Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Gianluigi Buffon nie przeprosi za swoje słowa. "Powiedziałbym to samo jeszcze raz"

Po przegranym dwumeczu z Realem Madryt, bramkarz Juventusu, Gianluigi Buffon, w mocnych słowach skrytykował sędziego Michaela Olivera. Włoskie media apelowały do Włocha o rozwagę, ale Buffon nie żałuje swojej wypowiedzi i otwarcie przyznaje, że bez wahania powiedziałby to wszystko jeszcze raz.

Juventus Turyn w rewanżowym ćwierćfinale Ligi Mistrzów prowadził na Santiago Bernabeu z Realem 3-0 i wydawało się, że dojdzie do dogrywki. Jednak w 93. minucie Medhi Benatia sfaulował Lucasa Vazqueza. Wściekły Buffon bardzo zażarcie protestował, za co dostał czerwoną kartkę od sędziego Michaela Olivera. Na boisko wszedł Wojciech Szczęsny, który nie zdołał obronić decydującego strzału Cristiano Ronaldo.

Buffon był wściekły na sędziego prowadzącego to spotkanie za podyktowanie rzutu karnego. Nie przebierał w słowach i po meczu pokusił się o taki komentarz: - Widocznie sędzia zamiast serca ma kosz na śmieci. Dodatkowo, jeśli nie ma się odpowiedniej osobowości do prowadzenia meczu na takim stadionie, to powinno się być na trybunach z żoną, dziećmi, popijając Sprite i jedząc chipsy.

W rozmowie z serwisem football-italia.net doświadczony golkiper wyjawił, że nie zamierza przepraszać za tamte słowa. Co więcej, nie miałby skrupułów, by wypowiedzieć je ponownie.

- Nie będę za nic przepraszać. Zawsze daję z siebie wszytko, wkładam sportową złość w swoją pracę. Moje słowa mogły być uznane za przesadzone. Ale padły chwilę po meczu, kiedy emocje jeszcze nie opadły. Mimo to nie zamierzam niczego ukrywać pod zasłoną hipokryzji. Powiedziałem wszystko, co mi leżało na sercu i tyle - powiedział Buffon.

- Może i przesadziłem, ale moje słowa miały sens i cały czas się ich trzymam. Czy powiedziałbym to jeszcze raz? Oczywiście, że tak. Może w mniej dosadny sposób, ale przekaz z pewnością byłby ten sam. Po prostu czułem się oszukany i musiałem bronić swój klub. Nawet w taki sposób - dodał.

Juventus pożegnał się z Ligą Mistrzów w ćwierćfinale, ale bieżący sezon wcale nie musi być dla nich przegrany. "Stara Dama" jest na najlepszej drodze do zdobycia siódmego z rzędu mistrzostwa Włoch.

Więcej o: