Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Spartak - Legia. Duda dla Sport.pl: Wierzę w awans Legii. Polacy muszą tylko zapomnieć o tym, co było w pierwszym meczu i zagrać tak, jakby nic się nie stało

Piłkarze Legii muszą zapomnieć o tym, co było w Warszawie, i w rewanżu zagrać tak, jakby nic się nie stało. I to da im awans - mówi Sport.pl reprezentant Słowacji i piłkarz Legii Warszawa Ondrej Duda.

Sebastian Staszewski: Był pan zaskoczony postawą Legii w przegranym 0:2 meczu ze Spartakiem?

Ondrej Duda: Chyba nie. Pamiętam, że kiedy grałem w Polsce, to Legia początek zawsze miała słaby. Choć muszę też przyznać, że tak miernego stylu nie pamiętam… I to chyba było jedyne zaskoczenie.

Równie zaskoczeni byli słowaccy kibice i dziennikarze? Mecz oglądał pan w Koszycach, bo trener Herthy Berlin Pál Dárdai dał piłkarzom kilka dni wolnego i na chwilę mógł pan wrócić do domu.

Na Słowacji już remis byłby odebrany jako sukces. A było zwycięstwo 2:0 i to odniesione w świetnym stylu. Wiadomo więc, że było zdziwienie. Ale Słowacy twardo stąpają po ziemi, dla nich wciąż to Legia jest faworytem. Piłkarze Spartaka też wiedzą, że dwubramkowa przewaga nie jest gwarancją awansu.

Przed rewanżem w Polsce nastroje są raczej pesymistyczne.

Nie rozumiem tego. Awans Legii wciąż jest realny. Nierealny będzie tylko wtedy, gdy Legia drugi raz zagra tak, jak w Warszawie. Tam zabrakło wszystkiego. Na przykład kreatywności, bo Polacy nie mogli stworzyć sobie sytuacji. Nie było też chęci wygrania tego meczu, takiej piłkarskiej pazerności. Teraz to wszystko musi się pojawić. We wtorek legioniści muszą zagrać pięć razy lepiej, niż przed tygodniem.

A jak zagra Spartak? Szykuje się na obronę może nie Częstochowy, ale Trnawy?

Trnawa jest bardzo dobrze poukładana taktycznie. Dzięki temu w lidze słowackiej mogła rywalizować z najlepszymi. Postawi na defensywę, skupi się na obronie zaliczki. Poza tym atmosfera w klubie jest dobra, wynik 2:0 daje psychiczną przewagę. A jeszcze ważniejszy od wyniku był ofensywny styl, dzięki któremu Słowacy uwierzyli, że mogą ograć Legię.

Polacy patrzą na skład Spartaka i dziwią się jak piłkarze, którzy nie dali sobie rady w Ekstraklasie, mogli grać z takim rozmachem i odwagą, jak w Warszawie. Panu ten rozmach zaimponował?

Ale w Spartaku są dobrzy piłkarze. W ogóle na Słowacji jest wielu zawodników, którzy poradziliby sobie w Legii czy w Ekstraklasie. Na przykład młody Erik Jirka. Chociaż w jego przypadku poczekajmy i zobaczmy, czy uda mu się rozegrać dwa równe mecze. Tak czy inaczej to nie jest przypadkowy zespół.

Komu we wtorek będzie pan kibicował? Legii czy rodakom?

W Spartaku mam dobrego kolegę z młodzieżowej reprezentacji Słowacji, to bramkarz Dobrivoj Rusov, ale i tak będę kibicował Legii. Wiem, że jeżeli zagra na swoim poziomie, to wstydu nie przyniesie. Ale musi zaatakować od razu. Nie może bawić się w jakieś czekanie, w badanie rywala. Musi być atak!

Legia jest więc w stanie awansować dalej?

Wierzę, że tak.

***

Ronaldo wybrał dom w Turynie. Bogaty sąsiad

Lewandowski pogodzony z losem

Boruc bił się z McGeady'm na treningach