszy. Mógł zmenić losy meczu

Nie zawsze trzeba strzelać gole, by być najlepszym piłkarzem meczu. Na takie miano w starciu z Bayerem Leverkusen zasłużył Grzegorz Krychowiak. Marne to pocieszenie, bo Lokomotiw przegrał 0:2 i stracił szanse na awans do Ligi Europy. W grupie Ligi Mistrzów znów będzie ostatni.

Skuteczności jak w Premier Lidze nie ma. Na krajowym podwórku strzela w tym sezonie częściej niż w co drugim meczu. Tyle, że w Lidze Mistrzów Lokomotiw mierzy się z Leverkusen, Madrytem i Turynem i nawet będący w kapitalnej formie Grzegorz Krychowiak z takimi rywalami sam punktów nie ugra. Po Rosjanach trudno było oczekiwać cudu. I tak w do końca rywalizowali z niemiecką ekipą o trzecią lokatę i awans do Ligi Europy. Po wygranej w Leverkusen (2:1) rozbudzeniu nadziei u siebie nie poszło im już tak dobrze. Przegrali 0:2 i na wiosnę w Europie ich nie będzie. Krychowiak w meczu spisał się dobrze. Aktywny był też Maciej Rybus.

Zobacz wideo

Mógł zdobyć bramkę, dobrze podawał

Pogoda, na którą jeszcze czas temu liczono, nie pomogła Rosjanom. Raptem –2 stopnie Celsjusza nie zmroziły gości. Rękawiczki przydały się m.in. Krychowiakowi, który już po 10 minutach miał jeden celny i niebezpieczny strzał na bramkę gości. Przy odrobinie szczęścia to mogło być 1:0. Bramkarz bronił na raty, bo wypuścił piłkę i zatrzymał ją na linii. Gospodarze ambitnie próbowali dostosować się do hasła z wielkiej flagi fanów (Atak!), ale wychodziło im to nieźle tylko przez 10 minut. Potem za bardzo w ofensywie nie błyszczeli. W dodatku przy wybijaniu piłki ze swego pola karnego, ta odbiła się od nogi Timura Zhamaletdinova i wpadła do bramki. Drugiego gola Niemcy zdobyli już sami. Trafił Sven Bedner.

Grzegorz Krychowiak był w tym spotkaniu wyróżniającym się graczem Lokomotiwu. Więcej jednak operował w środku pola. Oprócz celnego strzału miał też dwa ważne odbiory, 6 z dziewięciu wygranych pojedynków, 2 z trzech skutecznych dryblingów i średnią celnych podań na bardzo dobrym poziomie 80 procent. To sprawiło, że był najwyżej ocenionym graczem gospodarzy w portalu Sofascore. Bardzo podobnie widział to WhoScored. Tam od Krychowiaka nieznacznie lepszy był tylko Władisław Ignatjew. Niezłe zawody rozegrał też Maciej Rybus, który włączał się w ofensywne akcje gospodarzy, miał jedno kluczowe podanie dwa odbiory. Zablokował też jeden groźny strzał rywali.

Dobre występy indywidulane, to dla Polaków marne pocieszenie, bo w tym sezonie ich drużyna rozegra już tylko jeden międzynarodowy mecz.

Loko znów ostatnie w grupie

Serwis Sports.ru zauważa, że drugi rok z rzędu Lokomotiw zajmie ostatnie, czwarte miejsce w grupie Champions League, a “poziom jednego z lepszych klubów w Rosji nie pozwala na razie na skuteczną konkurencję w Europie”. Żałuje przy tym znakomitych fanów ekipy ze stolicy. Zresztą na tegorocznej Lidze Mistrzów kibice już się przejechali. Na domowy mecz z Juventusem oszuści wypuścili fałszywe bilety na miejsca VIP. Kibice zapłacili spore sumy by wspierać swoją drużynę i zostali pod bramami stadionu. Na mecz z Bayerem popyt na wejściówki nie był już tak olbrzymi jak na Włochów i obeszło się bez oszustw. Zresztą też służby baczniej kontrolowały nielegalny rynek. Wracając jednak do samego sportu.

“Sport Express” dodaje, że Lokomotiwowi “zabrakło doświadczenia międzynarodowego”. Drużyna, która momentami grała z europejskimi potęgami dobrze i widowiskowo w większości tych meczów inkasowała dwa gole. To rywale zdobywali w nich punkty. “Z taką grą wynik pożegnalnego i wyjazdowego meczu z Atletico znów może być zły” - czytamy. “To właśnie rezultaty spotkań przedstawiają różnicę miedzy znakomitymi europejskimi drużynami i czołową rosyjską ekipą” - czytamy.

Trener Jurij Siomin porażkę z Bayerem tłumaczył brakiem charakteru swej drużyny.

- Zabrakło nam ducha walki, poza tym musimy mieć bardziej rozbudowany i wyrównany skład. Potrzebujemy rotacji, konkurencji. W meczu z Bayerem wystąpiło dwóch lub trzech zawodników, którzy praktycznie nie trenowali w tygodniu - oznajmił Siomin.

Media już wcześniej sugerowały, że grający na trzech frontach Lokomotiw może mieć w którymś momencie kadrowe problemy. W Pucharu Rosji Loko rzeczywiście odpadło szybko, teraz żegna się z Europą, pozostaje mu już tylko walka o mistrzostwo i gonienie Zenitu. By kolejny rok nie wyglądał jednak podobnie trzeba też pomyśleć o inteligentnym poszerzeniu kadry. Najlepiej do Moskwy ściągnąć jeszcze kilku takich Krychowiaków.