Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Piłkarze Bayernu "zapomnieli" o Lewandowskim, Zieliński wreszcie spotka się z Jurgenem Kloppem [W Polu K]

Piłkarze Bayernu Monachium w meczu z Ajaxem zapomnieli o Robercie Lewandowskim. Polak mógł nudzić się przez cały mecz bo piłkę miał tylko 26 razy. W środę dojdzie za to do spotkania Piotra Zielińskiego z Jurgenem Kloppem. Niemiec trzy lata temu chciał sprowadzić Polaka. Liverpool postawił jednak na innego piłkarza, który stał się kluczową postacią środka pola.

Bayern Monachium znalazł się w pierwszym kryzysie za kadencji Niko Kovaca. Robert Lewandowski stwierdził w pomeczowym wywiadzie, że napastnik czuje się dobrze, jeśli dostaje podania, a o on w spotkaniu z Ajaxem Amsterdam dostał ich zaledwie kilkanaście! 

W sumie w całym meczu Lewandowski zaledwie 26 razy był przy piłce. Polak zaliczył 14 kontaktów w pierwszej połowie i 12 w drugiej, ale część z nich to jednorazowa próba przyjęcia piłki. Co więcej, po 75 minucie, czyli wtedy, gdy Bayern powinien ruszyć do ataku,  Lewandowski był przy piłce zaledwie trzy razy. 

Lewandowski heatmapaLewandowski heatmapa Sport.pl

Zieliński wreszcie blisko Jurgena Kloppa 

Piotr Zieliński jest bohaterem jednej z najdłuższych sag transferowych Jurgena Kloppa. Niemiecki szkoleniowiec Liverpoolu od wielu lat był zachwycony talentem polskiego pomocnika, a skauci Borussii Dortmund oglądali go jeszcze w czasach gry w Zagłębiu Lubin. Polak trafił jednak do włoskiego Udinese, gdzie dalej był obserwowany. 

Jurgen Klopp definitywnie przekonał się do Polaka, gdy ten został wypożyczony do Empoli. Po sezonie 2015/2016 Klopp zdecydował się na wyłożenie blisko 12 milionów euro, a Zieliński bardzo chciał trafić do klubu z Anfield Road. W pewnym momencie wydawało się, że do transferu jest naprawdę blisko, bo w popularnym programie Liga+Extra ogłoszono, że transfer zostanie dokonany "na dniach", a w "Turbokozaku" Zieliński założył nawet koszulkę Liverpoolu.

ZielińskiZieliński Turbokozak

Zieliński chciał, ale Klopp trafił jeszcze lepiej

Transfer do Liverpoolu był marzeniem Zielińskiego, dlatego znaczenie lepsza oferta od Napoli nie ucieszyła polskiego pomocnika, który miał nawet przekonywać władze Udinese, by te sprzedały go właśnie do Anglii. Po czasie Zielinski przyznał jednak, że oferta z Liverpoolu była bardziej korzystna finansowo, ale on sam zaczął wahać się, czy Liverpool jest odpowiednim miejscem na kontynuowanie kariery. Polak po prostu się bał czy będzie w stanie temu podołać.  

Zieliński trafił więc do Napoli, w którym gra od trzech sezonów. Jurgen Klopp nie zapomniał jednak o polskim pomocniku i gdy w okresie przygotowawczym Liverpool zagrał towarzyskie spotkanie z Napoli (5:0) to po meczu (Zieliński nie grał) obaj panowie serdecznie się wyściskali.  

Zieliński vs. Wijnaldum

Angielskie media zauważają, że starcie Napoli z Liverpoolem ma kilka podtekstów związanych z Polakiem, bo po tym jak okazało się, że na Anfield nie uda się sprowadzić Zielińskiego, to Klopp sięgnął po Giniego Wijnalduma grającego jednak bardziej defensywnie. Holender stał się prawdziwym sercem drużyny. Piłkarz od lipca 2016 roku zagrał najwięcej meczów w barwach Liverpoolu. Co więcej, Anglicy piszą rywalizacja z Fabinho i Keitą podziałała na niego mobilizująco.

Podobnie można powiedzieć o Piotrze Zielińskim, który pierwsze dwa sezony pod wodzą Maurizio Sarriego miał dobre, ale nie rewelacyjne. Do naszego piłkarza przypięta została łatka zawodnika numer "12", który gra w meczach ze słabszymi rywalami, ale w hitowych spotkaniach był "pierwszych wchodzącym z ławki".

W swoim pierwszym sezonie mógł pochwalić się pięcioma golami i siedmioma asystami w 36 występach Serie A, a także siedmioma występami w Lidze Mistrzów

W poprzednim sezonie Zieliński wziął udział w 47 z 50 meczów Napoli we wszystkich rozgrywkach, a zakończył z siedmioma bramkami i trzema asystami. Jeśli weźmiemy pod uwagę jednak średnią minut, to sprawa nie wygląda już tak dobrze, bo Polak grał średnio po 51 minut w meczu. W samej Serie A średnia była jeszcze niższa, bo wynosiła zaledwie 46 minut. 

Piotr Zieliński w NapoliPiotr Zieliński w Napoli Sport.pl

Ancelotti odmienił Zielińskiego

Od przyjścia Carlo Ancelottiego widać, że Włoch mocno postawił na naszego pomocnika. To właśnie nowy trener Napoli stwierdził, że od lat jest fanem talentu pomocnika, ale jego zadaniem jest przestawienie jego myślenia i pomoc w całkowitym uwolnieniu jego potencjału. 

W tym sezonie oglądamy zdecydowanie bardziej odważnego Piotra Zielińskiego, który przede wszystkim może czuć się pewnie na boisko, bo w Serie A spędza średnio 73 minuty na murawie, co jest całkiem dobrym wynikiem. Polski pomocnik charakteryzuje się też wysoką skutecznością podań, bo w meczu wymienia średnio 39 podań (na 90% skuteczności. 

Ważna kwestią jest także liczba oddawanych strzałów, bo w zaledwie siedmiu meczach Seria A Zieliński oddał aż 18 prób, z których dwie skończyły się bramkami.

Pięciu Polaków w środę

W środowych meczach Ligi Mistrzów mamy szanse zobaczyć aż pięciu Polaków. Wydaje się, że wszyscy powinni zagrać w pierwszym składzie. Wydaje się, że najwięcej znaków zapytania jest przy Arkadiuszu Miliku, który weekendowe spotkanie z Juventusem rozpoczął na ławce, ale po wejściu na murawę wniósł sporo ożywienia do ofensywy Napoli. 

Grupa A:
Borussia Dortmund – Monaco (Piszczek, Glik)
Atletico – Club Brugge

Grupa B:

Tottenham – Barcelona
PSV Eindhoven – Inter

Grupa C:
PSG – Crvena Zvezda Belgrad
Napoli – Liverpool (Milik, Zieliński)

Grupa D:
Lokomotiw Moskwa - Schalke (Krychowiak)
FC Porto - Galatasaray