Liga Mistrzów. Pep Guardiola zdradził, dlaczego Mateu Lahoz wyrzucił go na trybuny

- Gdybyś powiedział mi to w szatni, nic by się nie stało - powiedział Mateu Lahoz Pepowi Guardioli. Hiszpański trener zdradził, dlaczego został wyrzucony na trybuny.

Sytuacja miała miejsce podczas ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Liverpoolem. Manchester City przegrał w pierwszym meczu 0-3, ale w rewanżu prowadził 1-0 i tuż przed przerwą strzelił gola na 2-0. Sędzia popełnił jednak błąd w tej sytuacji.

Od razu po gwizdku kończącym pierwszą połowę Guardiola ruszył w kierunku sędziego, by wytłumaczyć tę sytuację. Hiszpan zdradził, że powiedział swojemu rodakowi, że "był gol i nie obraził go".

Guardiola został jednak wyrzucony na trybuny. - Gdybyś powiedział mi to w drodze do szatni, nic by się nie stało. Ale zrobiłeś to publicznie, dlatego musiałem to zrobić - powiedział Lahoz trenerowi Manchesteru City.

- To sędzia, który lubi być inny. Jest wyjątkowy. Gdy wszyscy widzą co się stało, on zobaczy coś innego. Rozmawialiśmy o tym, znam go. Wyrzucenie mnie było zbyt dużą karą, nie powiedziałem niczego złego. Nie obraziłem go. Powiedział tylko, że gol był prawidłowy. Nie było spalonego, bo piłka odbiła się od Jamesa Milnera.

- Grając przeciwko takiej drużynie to, czy prowadzisz do przerwy 2-0 czy 1-0 ma ogromne znaczenie - powiedział Guardiola.