Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Tomasz Kłos: Real znów wiele nie pokazał. Skorzystał z błędów Bayernu

- Wygląda jakby gracze Realu mieli szczęście do błędów Bayernu. Madryt znów wiele nie pokazał - komentuje nam remis Realu z Bayernem Tomasz Kłos, były reprezentant Polski i zawodnik Kaiserslautern i FC Koeln. Wynik 2:2 do finału premiuje ekipę Zidane'a.

Kacper Sosnowski: Bayern przegrał ten dwumecz, trochę na własne życzenie, a właściwe przez błędy. W pierwszym meczu prezent rywalom zrobił Rafinha, w drugim bramkarz Sven Ulreich.

Tomasz Kłos: Wygląda jakby gracze Realu mieli szczęście do błędów Bayernu. Madryt znów wiele nie pokazał. Skorzystał ze swoich sytuacji i potknięć rywala. Naprawdę nie wiem co chciał zrobić Ulreich, gdy Tolisso zagrywał mu piłkę. Wiadomo było, że nie mógł jej łapać. Położył się, a ona przeleciała mu między wyciągniętymi rękami. To była czarna magia. Fakt, że samo zagranie Francuza była mało skoordynowane. On chyba podawał w ciemno, nie wiedział, że tam czai się Benzema, który okazji nie zmarnował.

Emocjonującą końcówkę i tak mieliśmy, bo wynik wyrównał Rodriguez.

- Naprawdę była szansa by odrobić straty z Monachium. Bayern cisnął do samej końcówki. Trzeba jednak docenić Keylora Navasa oraz linię obrony gospodarzy. Słowa uznania dla Varana i Ramosa, którzy nie dopuszczali do groźniejszych strzałów i wielu stuprocentowych sytuacji. Przed rewanżem większe szanse na awans miał oczywiście Real, więc ten wynik Bayernu i brak awansu nie jest jakiś zaskakujący. Nieco zaskakująca jest przeciętna postawa Realu przed własną publicznością. Bayern przez ostatnie 20 minut miał dużą przewagę.

Znów było też kontrowersyjnie. Ostatnio na Berbabeu Ronaldo strzelił Bayernowi po ewidentnym spalonym. Teraz po zagraniu w polu karnym ręką Marcelo, sędziowie nie gwizdnęli.

- Poważnie bym się nad tym rzutem karnym zastanowił. Marcelo rzeczywiście zagrał piłkę ręką. Była też sporna sytuacja z Robertem Lewandowskim i Ramosem. Obrońca wpadł na niego w polu karnym, nawet nie dotknął piłki. Sędzia mógł zinterpretować to w dwojaki sposób. Uznał, że karny się nie należał i tyle. 

To był kolejny mecz, w którym Polak powinien zdobyć bramkę. Miał jedną wyborną sytuację - sam na sam z Navasem.

- Miał swoją sytuację i nie trafił. Cóż... Oprócz tego, że rzeczywiście był dobrze kryty to w jego przypadku nie pomagają mu też rzeczy, które dzieją się wokół niego. Do spekulacji transferowych pewnie jest przyzwyczajony, ale ta presja czy wymagania niemieckich mediów też tych ważnych meczów nie ułatwiają. Pewnie mocno chciał dołożyć swoją cegiełkę do finału w Kijowie. Jemu się nie udało, a i całej drużynie zabrakło niewiele.

Niewiele czyli... Przez co Niemcy znów nie mają awansu do finału? W liczbach zabrakło jednego gola, ale konkretniej?

- Trudno mówić tu, że np. z Robbenem na boisku poszłoby lepiej. Bayernowi zabrakło raczej  konsekwencji, pewnej koncentracji, solidności. Znów wracam tu do tego błędu Tolisso, który  jak nie miał co zrobić z piłką to powinien ją wybijać. Gdyby nie ta wpadka mecz potoczyłby się zupełnie inaczej. Przy remisie, gol Bawarczyków dawał im dogrywkę. Przy 2:1 Niemcy przez moment byli jakby nieco zrezygnowani. Dodatkowo potęgowała się niepewność Ulraicha. On często grał krótko, dziwnie, jak na ten poziom mało pewnie, a większe szczęście w dwóch meczach miał Real.