Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Manchester United - PSG. Marquinhos, czyli klucz do wyłączenia z gry odrodzonego Paula Pogby

Chociaż Paul Pogba w ostatnich tygodniach był liderem Manchesteru United, to we wtorkowym meczu z PSG (0:2) rozczarował jak cała drużyna. Francuz nie poradził sobie z chodzącym za nim krok w krok Marquinhosem i starcie z drużyną Thomasa Tuchela zakończył z czerwoną kartką.
Zobacz wideo

Video pochodzi z serwisu VOD

Była 89. minuta meczu, kiedy Paul Pogba sfaulował Daniego Alvesa, zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał przedwcześnie opuścić boisko. To najlepsze podsumowanie występu mistrza świata przeciwko PSG. Występu, którym Francuz, podobnie jak cała drużyna, rozczarował.

Manchester United przegrał po raz pierwszy za kadencji Ole Gunnara Solskjaera i jest o krok od odpadnięcia z Ligi Mistrzów. Po porażce 0:2 na własnym stadionie awans wydaje się niemal niemożliwy. Zwłaszcza, że w rewanżu "Czerwone Diabły" będą musiały radzić sobie bez swojego lidera.

Pogba, który wygrał wojnę i stał się liderem

10 zwycięstw w 11 meczach - tak przed meczem z PSG prezentowała się seria "Czerwonych Diabłów" za kadencji Solskjaera. Norweg, który zastąpił zwolnionego Jose Mourinho, wyciągnął zespół z zapaści, dzięki czemu ten znów liczy się w walce o awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Solskjaer przede wszystkim sprawił jednak, że drużyna odzyskała radość z gry.

Najlepiej widać to na przykładzie Pogby. Francuz, który za kadencji Mourinho był wiecznie niezadowolony, groził nawet odejściem z klubu, w jednej chwili stał się niekwestionowanym liderem United. Solskjaer uczynił Francuza centralną postacią zespołu, dał mu swobodę w ofensywie i poczucie większej odpowiedzialności za drużynę.

- Mamy teraz większe posiadanie piłki. Wiemy jak mamy atakować i jak się poruszać. Mamy też więcej ofensywnych schematów. To sprawia, że każdemu z nas jest łatwiej - powiedział niedawno Pogba.

- Wygrał "wojnę" z Mourinho, dzięki czemu Manchester United "wygrał" nowego Pogbę. Jeszcze niedawno na boisko wychodził wyraźnie niezadowolony, poruszaniem się po nim i gestykulacją wyrażał swoją frustrację. Teraz jest inny, uśmiechnięty, swobodny i kreatywny. Zmiana trenera była tu kluczowa - powiedział o rodaku były mistrz świata, Emmanuel Petit.

O zmianie Pogby najlepiej świadczą jego statystyki. Za kadencji Mourinho w tym sezonie Francuz strzelił pięć goli i dołożył cztery asysty w 20 meczach. Po przyjściu Solskjaera 25-latek zdobył już osiem goli i zanotował pięć asyst w 10 występach!

Pogba, który przegrał z Marquinhosem

Nic więc dziwnego, że to Pogba wymieniany był w gronie największych zagrożeń dla PSG w dwumeczu z United. Francuz stał się liderem, dowódcą, ale rywale nie sprawiali wrażenia przestraszonych. - Pogba to doskonały piłkarz, ale jego forma nie jest dla mnie niczym nowym - na konferencji prasowej wzruszał ramionami Thomas Tuchel. - Jestem przekonany, że mamy piłkarzy, którzy go zatrzymają - dodał Julian Draxler.

Słowa niemieckiego pomocnika sprawdziły się na boisku. Tuchel, zdając sobie sprawę z dyspozycji Pogby, zdecydował się na ruch, który w nowoczesnym futbolu widujemy coraz rzadziej. Trener PSG wyznaczył Marquinhosa do indywidualnego krycia Francuza, co okazało się taktycznym strzałem w dziesiątkę.

Pomocnik Manchesteru United jeszcze w pierwszej połowie dawał pierwsze oznaki frustracji. W 26. minucie zobaczył żółtą kartkę za brzydki faul na Marco Verrattim. Chwilę wcześniej uderzył w twarz Marquinhosa.

Do przerwy Francuz nie oddał celnego strzału, nie miał kluczowego podania. Błysnął tylko raz, w 16. minucie, kiedy pomknął prawą stroną, ośmieszając Presnela Kimpembe. Ta akcja zakończyła się jednak podaniem wprost w ręce Gianluigiego Buffona, choć Pogba mógł, a nawet powinien wycofać piłkę do dobrze ustawionego, niepilnowanego Marcusa Rashforda.

- Manchester United nie ma pomysłu na ten mecz, bo PSG zablokowało Pogbę poprzez indywidualne krycie Marquinhosa. Co więcej, Francuz nie popisuje się też w defensywie, bo goście tworzą akcje z wykorzystaniem Draxlera, za plecami Pogby. Gdyby byli bardziej cierpliwi, to prowadziliby co najmniej 2:0 - w przerwie meczu, w studiu BeIN Sports, mówił Arsene Wenger.

Liczby poniżej średniej ligowej

Frustracja Francuza narastała wraz z upływem minut i bramkami dla PSG. Marquinhos nie odstępował go na krok, a jeśli już się spóźnił, z asekuracją momentalnie doskakiwali albo Verratti, albo Alves. W ostatnich dziesięciu minutach Pogbie zdarzyło się machać rękoma tak, jak za niedawnej kadencji Mourinho. Czerwona kartka była idealnym podsumowaniem frustrującego wieczoru.

Francuz zakończył mecz z 41 podaniami. Za kadencji Solskjaera Pogba w Premier League ma tych zagrań średnio 68. W meczu z PSG niższa była też ich skuteczność. W ostatnich dziewięciu kolejkach wynosiła ona średnio 85 proc., w starciu z paryżanami 76 proc. Pogba nie miał żadnej próby odbioru. W lidze taka sytuacja po raz ostatni przydarzyła mu się 5 grudnia, kiedy United zremisowali z Arsenalem (2:2).

Jedyna statystyka, w której Francuz się nie obniżył to kluczowe podania, których zanotował dwa, czyli tyle, ile średnio w ostatnich meczach ligowych. To było jednak zdecydowanie za mało, by wraz z niemrawymi kolegami zagrozić doskonale zorganizowanemu PSG. Po meczu na Old Trafford wszystko wskazuje na to, że o miejsce w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie United będą musieli być się w Premier League, gdzie seria Solskjaera wciąż  jest nienaruszona.