Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liverpool pewnie pokonał Porto. Kontrowersyjna decyzja sędziego dotycząca Salaha

Na Anfield Road we wtorkowy wieczór obyło się bez niespodzianki. Liverpool pewnie pokonał FC Porto 2:0 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów.
Zobacz wideo

Podopieczni Juergena Kloppa przybliżyli się tym samym do następnej rundy, w której zmierzą się ze zwycięzcą dwumeczu Barcelona - Manchester United.

Mistrzowie Portugalii problemy sprawiali Liverpoolowi tylko momentami. Najlepsze sytuacje do pokonania Alissona Beckera miał w pierwszej połowie Moussa Marega, ale w obu przypadkach przegrał pojedynki z brazylijskim bramkarzem.

W pierwszej części spotkania oglądaliśmy bardzo intensywne zawody. Przeważał Liverpool, ale Porto groźnie kontrowało. Do siatki trafiali jednak jedynie gospodarze. Już w 5. minucie po podaniu Roberto Firmino Ikera Casillasa pokonał Naby Keita, a nieco ponad kwadrans później Brazylijczyk sam wystąpił w roli egzekutora, podwyższając prowadzenie swojej drużyny.

Po zmianie stron wciąż przeważali The Reds. Casillas niedługo po wznowieniu gry ponownie musiał wyciągać piłkę z bramki, ale tym razem z pomocą Hiszpanowi przyszedł arbiter liniowy. Sadio Mane, który ładnym uderzeniem z powietrza pokonał bramkarza Porto, był w chwili podania na pozycji spalonej.

Liverpool kontrolował mecz w drugiej połowie, Porto próbowało kontrować, najczęściej bez pomysłu i dokładności. Ponownie szansę miał Marega, ale tak jak przed przerwą, zabrakło mu dobrego wykończenia.

O sporym szczęściu może mówić za to Mohamed Salah. W końcówce zawodów Egipcjanin walcząc o piłkę, ostro zaatakował wyprostowaną nogą Danilo, za co powinien obejrzeć czerwoną kartkę. Prowadzący wtorkowe spotkanie Mateu Lahoz nie zdecydował się jednak ukarać gwiazdora Liverpoolu, co dziwi w kontekście możliwości skorzystania z systemu VAR.

W drugim wtorkowym ćwierćfinale Tottenham Hotspur pokonał przed własną publicznością Manchester City 1:0.