Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liverpool zaskoczył nawet Kloppa. Origi zdradził sekret rzutu rożnego, który dał awans

Liverpool po fascynującym meczu wygrał 4:0 z FC Barceloną i awansował do finału Ligi Mistrzów. Gracze Jurgena Kloppa stłamsili wielką Barcelonę do tego stopnia, że gol na 4:0 z rzutu rożnego wpadł w momencie, gdy tylko jeden piłkarz "Barcy" zdawał sobie sprawę z zagrożenia. - Tak, to było ćwiczone. Klopp zawsze mówi, że powinniśmy być uważni i wykorzystywać możliwości - mówił po meczu Divock Origi, który razem z Alexandrem-Arnoldem zaskoczył Barcelonę i samego Kloppa, który nawet nie zauważył gola.

Liverpool w XXI wieku przyzwyczaił do wielu szalonych meczów. W 2005 roku drużyna Jerzego Dudka przegrywała w finale LM z Milanem 0:3 do przerwy, by po piorunującej drugiej połowie, dogrywce i rzutach karnych sięgnąć po zwycięstwo. Cztery lata później mogliśmy oglądać mecz pełen zwrotów akcji, a Liverpool zremisował z Arsenalem 4:4. W bramce Arsenalu stał wtedy Łukasz Fabiański, a cztery gole dla Kanonierów strzelił Andriej Arszawin. Jeszcze bardziej spektakularny  był  mecz z sezonu 2015/2016 w Lidze Europy, gdy drużyna Kloppa wyeliminowała Borussię Dortmund 4:3, mimo że na własnym stadionie przegrywała już 1:3. Wtorkowy mecz z Barceloną (4:0), można jednak porównać chyba tylko do legendarnego finału w Stambule.

- Zarówno tamten mecz z Milanem, jak i ten z Barceloną był z cyklu „misja niemożliwa”. Ale nie dla Liverpoolu, który lubi takie misje, bo wielokrotnie to już udowodnił. Myślę, że nawet pięć minut po meczu w Barcelonie 90 procent kibiców Liverpoolu dalej wierzyło w awans. Mówi się nawet o tym, że w drużynie jest zakaz używania sformułowania „nie da się”. Te słowa są wręcz wykreślone ze słownika. Porównując ten mecz z finałem w Stambule można powiedzieć, że były to podobne emocje, ale teraz do pełni szczęścia brakuje wygranego finału. Kibice w Liverpoolu czekają na te emocje od 2005 roku – mówi Sport.pl, Jerzy Dudek.

Liverpool zaskoczył nawet Kloppa. Nie widział gola

W tym sezonie liverpoolczycy mają już ponad 20 bramek po zagraniach „ze stojącej piłki”, ale bramki na 4:0 z Barceloną nie spodziewał się nawet Jurgen Klopp. 20-letni prawy obrońca symulował, że odchodzi z narożnika, w tym czasie inny piłkarz biegł już do wykonania „rogu”, a pozostali opóźnili wchodzenie w pole karne, by nie robić w nim tłoku.Trent Alexander-Arnold jednak szybko wrócił do narożnika, kopnął piłkę do niepilnowanego Origiego, a ten nie miał problemów z pokonaniem źle ustawionego Ter Stegena. W tym czasie bramkarz ustawiał obrońców, Pique poprawił getry, podobnie jak Arthur. Z kolei Busquets rozmawiał z innymi piłkarzami. Zorientował się tylko wracający w okolice pola karnego Suarez. W pewnym momencie zaczął krzyczeć i machać rękami, ale było już za późno. 

- To rozegranie było pomysłem Alexandra-Arnolda. Spędzamy na trenowaniu stałych fragmentów naprawdę dużo czasu. Nawet nie patrzyłem, a nagle piłka znalazła się w bramce - śmiał się cytowany przez Bilda Klopp. Trochę światła na niecodzienne rozegranie tego rzutu rożnego rzucił jednak Origi. - Tak, to było ćwiczone. Jurgen Klopp zawsze mówi, że powinniśmy być uważni i wykorzystywać wszystkie możliwości – mówił po meczu strzelec gola. 

Piłkarze Liverpoolu pokazali, że mają otwarte głowy i olbrzymią inteligencję, która pozwala na wykorzystywanie najprostszych rozwiązań. Bo, gdy w oczekiwaniu na nadejście rosłych obrońców zawodnicy Barcelony otwierali w swoich głowach szufladki z kolejnymi analizami stałych fragmentów Liverpoolu, LFC już cieszyło się z gola dającego awans. Geniusz Kloppa i jego piłkarzy pokazał, że rywala można zaskoczyć jeszcze zanim ten zorientuje się, że może zostać wykiwany. 

Liverpool wygrywa Ligę Mistrzów doświadczeniem?

