Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Wieśniak niegodny reprezentowania Ajaksu". Erik ten Hag nadal musi walczyć o szacunek

Był uważany za wieśniaka niegodnego reprezentowania Ajaksu, nierozumiejącego tego klubu. Narzekali na niego piłkarze i współpracownicy, ale ci, którzy mu zaufali, teraz tego nie żałują. Erik ten Hag wciąż musi walczyć o należny mu szacunek. Awans do finału Ligi Mistrzów z Ajaksem może rozwiązać tę sprawę raz na zawsze.

- Erik ten Hag pozostanie trenerem Ajaksu - powiedział dyrektor sportowy Edwin van der Sar. Wściekli kibice czekali na autobus z piłkarzami, którzy właśnie przegrali 0:3 z PSV, definitywnie tracąc szanse na odzyskanie mistrzostwa Holandii. - Ten facet zupełnie nie nadaje się do Ajaksu - napisał znany holenderski dziennikarz Jack van Gelder. Na antenie telewizji Ziggo Sport mówił już wcześniej, że "ten Hag nie rozumie filozofii Ajaksu: ofensywnego futbolu, dominacji, naciskaniu na rywala. Mówi tylko o podaniach i uszczelnieniu obrony".

- Mamy wielu utalentowanych piłkarzy, ale mentalnie PSV nas przerasta. Brakuje nam absolutnego parcia do zwycięstwa - tłumaczył ten Hag. Takie nastroje panowały w Amsterdamie w kwietniu 2018 roku. Od tego czasu minął rok. Ajax zachwyca swoją mentalnością, szaloną bezczelnością, grając bez kompleksów i wyrzucając z Ligi Mistrzów Real Madryt i Juventus po wyjazdowych zwycięstwach. W półfinałowym starciu z Tottenhamem (1:0) Ajax strzelił 161. gola w tym sezonie (drugi w Europie Manchester City ma 158 trafień, trzecie PSG 139). Wicemistrzowie Holandii są dopiero trzecim zespołem w historii Ligi Mistrzów, którzy wygrali wszystkie trzy wyjazdowe spotkania w fazie pucharowej Ligi Mistrzów - wcześniej uczyniły to Bayern Monachium (2012/13) i Real Madryt (2017/18). Obie drużyny ostatecznie zdobyły trofeum.

"Co to za dziwak? Przychodzili do mnie i narzekali"

- Chcieliśmy trenera, który myślał o futbolu inaczej od wszystkich - mówi Wilco Van Schaik, który w 2015 roku sprowadził ten Haga do Utrechtu. Został sprowadzony z drugiego zespołu Bayernu Monachium, gdzie podglądał pracę Pepa Guardioli. - Ten Hag chciał zmieniać wiele rzeczy, co nie podobało się wszystkim. Ludzie potrzebują czasu, by przekonać się do jego metod. Ma bardzo wysokie wymagania, również wobec siebie. Daje wszystkim szansę, ale trzeba mu zaufać. Prawdopodobnie tak samo przebiegło to w Ajaksie - stwierdził Van Schaik dodając, że "to nie jest trener na ad hoc". - Zwraca ogromną uwagę na proces. Wymaga pełnego poświęcenia. Ludzie czasami myślą: co to za dziwak? Niektórzy piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego przychodzili do mnie i narzekali na niego - zdradza były dyrektor sportowy Utrechtu. Już w pierwszym sezonie ten Hag awansował ze swoim zespołem do finału Pucharu Holandii i dostał nagrodę Rinusa Michelsa dla trenera sezonu. W lidze zajął 5. i 4. miejsce, by pod koniec 2017 roku przejąć pogrążony w kryzysie Ajax.

Ten Hag wyśmiewany. "Niech pójdzie na lekcje poprawnej wymowy"

- Ma wkurzający głos i akcent. Nie ma odpowiedniej charyzmy i powinien pójść na lekcje poprawnej wymowy - mówił Johan Derksen, były piłkarz i ekspert telewizyjny. Ten Hag od początku był wyśmiewany jako "wieśniak". - Jego wybory są tak samo niezrozumiałe jak jego wymowa - krytykowano go już po kilku pierwszych meczach.  - Nie przeszkadza mi krytyka mojej osoby. Zawsze trzeba być sobą, to jedyna droga. Interesuje mnie to, co mogę poprawić. Nie mówię jak Amsterdamczyk. Tak, mam ochrypły głos, tak jak wielu innych ludzi. Wielu trenerów ma jakieś problemy. U każdego można wybrać pojedynczą cechę i ją obśmiać. Nie mam na to wpływu, wolę skupić się na tym, co mogę zmienić - odpowiedział na zarzuty ten Hag w rozmowie z "Voetbal International".

"Holenderski Guardiola. Niech nie straci swojego akcentu"

Kolumnista "De Volkskrant" Bert Wagendorp poszedł dalej: - Ten Hag jest lepszy niż Michels i Van Gaal, ale nie jest tak chwalony ze względu na swój akcent - tak brzmi tytuł felietonu. - To, co zrobił w tak krótkim czasie z Ajaksem, można uznać za cud. To holenderski Guardiola. Mam nadzieję, że nie straci swojego akcentu i nie będzie szukał pustej amsterdamskiej charyzmy. Niech wreszcie dostanie szacunek, na jaki zasługuje - napisał Wagendorp po ćwierćfinale z Realem. - Byłem wkurzony na ludzi, którzy patrzyli jedynie na jego wygląd i oceniali przez pryzmat akcentu. To nie ma żadnego sensu. Jakie to ma znaczenie? Oceniajcie kogoś ze względu na wyniki, a nie sposób, w jaki się wypowiada - mówi Hedwiges Maduro, były piłkarz Ajaksu. 

Z początku ten Hag budził mieszane uczucia. Prowadził Ajax w sezonie 2017/18 od 18. kolejki i wygrał 14 spotkań, dwa zremisował i dwa przegrał. Bilans w teorii bardzo dobry, ale problem w tym, że w 31. serii spotkań Amsterdamczycy stracili szanse na mistrzostwo po porażce 0:3 w Eindhoven. To wtedy Edwin van der Sar musiał ogłaszać, że nie dojdzie do zmiany trenera, a ten przyznał, że jego zespół odstawał PSV przede wszystkim pod względem mentalnym.

Ajax zmienił politykę transferową i wydał 50 mln euro

To pozwoliło ten Hagowi i władzom klubu na wyciągnięcie odpowiednich wniosków. - Zwróciłem uwagę na kompozycję kadry. Mieliśmy wielu młodych piłkarzy i niewielu w wieku średnim. Matthijs de Ligt (19 lat) został kapitanem, ale pozyskaliśmy takich piłkarzy jak Daley Blind (28 lat), Nicolas Tagliafico (26 lat) czy Dusan Tadić (30 lat). Zwiększyliśmy wymagania i oczekiwania. Musimy to zrobić, jeśli chcemy coś osiągnąć - w ten sposób wytłumaczył nietypowe transfery jak na Ajax. Amsterdamczycy zdecydowali się wydać aż 50 mln euro, zdecydowanie najwięcej w swojej historii. To przy takich zawodnikach jak Blind i Tadić młodsi zawodnicy mają zyskiwać doświadczenie i uczyć się odporności, bo ten Hag "jedzie po każdym, ostro, ad personam". Uważa, że jego rolą jest ulepszanie każdego piłkarza. - Zajmuje się nie tylko piłkarzami z podstawowej jedenastki, ale również wszystkimi siedzącymi na ławce, a nawet na trybunach - mówi Van Schaik. Ajax, który żyje ze sprzedaży swoich zawodników, bardzo ceni takie podejście. Symbolem rozwoju może być Donny van de Beek, bohater meczu z Tottenhamem, który jeszcze niedawno myślał o odejściu z klubu.

Dobry trener musi być trochę autystyczny

- Czego się od niego nauczyłem? Narzekania. Nie w negatywnym sensie, ale Erik nigdy nie jest zadowolony, jeśli zrobi się coś źle. Nawet jeśli zrobisz coś dziewięć razy dobrze, a raz źle, to i tak będzie niezadowolony. Dla niego liczy się perfekcja - powiedział Sjors Ultee, jego asystent w Utrechcie. - Przygotowywałem analizy rywali, oglądałem ich mecze. Erik robił to samo. Nie dlatego, że mi nie ufał. Zawsze chciał wszystko sprawdzać samemu. Czy to brzmi autystycznie? Dobry trener ma tyle obowiązków, że musi być trochę autystyczny - dodał Ultee. Gdy piłkarze Ajaksu świętowali wyeliminowanie Realu Madryt z 1/8 finału Ligi Mistrzów i wracali samolotem do Amsterdamu, ten Hag oglądał mecze Fortuny Sittard. - To nie żart. Następny mecz jest bardzo ważny - wytłumaczył szkoleniowiec. - Ten Hag to lepszy trener niż Peter Bosz, który zawsze chciał grać po swojemu. Ten Hag analizuje rywala i potrafi się do niego zaadaptować - chwalił go Louis van Gaal. Holendrzy oceniają, że dzisiejszy Ajax "gra mniej ryzykownie niż za Bosza, ale ciekawiej niż za Franka de Boera".

