Liga Mistrzów. Teodorczyk mocno skrytykowany za mecz z Bayernem

Zagraniczne media nie oszczędziły Łukasza Teodorczyka po meczu z Bayernem Monachium (1:2), mimo że Polak zaliczył w tym spotkaniu asystę.

W trakcie ostatniej przerwy reprezentacyjnej piłkarze Anderlechtu, którzy nie dostali powołań do swoich drużyn narodowych, otrzymali wolny weekend od trenera Heina Vanhaezebroucka. W poniedziałek wszyscy mieli się jednak stawić na zajęciach. Jak się okazało wszyscy z wyjątkiem Łukasza Teodorczyka. 26-latek otrzymał od klubu kilka dni przymusowego wolnego, które mają mu pomóc w „oczyszczeniu głowy”.

Polak wrócił do pierwszego składu na mecz Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium i zawiódł. Mimo że zaliczył asystę przy wyrównującym golu, to w pierwszej połowie zmarnował trzy sytuacje sam na sam. - Teodorczyk nie trafiłby nawet banjo w drzwi stodoły - pisał jeszcze w trakcie spotkania jeden z dziennikarzy ESPN.

Belgijski dziennik "Het Laatste Nieuws" był już znacznie ostrzejszy. Teodorczyk został uznany winowajcą porażki, a dziennikarze napisali, że lepiej w ataku spisałby się mający 74 lata Paul Van Himst (legenda klubu z Brukseli). 

- Wyszedł w pierwszym składzie pierwszy raz od dawna. Fizycznie był wypoczęty, ale mentalnie wciąż pozostał taki sam. Cały czas zawodził. To jego wina. On staje się żartem - napisano.

Mniej ostry dla polskiego napastnika był portal "whoscored.com", który ocenił występ Teodorczyka na 6,6 (w skali od 1 do 10). Dla porównania Robert Lewandowski otrzymał notę 7,5.

Polski napastnik przeżywa ostatnio ogromne problemy i regres formy. W obecnych rozgrywkach były piłkarz m.in. Polonii Warszawa i Lecha Poznań zaledwie trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców. Dodatkowo 14-krotny reprezentant Polski za kopnięcie rywala w lidze został zawieszony na dwa najbliższe mecze, co oznacza, że nie wystąpi w starciach z Mouscron i Kortrijk.

Zobacz wideo
Więcej o: