Liga Mistrzów. Glik zagrał dobrze, ale szanse Monaco na awans są bardzo niskie

W środowym meczu Ligi Mistrzów 4. kolejki grupy G AS Monaco zremisowało na wyjeździe z Besiktasem Stambuł 1:1. Dobre zawody rozegrał Kamil Glik.

Remis 1:1 z RB Lipsk, porażka 0:3 z Porto i przegrana 1:2 z Besiktasem - tak prezentował się bilans AS Monaco w Lidze Mistrzów przed 4. kolejką. Jeśli Kamil Glik i spółka marzyli o awansie do fazy pucharowej, to nie mogli przegrać. Ale wyjazd do Stambułu to zawsze ciężka przeprawa.

W pierwszej połowie przeważali gospodarze, ale albo strzelali niecelnie albo Subasić skutecznie interweniował. Niespodziewanie w 44. minucie prowadzenie objęło Monaco. Rony Lopes popisał się pięknym strzałem lewą nogą z około 22. metra.

Besiktas zdołał wyrównać już dziesięć minut później, kiedy Tosun wykorzystał rzut karny, podyktowany po faulu Jorge`a na Quaresmie.

Chwilę później mogło być już 2:1, ale 34-letni Portugalczyk zmarnował bardzo dogodną sytuację. Szczególnie intensywna była końcówka drugiej połowy, ale oba zespoły nie potrafiły zachować skuteczności pod bramką.

Jak zagrał Kamil Glik?

W obronie popisał się kilkoma udanymi interwencjami. Podłączał się także pod akcje ofensywne, ale nic wielkiego nie zdziałał. Trzymał się bliżej prawej strony boiska.

Kamil GlikKamil Glik whoscored.com

Zanotował 46 kontaktów z piłką. Zaliczył 30 podań, ale tylko 66 procent z nich doszło do celu. Siedem razy wybił piłkę w obronie, a dwa razy odebrał ją rywalowi.
Statystyczny portal whoscored.com przyznał mu notę "7" (w skali 1-10), czyli jedną z najwyższych w zespole.

Grupa G
1. Besiktas 4 mecze 10 pkt
2. RB Lipsk 3 m 4 pkt
3. FC Porto 3 m 3 pkt
4. Monaco 4 m 2 pkt
Monaco zachowało matematyczne szanse na awans.