Drużyna Jurgena Kloppa drugi raz z rzędu zagra w finale Ligi Mistrzów. Rok temu Liverpool trafił na rozpędzony Real Madryt, który pokonał ich przede wszystkim doświadczeniem i wykorzystał fatalne błędy bramkarza – Lorisa Kariusa. Teraz jednak Klopp ma w swoich szeregach dużo lepszego golkipera, a w dodatku opanowane niemal do perfekcji stałe fragmenty gry i szerszą ławkę, co pokazało wtorkowe spotkanie Ligi Mistrzów. W rewanżu z Barceloną Liverpool zagrał przecież bez Salaha i Firmino, czyli piłkarzy, którzy w tym sezonie zdobyli aż 42 bramki! A gdy Salah musiał zejść z kontuzją w zeszłorocznym finale, Liverpool wyglądał jak zespół pozbawiony może nie trzonowca, ale na pewno siekacza. Teraz bez Salaha i Firmino dało się strzelić cztery gole wielkiej Barcelonie. 

Wydaje się, że z kimkolwiek Liverpool zagra w finale, to i tak będzie w nim faworytem. W lidze Liverpool ograł Tottenham dwukrotnie po 2:1, ale bliżej awansu jest jednak Ajax, który wygrał pierwsze spotkanie półfinałowe 1:0. Ewentualny mecz z Ajaksem zapowiada się jako święto ofensywnego futbolu i jedno z ciekawszych pod względem intensywności spotkań. - Dla Kloppa nie ma różnicy z kim chciałby grać. W środę ze spokojem będą patrzeć w telewizor. Czy Tottenham może awansować? Patrząc na to, jak się rozwijają kluby angielskie w tym sezonie i jak dominują w Lidze Europy i Lidze Mistrzów, to nie przekreślałbym Tottenhamu. Mają trudną końcówkę sezonu, bo kilku zawodników wypadło. Myślę jednak, że jest to zespół poukładany bardzo podobnie do drużyny Jurgena Kloppa i wcale bym się nie zdziwił, gdybyśmy w finale Ligi Mistrzów oglądali „angielski mecz” – analizuje były bramkarz Liverpoolu.

Więcej o:
Komentarze (29)
Liverpool zaskoczył nawet Kloppa. Origi zdradził sekret rzutu rożnego, który dał awans
Zaloguj się
  • t0tylk0ja

    Oceniono 16 razy 16

    W pierwszym meczu patrząc na grę lepszy był Liverpool, ale nie skuteczny. Barcelona miała tylko przebłyski i Massiego. W drugim meczu Messiego zabrakło i skończyło się jak się skończyło. Czy Liverpool wygra Ligę Mistrzów czy nie Klopp jest teraz najlepszym trenerem na świecie. Chciałbym finału Ajax - Liverpool i gdyby ktoś mnie zapytał wczoraj rano o to za kim jestem w finale powiedziałbym, że za Ajaxem. Po tym co zobaczyłem wczoraj mówię: niech wygra lepszy.

  • stefanopost

    Oceniono 13 razy 11

    Jestem fanem Barcy od zawsze, ale to, że Liverpool zasłużył w na awans nie podlega dyskusji. Jeżeli ktoś, kiedykolwiek grał w cokolwiek i miał trenera, to trudno nie być fanem Kloppa!!! Po prostu, to facet, który jest dodatkowym zawodnikiem.

  • miszka_szyfman

    Oceniono 10 razy 10

    Problemem Barcelony jest trener , nie potrafi motywować tak jak Klopp.

  • konigin

    Oceniono 5 razy 5

    FC Srayern Monachium moze sobie o takim trenerze i pilkarzach tylko pomarzyc. Mecz byl kosmiczn, a Klopp to geniusz.

  • Dino Lamberti

    Oceniono 5 razy 5

    Kurcze, jak ja uwielbiam Jurgena, to jest to, prawdziwa niemiecka myśl... da się. Niektórzy gracze po utraconych golach rezygnują z walki

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 3 razy 3

    Zrobili po prostu z przepłacanych piłkarzyków Barcy głupków i wykazali co są tak naprawdę warci.

  • rubin77

    Oceniono 5 razy 3

    Z Probierzem Liverpool by wygrał 8:0. To mówiłem ja - Zibi Boniek.

  • Mańfred 123

    Oceniono 2 razy 2

    Co roku wszyscy mówią że faworytem do wygrania LM jest Juventus,Barcelona,Man City i PSG. Nie wiem czy ktoś kiedyś zrozumie że one nie wygrają LM.Juve zawsze trochę brakuje.Barcelona nie umie grać w rewanżu.A w Man City i PSG wydają duże pieniądze na transfery a i tak osiągają sukcesy krajowe.

  • mhjunior007

    Oceniono 2 razy 2

    "Geniusz Kloppa i jego piłkarzy pokazał, że rywala można zaskoczyć jeszcze zanim ten zorientuje się, że może zostać wykiwany. "
    No tak, do tego trzeba geniusza. Bo przygotowanego na wykiwanie i spdziewającego się podstępu przeciwnika może zaskoczyć byle kto.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX