Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Jak kontuzja Arkadiusza Milika stworzyła najefektowniej grającą drużynę w Europie

Kontuzja Arkadiusza Milika z października 2016 roku przypadkiem stworzyła potwora - jedną z najefektowniej, jeśli nie najefektowniejszą drużynę w Europie. Wskutek nieobecności Polaka Maurizio Sarri zdecydował się na rozwiązanie, dzięki któremu włoskiego klubu obawia się teraz Pep Guardiola. Mecz Manchester City - Napoli we wtorek o 20.45. Relacja na żywo w Sport.pl - to jest twój live!

Gdy Milik zerwał więzadła w kolanie podczas meczu z Danią w Neapolu zapanowało przerażenie. Polak sprowadzony za ponad 30 mln euro miał świetne wejście do nowego zespołu - siedem goli w dziewięciu meczach mimo że nie zawsze grał w pełnym wymiarze czasowym. Wydawało się, że będzie godnym następcą sprzedanego do Juventusu Gonzalo Higuaina.

Następca Higuaina

Tym następcą okazał się jednak Dries Mertens. Przez większość kariery grał na skrzydle, nie miał miejsca w podstawowym składzie Napoli. Trener Maurizio Sarri mógł postawić na Manolo Gabbiadiniego i to z niego zrobić podstawowego napastnika. Okno transferowe było zamknięte, Napoli musiało czekać aż trzy miesiące na kupno nowego zawodnika. Sarri nie jest jednak szkoleniowcem, który liczy wyłącznie na transfery - czuje, że jego zadaniem jest rozwijanie piłkarzy.

Dlatego też uczynił z Mertensa fałszywą dziewiątkę.  - Dries nigdy nie wykorzystywał swojego potencjału pod bramką rywala. Musi zrozumieć, że może osiągnąć wszystko - tłumaczył Sarri. Próbował Belga w tej roli jeszcze przed sezonem, ale gdyby nie kontuzja Milika nie mógłby postawić na niego tak odważnie jak to ostatecznie zrobił.

Porównania do Maradony

I forma Belga eksplodowała. W 35 występach w poprzednim sezonie Serie A strzelił 28 goli (i 11 asyst), w tym trafił już siedmiokrotnie w ośmiu meczach. Zdobył również bramkę i zaliczył dwie asysty w Lidze Mistrzów, w poprzednim sezonie trafił pięciokrotnie i czterokrotnie asystował. Dzięki temu dostał przezwisko na jakie piłkarze w Neapolu mogą pracować latami - Diego Armando Mertens, oczywiście od Diego Armando Maradony.

Powrót Milika po kontuzji miał być zbawienny dla Napoli. Z Polakiem w składzie Włosi mogli grać na typową dziewiątkę, kogoś, kto umie przytrzymać piłkę z przodu i powalczyć z obrońcami rywala. - Z Driesem gramy szybkie, kombinacyjne akcje. Skrzydłowi grają bliżej niego, kontrujemy rywala szybciej - tłumaczył różnice między grą z Milikiem a Mertensem Sarri.

Fałszywy czy nie?

Sam Mertens nie uważa się jednak za "fałszywą dziewiątkę". - Ludzie tak mówią, bo nie jestem wielkim kolesiem, który przytrzyma piłkę, nie pasuję do stereotypowego obrazu napastnika. Ale futbol się zmienia, tak samo jak i sposób w jaki grają zespoły. Biorąc pod uwagę moje gole możemy odrzucić "fałszywą" i mówić, że jestem dziewiątką. Nie urodziłem się jako napastnik jak Michael Owen, dlatego też czasami robię błędy pod bramką rywala. Gdy grasz jako napastnik jedyne co się liczy to to, czy strzelasz gole. Dlatego też je strzelam - tłumaczył Mertens. Sarri żałuje tylko, że "odkryliśmy go gdy miał 28 lat. W przeciwnym wypadku byłby gwiazdą światowego futbolu przez najbliższe lata".

Europejska czołówka

Gra Napoli zapiera dech w piersiach. To zespół, który wygrał wszystkie osiem spotkań w Serie A strzelając przy tym 26 goli - w czołowych ligach Europy skuteczniejsze są tylko PSG i... Manchester City (po 29). Neapolitańczycy oddają średnio 19.4 strzałów na mecz - pod tym względem są na 4. miejscu ex aequo z zespołem Pepa Guardioli. Jeśli chodzi o celne uderzenia są najlepsi (9). Posiadanie piłki? 60.2 proc., siódme miejsce. Skuteczność podań? 89.5 proc., drugie miejsce za PSG (wszystkie dane za whoscored.com).

- Co 20 lat w futbolu zdarza się wielka innowacja. Po Ajaksie nastąpił Milan Arrigo Sacchiego, potem przyszedł Pep Guardiola, który raczej uśpił futbol. Na szczęście teraz mamy Sarriego, który może znowu go obudzić - powiedział Fabio Capello, znakomity trener, który prowadził m.in. Real Madryt. Uważa Sarriego za "geniusza" i "największą siłę zespołu, dyrygenta tej orkiestry".

Guardiola zachwycony

Siłę Napoli zauważa Pep Guardiola. - Dla mnie to jedna z trzech najlepszych drużyn w Europie - stwierdził hiszpański szkoleniowiec po losowaniu grup Ligi Mistrzów. Teraz Guardiola twierdzi, że "Napoli gra perfekcyjnie. To nie jest zespół, który czeka na to co zrobi rywal. Potrafią rozgrywać fantastyczne akcje, zwłaszcza w środku pola".

Sarri nie pozostaje jednak dłużny Guardioli; Manchester City na początku sezonu gra równie efektownie co Napoli. - Uczucia jakie towarzyszą mi oglądaniu ich gry, tego nie da się porównać nawet do Realu Madryt z poprzedniego sezonu. Myślę, że to zdecydowanie najmocniejszy zespół w Europie na tę chwilę - powiedział trener Napoli dodając, że gdyby obejrzał wszystkie ich mecze "popadłby w depresję".

Napoli nie stoi jednak na straconej pozycji. - Chcę zobaczyć jedenastu piłkarzy, którzy wierzą w siebie. Może to niemożliwe, ale może musimy być nieco szaleni. Jeśli nie będziemy mieli tej szalonej wiary, to jaki jest sens tego wszystkiego? - pyta retorycznie Sarri.

Liga Mistrzów na drugim planie

Jednak co ciekawe dla Napoli Liga Mistrzów to rozgrywki drugorzędne. Do tej pory Włosi przegrali tylko jeden mecz w tym sezonie - 1-2 z Szachtarem Donieck - na który Sarri dokonał kilku zmian w składzie, posadził na ławce m.in. Mertensa czy Jorginho. I to mimo że w następnej kolejce Neapolitańczycy grali ze słąbym Benevento.

To dowód na to, że najważniejsza jest Serie A i przerwanie 28-letniego oczekiwania na Scudetto. Kilku piłkarzy, tj. Pepe Reina czy Kalidou Koulibaly zostało w klubie właśnie ze względu na chęć zdobycia mistrzostwa Włoch. Tamtejsze media piszą o "pakcie Scudetto" jaki mieli zawrzeć czołowi piłkarze. Zrobić wszystko, by strącić Juventus z tronu. - Brzydka gra i wygrywanie? Gdyby to oznaczało wygranie mistrzostwa wziąłbym to w ciemno - stwierdził Mertens.

Dosadniej wypowiedział się właściciel Aureio De Laurentiis. - Myślę, że w meczu z Manchesterem City kilku podstawowych piłkarzy powinno odpocząć. Spotkanie z Interem [sobota, Mediolańczycy są drudzy w tabeli, mają dwa punkty straty - dop. red.] jest bardzo ważne.