Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Złota ręka Favre'a, odrodzony Reus, Piszczek z konkurencją. Festiwal Borussii Dortmund dopiero się zaczyna

"Borussia przeżywa odrodzenie". "Nadchodzi festiwal BVB" - to medialne laurki po wygranej Borussii Dortmund z AS Monaco w Lidze Mistrzów (3:0). Machina Luciena Favre'a ruszyła szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał. Napędzana jest przed małolatów i doświadczone gwiazdy. Pod wodzą Szwajcara Reus znów zachwyca, a Piszczek może czuć oddech konkurenta z Realu.

- Favre jest trenerem do bólu zorganizowanym. Wymaga futbolu bazującego na precyzyjnych odległościach między formacjami i piłkarzami. Tak długo studiuje wszelkie schematy i powtórzenia, że gracze na ich podbudowie zaczynają grać kreatywnie. Chce by jego drużyny były kompletne. Na to jednak potrzeba czasu – mówił nam przed rozpoczęciem sezonu komentujący Bundesligę w Eleven Sports, Tomasz Urban. Miał racje chociaż jak się okazało Szwajcar skuteczną i dobrą Borussię stworzył dużo szybciej.

Porównanie obecnych wyników BVB i tych z poprzedniego sezonu wypada słabo dla Petera Bosza, który w Dortmundzie rozpoczynał sezon 2017/18. Wówczas w całej fazie grupowej Ligi Mistrzów Borussia zdobyła 2 punkty. Tylko po dwóch meczach obecnych rozgrywek ma ich na koncie 6. W Bundeslidze po niezłym starcie właśnie w październiku zaczynała się dla niej seria 8 meczów bez zwycięstwa, w której 6 było porażkami. Wydaje się, że obecny lider ekstraklasy niemieckiej, jedyna niezwyciężona drużyna, takich problemów mieć nie może. „Borussia przeżywa odrodzenie” – czytamy w „Kickerze”. „Nadchodzi festiwal BVB” – tytułuje swój tekst „Sportbild”.

Kadra Portugalii na mecz z Polską

Złota ręka Favre’a

Favre niezależnie od miejsca z piłkarzami pracuje w podobny sposób. Stara się mieć z nimi bliskie relacje, ale bazuje na respekcie.

- Każdy go lubi. Fantastyczny człowiek – komplementował swego trenera Jadon Sancho 18-letni Anglik, który dostał swoje szanse aż w 9 meczach tego sezonu. Grał m.in. przez 69 minut w starciu Ligi Mistrzów z Club Brugge i niemal całe spotkanie z Monaco. W poprzednim sezonie pokazywał się głównie w jego końcówce, a występy na arenie międzynarodowej ograniczyły się do Ligi Młodzieżowej UEFA. Obecnie, mimo że spędził na boisku łącznie tylko około 300 minut to już zdobył bramkę i cieszył z 8 asyst. Jedną z nich miał w meczu z Francuzami, gdzie popisał się pięknym podaniem przy golu otwierającym wynik. Boisko opuszczał żegnany owacją na stojąco.  

Niemiecka prasa podkreśla, że Favre ma złotą rękę do zmienników czy też młodych piłkarzy, na których nie boi się postawić.

Liga Mistrzów. Komentator Polsatu: Krychowiakowi daleko do formy z 2016 roku, ale w Lokomotiwie odbudował się szybciej, niż ktokolwiek sądził

Piszczka konkurent z Realu

Drugim tego przykładem jest 19-letni Achraf Hakimi. Hiszpan o marokańskich korzeniach został tego lata wypożyczony z Realu Madryt. W zamyśle miał się tu rozwijać i uczyć od Piszczka. W razie potrzeby być jego zmiennikiem. Potrzeba jednak przyszła szybko, bo na prawej stronie defensywy zrobił się w BVB problem. Szczególnie jak kłopoty mięśniowe dopadły Polaka. Opuścił on dwa spotkania w Bundeslidze, a Hakimi zastąpił go znakomicie. W wygranych meczach z Norymbergą i Leverkusen strzelił gola i zaliczył asystę. Chwalił go trener i media. Dwukrotnie z rzędu znalazł się w jedenastce tygodnia "Kickera". Dobrze, że Polak z problemami zdrowotnymi poradził sobie szybko, bo można mieć wrażenie, że Favre dalej miałby ochotę stawiać na młodziana.

Szwajcar lubuje się w szybkich i kreatywnych bocznych obrońcach. Piszczek zdaje sobie z tego sprawę. To pod jego wodzą, jeszcze za czasów Herthy Berlin z napastnika stał się defensorem.

Rywalizacja między dwoma zawodnikami zapowiada się ciekawie. Z pewnością będzie ważna i rozwijająca dla Hakimiego. Na pewno skorzysta na niej Favre i cała drużyna. Oby zadowolony był też 33-letni Polak.

Arkadiusz Milik okradziony po meczu LM. Przystawili mu pistolet do głowy

Reus reaktywacja

Siłą Borussii wydaje się to, że zadowoleni, rozpędzeni, czy będący w optymalnej formie są tam właściwie wszyscy. Młodzi uczą się i depczą po piętach boiskowych wyjadaczy – piłkarskich gwiazd.

Przy Favrze odżył wreszcie Marco Reus. A może ma przy nim też więcej szczęścia. W dwóch poprzednich sezonach był trapiony kontuzjami. Obecnie po dziewięciu meczach cieszy się z 6 goli i 6 asyst. To liczby porównywane do tych, które notował przez cały poprzedni piłkarski rok. To m.in. dzięki niemu czarno-żółty ekspres Borussii jest pod parą.

– Czujemy się fantastycznie, gramy z dużą pewnością siebie – tłumaczy napastnik.

To on razem z tegorocznym ważnym nabytkiem BVB Axelem Witselem wprowadza do drużyny, spokój i równowagę, a w trudniejszych momentach uczy młodych cierpliwości, która przy odpowiednim zaangażowaniu się opłaca. Dla Sancho czy Jacoba Bruuna Larsena (20-latek) mecz w Leverkusen musiał być znakomitą lekcją futbolu (BVB odrobiło straty z 0:2, a w końcówce ustaliło wynik na 4;2). Zresztą młodzi się do tej wygranej przyczynili. Siła drużyny? Może też i siła trenera.

- Wiem, co potrafi nasz trener. To co się dzieje nie jest dla mnie zaskoczeniem – tłumaczy świetną postawę Dortmundu Reus. Piłkarz pracował z tym szkoleniowcem w Moenchengladbach, gdzie miał fantastyczny sezon. Favre po poszukiwaniach optymalnego miejsca dla Reusa na boisku, ustawił go na dziesiątce. Wydaje się, że był to strzał w dziesiątkę. Reus może pracować z głębi pola, ma z kim wymieniać piłki na bokach i z przodu. Jak sam przyznaje czuje się tam znakomicie. Tezę popiera fakt, że kapitan drużyny jest jednocześnie w czołówce strzelców Bundesligi.

Liga Mistrzów. Monaco? Katastrofalne. A Kamil Glik? "Patologia, próba wyrządzenia krzywdy z premedytacją"

Będzie jeszcze lepiej?

Borussia w wersji 2018 jest mocno odmienioną drużyną od tej sprzed 1,5 roku. Przynajmniej jeśli chodzi o wyjściową 11. Porównując mecz z Monaco z kwietnia 2017 i tegoroczne starcie na pamiątkowym, przedmeczowym zdjęciu znajdziemy tylko dwóch tych samych piłkarzy (Burki i Piszczek). Coś co wydawało się trudnością i osłabieniem (strata choćby Ousmanea Dembele czy Pierra-Emericka Aubameyanga, a także długo grającego w Dortmundzie Sokratisa Papastathopoulosa) dziś zupełnie nikogo nie martwi.

Różowo maluje się też dla BVB przyszłość. Przynajmniej w teorii. Favre to człowiek sukcesów, a na pewno wyników. Ma opinię, że w swoich klubach zawsze robił coś ponad stan. W pierwszym sezonie, gdy przejmował Borussię Moenchengladbach, klub był krok od spadku. Szwajcar utrzymał drużynę w Bundeslidze, a już kolejny sezon przyniósł walkę Moenchengladbach o pozycję lidera. 4. miejsce też było wyczynem. Kolejne sezony również dawały jego ekipie niezłe wyniki.

Podobnie było zresztą w Nicei. We Francji twierdzono, że Favre potrafił zdziałać więcej niż zakładała logika. Zajął z OGC trzecie miejsce w Ligue 1 i awansował do Ligi Mistrzów. Aktywizował Mario Balotellego tak, że niesforny Włoch rozegrał na Lazurowym Wybrzeżu swoje dwa najlepsze sezony w karierze. Patrząc teraz na drugą część tabeli Ligue 1 (gdzie Nicea obecnie figuruje) i zerowy licznik goli Włocha, można zakładać, że za Szwajcarem w południowej Francji tęsknią. Zapewne odmienne nastroje zaczynają panować w Monachium.

Cezary Kucharski: Robert Lewandowski nigdy nie był pierwszym wyborem dla Realu Madryt

Więcej o:
Komentarze (3)
Złota ręka Favre?a, odrodzony Reus, Piszczek z konkurencją
Zaloguj się
  • led47

    0

    >>Piszczek pojdzie w odstwke?<<
    I co, mamy sie z tego powodu obrazic? Bija naszych?? 33letni zawodnik mlodszym od 18 latka z pewnoscia nie bedzie a pilka to normalny biznes =- gra idzie o pieniadze a nie o jakies narodowe idee...

  • seeba-5

    0

    Dobrze by było.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX