Liga Mistrzów. Jupp Heynckes: Od lat nie widziałem takiego Bayernu

We wtorkowym rewanżu półfinału Ligi Mistrzów Real Madryt zremisował z Bayernem Monachium 2:2 i awansował do finału. Po meczu trener gości przyznał, że w obu meczach jego piłkarze byli lepsi. Bronił również Roberta Lewandowskiego.

Bayern po bardzo dobrym meczu na Bernabeu zdołał zremisować 2:2. Tydzień wcześniej Królewscy wygrali w Monachium 2:1 i to oni zagrają w finale Ligi Mistrzów.

Jupp Heynckes, który po sezonie przejdzie na emeryturę, po spotkaniu powiedział, że tak dobrze grającego Bayernu nie widział od lat. Przyznał również, że przez 'zamroczenie' Svena Ulreicha Karim Benzema dał prowadzenie Realowi. Wziął również w obronę Roberta Lewandowskiego.

- Ktoś napisał, że Robert gra słabo, a później wszyscy zaczęli to powtarzać. Lewandowski spisał się dobrze, ciężko pracował. Mam na to trochę inne spojrzenie niż większość z was. Strzeliliśmy dwa gole na Bernabeu. To powinno wystarczyć do zwycięstwa, ale tak się nie stało. I to jest prawdziwy problem - powiedział Heynckes.

- Graliśmy dzisiaj świetnie, myślę, że w obu meczach byliśmy lepszym zespołem, ale jak to często bywa w piłce nożnej, o grze decydowały drobne szczegóły. Wszystko co robił Real, to kontrataki. To my dominowaliśmy. A Navas był fantastyczny, zwłaszcza pod koniec - przyznał trener Bayernu.

- Jesteśmy bardzo rozczarowani, mój zespół grał znakomitą piłkę. Od lat nie widziałem tak grającego Bayernu - dodał.

Heynckes odniósł się również do drugiego gola Benzemy, przy którym zawinił bramkarz Bayernu, Sven Ulreich: Na tak wysokim poziomie nie możesz popełnić błędów, które zrobiliśmy po przerwie. Ulreicha trochę zamroczyło.

Tego samego zdania co Heynckes jest też David Abala, który przyznaje, że to właśnie Bayern zasługuje na finał w Kijowie. - Jesteśmy bardzo, bardzo rozczarowani, że odpadamy. Mieliśmy swoje szanse i zasłużylibyśmy na finał - skomentował Austriak.

Real w finale, który odbędzie się 26 maja w Kijowie, zagra ze zwycięzcą drugiego półfinału Roma - Liverpool. Mecz odbędzie się w środę o 20:45. W pierwszym meczu Liverpool wygrał na swoim stadionie 5:2. Relację z rewanżu można śledzić w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: