Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Chłopak z sąsiedztwa, który przez płot podglądał idoli z Anfield. Trent Alexander-Arnold spełnia marzenia w Liverpoolu

Chociaż Trent Alexander-Arnold wyróżniał się umiejętnościami i warunkami fizycznymi, to w akademii Liverpoolu mieli obawy, że "chłopak z sąsiedztwa" może nie zrobić wielkiej kariery. W sobotę 20-latek może jednak przejść do historii Ligi Mistrzów.

Ściany akademii Liverpoolu gdzieniegdzie przyozdobione są portretami jej najsłynniejszych absolwentów. Steven Gerrard, Robbie Fowler czy Raheem Sterling mają przypominać młodym adeptom, że miejsca w pierwszej drużynie nie są zarezerwowane jedynie dla piłkarzy kupowanych za dziesiątki milionów funtów. W akademii, którą od ośrodka Liverpoolu w Melwood dzieli niespełna 10 kilometrów, nie ma jeszcze portretów Trenta Alexandra-Arnolda. Jeszcze.

Zobacz wideo

- Jest na najlepszej drodze do tego. Na pewno go otrzyma. Może ze złotym medalem Ligi Mistrzów? - powiedział "Timesowi" dyrektor akademii Liverpoolu, Alex Inglethorpe. Jeśli Alexander-Arnold finał z Tottenhamem zacznie w podstawowym składzie, to stanie się najmłodszym piłkarzem w historii, który dokonał tego dwa razy z rzędu. Na razie rekord należy do Christiana Panucciego, który miał 21 i 22 lata, gdy w barwach Milanu grał przeciwko Barcelonie i Ajaksowi. Alexander-Arnold jest dziś dwa lata młodszy.

Chłopak z sąsiedztwa i wzorowi rodzice

Grający na prawej obronie zawodnik jest "chłopakiem z sąsiedztwa." Alexander-Arnold jako dziecko spacerował do pobliskiego ośrodka w Melwood, gdzie przez płot starał się podglądać swoich idoli - Gerrarda, Jamiego Carraghera, Fernando Torresa czy Xabiego Alonso.

Do akademii Liverpoolu Alexander-Arnold trafił w wieku sześciu lat. Jego talent, podczas letniego obozu dla lokalnych szkół, dostrzegł trener akademii, Ian Barrigan. Zawodnik, ale też jego rodzice, od początku byli stawiani za wzór. To oni ukształtowali jego charakter, to oni nakazywali przykładać mu się do szkolnych obowiązków, to oni grozili przerwaniem treningów, jeśli jego oceny nie będą zgodne z ich oczekiwaniami. Rodzice Trenta przykładali dużą wagę do edukacji syna, by ten miał "Plan B", jeśli nie zostanie profesjonalnym piłkarzem.

Jednocześnie państwo Alexander-Arnold nie wtrącali się w jego treningi. Nigdy nie zwracali uwagi trenerom, że ich syn nie gra na odpowiedniej pozycji, że akademia nie wyciąga z niego wszystkiego co najlepsze. W dzisiejszych czasach to coraz rzadziej spotykane. Mama zawodnika - Dianne - rozmawiała niedawno z rodzicami chłopców z akademii o długiej i trudnej drodze, jaka czeka ich pociechy.

Uszczypliwe komentarze trenerów akademii

A droga Alexandra-Arnolda, choć bajkowa, też wcale łatwa nie była. Mimo że zawodnik zawsze wyróżniał się umiejętnościami, warunkami fizycznymi i cechami przywódczymi (był kapitanem zespołów do lat 16 i 18), to w akademii istniały obawy o to, że wielkiej kariery nigdy nie zrobi. Wszystko przez zachowanie, gdy boiskowe wydarzenia nie układały się po jego myśli.

Alexandra-Arnolda łatwo było wkurzyć. Kilka przegranych pojedynków czy nieudanych zagrań zwiększało ryzyko nieodpowiedzialnego zachowania ze strony piłkarza. Nieraz zdarzało się, że Alexander-Arnold frustrację wyładowywał na przeciwnikach, otrzymując czerwoną kartkę czy powodując rzut karny. W akademii i z tym sobie jednak poradzili.

- Nigdy bym nie uwierzył, że pierwszy pełny mecz w Premier League Trent rozegra na Old Trafford, kryjąc Anthony'ego Martiala. Wiedziałem jednak, że się nie podda. Nie mógł od tego uciec, musiał znaleźć drogę, by stanąć na wysokości zadania i nie zawieść siebie i otoczenia - powiedział Inglethorpe.

18-letni wówczas Alexander-Arnold stanął na wysokości zadania, zagrał bardzo obiecująco. Jak to możliwe, że chłopak, którego irytowały uszczypliwe komentarze trenerów z akademii, poradził sobie na oczach ponad 70 tys. publiczności? 

Nad jego mentalnością pracowali nie tylko trenerzy, ale też Bobby Adekanye. Starszy o rok od Alexandra- Arnolda zawodnik młodzieżowej drużyny Liverpoolu pełnił rolę jego "sparingpartnera." Na treningach szybki napastnik ustawiany był pod obrońcą, którego miał denerwować nie tylko sprintami, ale też zagraniami na pograniczu faulu. "Plan" uzupełniali trenerzy, którzy pokrzykiwali na Alexandra-Arnolda, ironicznie komentując jego postawę. "Plan" wystawił młodego zawodnika na próbę charakteru, ale w akademii wiedzieli, że da sobie radę. I mieli rację.

Inglethorpe: - Jeśli nie podobałoby mu się takie podejście na treningu, to co byłoby podczas meczów, gdy jest obserwowany przez dziesiątki tysięcy kibiców na stadionie i miliony przed telewizorami? Co byłoby po meczach, gdy fani są do bólu szczerzy w mediach społecznościowych? Wysokie wymagania trenerów pomogły mu spełnić marzenia.

Obrońca najefektywniejszy w ataku

Kariera Alexandra-Arnolda rozwija się w ekspresowym tempie. W debiutanckim sezonie zaliczył 12 występów w zespole Juergena Kloppa, w kolejnym było ich 24, w obecnym już 39. Rozgrywki, które Liverpool zakończył na drugim miejscu, defensor skończył w najlepszej jedenastce Premier League.

Większe wrażenie od liczby meczów robią jego indywidualne statystyki. W sezonie 2018/19 Alexander-Arnold jest najefektywniejszym w ofensywie obrońcą przed 21. rokiem życia. W lidze 20-latek strzelił jednego gola i asystował przy aż 12. Do tego dołożył cztery asysty w Lidze Mistrzów, w tym tę najważniejszą, przy bramce Divocka Origiego na 4:0 w meczu z Barceloną na Anfield Road. W Premier League Alexander-Arnold wykreował aż 48 okazji bramkowych!

Równie dynamicznie potoczyła się jego kariera w reprezentacji Anglii. Pierwsze powołanie do niej piłkarz otrzymał w maju zeszłego roku, załapując się do kadry na rosyjski mundial, na którym rozegrał jedno spotkanie. Pierwszego gola w reprezentacji Alexander-Arnold strzelił w listopadzie, gdy Anglicy grali z USA w pożegnalnym meczu Wayne'a Rooney'a.

Dostrzeżony przez Gerrarda

"Gdy pracowałem w akademii Liverpoolu, zwróciłem uwagę na kilku chłopaków z zespołu do lat 16. Wydaje mi się, że ogromne szanse na zawodową karierę ma Alexander-Arnold. Może ma długie nogi, ale poza tym jest świetnie zbudowany i posiada wszystko, co powinien mieć doskonały piłkarz. Dopiero skończył 16 lat, więc brakuje mu jeszcze trochę siły, ale to przyjdzie z czasem. Prezentuje właściwe podejście do piłki, a poza tym pochodzi z West Derby, czyli miejsca, gdzie znajduje się Melwood. Mamy kolejnego liverpoolczyka" - tak nastolatka w swojej biografii opisywał Gerrard.

Legenda klubu z Anfield Road przewidywała Alexandrowi-Arnoldowi wielką karierę. Karierę, która w sobotę może zostać okraszona pierwszym, wielkim trofeum.