Oglądając Ajax można zobaczyć wpływ Pepa Guardioli na ten Haga. Holender uznał czas spędzony w Monachium na rozmowach z hiszpańskim trenerem za los wygrany na loterii. Guardiola wymyślił Joshuę Kimmicha jako prawego obrońcę, a w Ajaksie taką transformację ze środkowego pomocnika przeszedł Noussair Mazraoui. Do tego jeszcze ważniejsze cechy charakterystyczne: fałszywa dziewiątka, wysoki pressing, bramkarz jako rozgrywający, przeładowana druga linia. - Wiele nauczyłem się od Guardioli. Jego filozofia jest niesamowita. Ta ofensywna, atrakcyjna dla oka gra, która w dodatku przynosi sukcesy - ekscytuje się ten Hag. 

"Od początku byliśmy krytykowani". Schreuder odchodzi

- Tych sukcesów mogłoby nie być bez Alfreda Schreudera - stwierdził Pepijn Linders, były menedżer holenderskiego NEC i obecny asystent Juergena Kloppa w Liverpoolu. Gdy ten Hag prowadził rezerwy Bayernu, Schreuder również pracował w Niemczech. W Hoffenheim był asystentem najpierw Huuba Stevensa, a następnie Juliana Nagelsmanna. Schreuder został asystentem trenera Ajaksu w styczniu 2018 roku. - Od początku byliśmy krytykowani. "Ach, ci dwaj co przyszli z Niemiec będą mówić nam, jak mamy postępować". Ale musieliśmy coś zmienić. Futbol zmienia się coraz szybciej - mówił w rozmowie z "De Volkskrant". Schreuder jest ulubieńcem Dusana Tadicia. Gdy został zwolniony z Twente w 2015 roku Tadić otwarcie zaatakował władze klubu. - Trener zdecydowanie na to nie zasłużył. Zarząd musi spojrzeć na siebie - stwierdził, po czym odebrano mu opaskę kapitańską. W tym sezonie zdobył dla Ajaksu już 24 bramki, jest najlepszym strzelcem zespołu i piłkarzem, który stworzył najwięcej okazji w tym sezonie Ligi Mistrzów (32). Problem w tym, że odejście Schreudera jest już przesądzone: po sezonie wróci do Hoffenheim, by zastąpić Nagelsmanna (odejdzie do RB Lipsk).

Ten Hag musi poradzić sobie z ubytkami

Ten Hag już wie, że niedługo będzie musiał radzić sobie nie tylko bez Schreudera, ale również Frenkiego de Jonga (odchodzi do Barcelony). W tym samym kierunku prawdopodobnie podąży Matthijs de Ligt, a Ajax czekają na pewno jeszcze większe zmiany. Sekretem tego klubu jest jednak to, że zawsze ma na oku gotowych następców. Dlatego już w kwietniu ogłoszono pozyskanie następcy de Jonga. Zostanie nim Razvan Marin ze Standardu Liege, będzie kosztował 12,5 mln euro. Sam Ten Hag też zwrócił na siebie uwagę wielkich klubów: według Johana Derksena (pracował w Voetbal International) bacznie obserwują go Chelsea oraz Tottenham, za to "SportBild" przebąkuje o zainteresowaniu Bayernu Monachium.

- Jak na razie jest w Ajaksie dopiero od 1,5 roku. Najciekawsze będzie zbliżające się lato, odejdzie czterech, pięciu piłkarzy. W Utrechcie też tak było, a mimo to poradził sobie bardzo dobrze. To dlatego, że zbudował odpowiednią kulturę w klubie. W Ajaksie wyzwanie będzie trudniejsze. Powinien w nim zostać jeszcze przez dwa, trzy lata i będzie gotowy na jeszcze większe kluby - przekonuje Wilco Van Schaik.

Motto Ajaksu się nie zmieniło

Te dylematy chwilowo schodzą jednak na boczny tor. Po spotkaniu z Tottenhamem ten Hag stwierdził: - Nikt nie spodziewał się, że będziemy tutaj, gdzie jesteśmy. Awansowaliśmy do półfinału we wspaniałym stylu, ale motto tego zespołu jest niezmienne: chcemy więcej, bo satysfakcja prowadzi do lenistwa.

Więcej o:
Komentarze (2)
"Wieśniak niegodny reprezentowania Ajaksu". Erik ten Hag nadal musi walczyć o szacunek
Zaloguj się
  • lasalu

    Oceniono 2 razy 2

    Wspaniały artykuł. Dziękuję.

  • aussieozz

    Oceniono 4 razy 4

    Chciałbym mieć takiego " wieśniaka " w polskiej piłce

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX