Robert Lewandowski: Sędzia mógł podyktować rzut karny po faulu Daniela Carvajala

- Byłem dwukrotnie przytrzymywany w polu karnym, co uniemożliwiło mi oddanie czystego strzału. Zresztą Carvajal faulował w tym spotkaniu kilka razy, a mimo to nie dostał nawet żółtej kartki - powiedział po porażce z Realem Madryt napastnik Bayernu Monachium, Robert Lewandowski.

W środę mistrzowie Niemiec przegrali u siebie 1:2 z Realem w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów. Chociaż gospodarze prowadzili po bramce Joshuy Kimmicha, to o triumfie "Królewskich" przesądziły gole Marcelo i Marco Asensio.

- Byliśmy drużyną lepszą, ale niestety przegraliśmy. Nie był to mecz, jaki sobie zakładaliśmy, jaki byśmy sobie wymarzyli. Kontuzje z pierwszej połowy [z boiska zeszli Arjen Robben i Jerome Boateng - red.] skomplikowały nam ustawienie. Pretensje możemy mieć jednak tylko do siebie, bo popełniliśmy indywidualne błędy, które na tym poziomie najczęściej kończą się bramkami i tak też było w tym spotkaniu. Mieliśmy okazje do podwyższenia wyniku na 2:0, jednak to Real pokazał więcej doświadczenia - powiedział po meczu Lewandowski w rozmowie ze stacją Canal+.

Polak skomentował sytuację, w której Bawarczycy wyszli na prowadzenie. W 28. minucie Kimmich wykorzystał doskonałe podanie Jamesa Rodrigueza. Niemiec popędził prawą stroną boiska, wpadł w pole karne Realu i chociaż patrzył się w środek pola karnego, gdzie stał Lewandowski, to oddał strzał, który zaskoczył Keylora Navasa.

- Trudno mi ocenić czy zrobił tak specjalnie, czy nie. Gdybym jednak miał zgadywać to powiedziałbym, że oddawał strzał. Navas patrzył się na Kimmicha, który spoglądał w stronę środka pola karnego. Uderzenie go zaskoczyło, zdobyliśmy bramkę i to jest najważniejsze - powiedział Lewandowski.

Na koniec Polak odniósł się również do dwóch sytuacji - z początku i końca pierwszej połowy - kiedy domagał się podyktowania rzutów karnych po faulach Daniela Carvajala.

- Pod koniec pierwszej połowy sędzia na pewno miał podstawy do podyktowania jedenastki. Byłem dwukrotnie przytrzymywany w polu karnym, co uniemożliwiło mi oddanie czystego strzału. Zresztą Carvajal faulował w tym spotkaniu kilka razy, a mimo to nie dostał nawet żółtej kartki - stwierdził Lewandowski.

I zakończył: - Nie możemy jednak szukać usprawiedliwień, tylko już musimy skoncentrować się na rewanżu. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale na pewno nie jest tak, że finał jest już stracony.

Mecz na Santiago Bernabeu odbędzie się we wtorek o godz. 20.45.

Więcej o: