Sensacja w grupie śmierci! Slavia Praga postawiła się faworytowi

W inauguracyjnym meczu Ligi Mistrzów Inter Mediolan niespodziewanie zremisował ze Slavią Praga 1:1. Gospodarze wyrównali dopiero w doliczonym czasie gry.
Zobacz wideo

Rok temu trener Luciano Spalletti i napastnik Mauro Icardi przywrócił Interowi Ligę Mistrzów, na którą klub czekał siedem lat. Ale obu już w Mediolanie nie ma. Nowym szkoleniowcem został Antonio Conte, a Mauro Icardi odszedł do PSG. I choć latem doszło do dużych przetasowań w kadrze Interu, to wydawało się, że drużyna wskoczyła na jeszcze wyższy poziom. Apetyty urosły. Szczególnie, że w trzech pierwszych kolejkach Serie A mediolańczycy zdobyli komplet punktów. Ale liga włoska to nie Liga Mistrzów. Tym bardziej, że Inter trafił do grupy śmierci. Tyle tylko, że przeszkodą miały być mecze z Barceloną i Borussią Dortmund, a nie ze Slavią Praga. Tym bardziej na San Siro.

Już od pierwszych minut czeski zespół postawił się Interowi. Slavia szczelnie się broniła i groźnie kontrowała. Prowadzenie objęła dopiero w 64. minucie, kiedy Peter Olayinka z najbliższej odległości skutecznie dobił strzał Jaroslava Zeleny'ego. I choć Inter miał nóż na gardle, to wcale nie rzucił się do frontalnych ataków. To Slavia rozgrywała piłkę na połowie Interu. Gospodarze jednak zdołali wyrównać.

W drugiej minucie doliczonego czasu gry Stefano Sensi huknął z rzutu wolnego w poprzeczkę, a piłka spadła pod nogi Nicolo Barelli, który od razu kopnął piłkę z woleja, a ta wylądowała w siatce. Arbiter doliczył aż osiem dodatkowych minut, więc nerrazurri mieli jeszcze szansę na objęcie prowadzenia, ale Romelu Lukaku, ofiara głośnego skandalu rasistowskiego, zmarnował doskonałą okazję, strzelając głową wprost w bramkarza. Sytuacja Interu zrobiła się już bardzo trudna, choć za nami dopiero pierwsza kolejka.

W drugim wtorkowym meczu, który rozpoczął się o godz. 18:55, Lyon zremisował 1:1 z Zenitem Sankt Petersburg.

Więcej o: