Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Paris Saint Germain - Bayern. Fogiel: Cavani jak młodzik, Neymar nie jest gorszy niż Messi, a Lewandowski nie ma aury niesamowitości

- Dobrze się ustawia, umie świetnie wykorzystać pewne sytuacje, ale wolę styl Pierre'a-Emericka Aubameyanga. Lewandowski to Lewandowski, zawsze może strzelić, ma swoją markę. Ale jednocześnie każdy powie, że takich Lewandowskich to Paryż ma co najmniej trzech - mówi mieszkający w Paryżu menedżer piłkarski Tadeusz Fogiel przed środowym hitem Ligi Mistrzów, w którym Paris Saint Germain zmierzy się z Bayernem Monachium. Relacja na żywo w Sport.pl od godz. 20.45

Łukasz Jachimiak: W środę w Paryżu niespokojny wewnętrznie Bayern Monachium zagra z drużyną, która ma w tej chwili jeszcze większe problemy? Co się dzieje w zespole wicemistrzów Francji?

Tadeusz Fogiel: Według mnie Bayern faktycznie jest za skąpy, Robert Lewandowski ma rację. Skoro Corentin Tolisso jest najdroższym w historii transferem takiego klubu, transferem wynoszącym 41,5 mln euro, to jest to dziwne jak na klub, który ma ambicję zdobyć Puchar Europy. I to może być większy problem niż kłótnie w Paryżu. Tu sytuacja już chyba wraca do normy. Jak się ma gwiazdy, jak się sprowadza dwóch najdroższych piłkarzy w historii, to muszą być jakieś problemy. Chociaż trzeba zauważyć, że ten drugi, Kylian Mbappe, raczej nikomu nie przeszkadza, do niczego się nie miesza. Ma jeszcze za mało doświadczenia, żeby próbować komuś zabrać piłkę i wykonywać stałe fragmenty. Neymar przyszedł i od razu chce rządzić, a że ma w drużynie wsparcie swoich rodaków, to czuje się bardzo pewnie.

Nie zbyt pewnie?

- Widać, że bez Neymara Paris Saint Germain jednak bardzo dużo traci. Z przeciętnym Montpellier był tylko remis.

Według niektórych doniesień medialnych Neymar wymyślił sobie kontuzję palca, żeby opuścić ten mecz i pokazać, że jest niezadowolony z tego, jak rozwiązano kwestię wykonywania rzutów karnych. Według Pana Brazylijczyk udawał?

- Nie wierzę w to. Oczywiście nie znam prywatnie Neymara, ale widzę, że to jest typ piłkarza, który zawsze chce grać. Przecież jest łasy na bramki i asysty, a jak nie zagra, to straci szansę na poprawę swoich statystyk. Na pewno na treningu ktoś mu nadepnął na palec. Czyli była kontuzja bolesna, ale krótkotrwała i z Bayernem Neymar już zagra. Moim zdaniem zaraz się wszystko unormuje.

Co będzie z Edisonem Cavanim? Mbappe pokazał w mediach społecznościowych zdjęcie z urodzin Thiago Silvy, a kibice od razu zauważyli, że na imprezie była prawie cała drużyna, a nie było Urugwajczyka. Wcześniej komentowano, że w sporze Cavani – Neymar zespół stanął po stronie tego pierwszego.

- Cavaniemu będzie ciężko, bo znów ma być w czyimś cieniu. W zeszłym sezonie się od tego uwolnił. Po tym jak odszedł Zlatan Ibrahimović, we wszystkich rozgrywkach strzelił 49 bramek. Ale Paryż nie zdobył mistrzostwa, a z Ligi Mistrzów został szybko wyeliminowany. Teraz w Montpellier Cavani miał takie patelnie, że powinien dać drużynie zwycięstwo, a spisał się jak młodzik, jak 12-latek. On w najważniejszych momentach pokazuje nerwowość, nie prowadzi drużyny. No i piłkarsko Neymar na pewno jest lepszy. Nie ma dwóch zdań.

Ale Neymar dopiero wchodzi do zespołu, w którym Cavani zaczyna piąty sezon. Inny wielki piłkarz z Urugwaju, Diego Forlan, mówi, że Lionela Messiego Neymar nie próbowałby pozbawić wykonywania karnych. Z kolei Cavani przy pierwszym spotkaniu z Neymarem miał zapytać czy ten uważa się za drugiego Messiego.

- Takie pytanie mogło paść, zdecydowanie Cavani mógł chcieć zdenerwować Neymara. Ale trzeba powiedzieć, że Neymar nie jest gorszym piłkarzem niż Messi.

Przecież nie strzela tylu goli, ciągle nie jest takim liderem swojego zespołu, a przede wszystkim nie ma za sobą aż tylu sezonów na najwyższym poziomie.

- Ale to jest kawał dobrego piłkarza. Chociaż z drugiej strony Brazylijczycy często płaczą, że coś im nie wyszło, to raczej nie są mocne charaktery. W Paryżu w szatni jest ich czterech. I czasem są karygodne zachowania, jak to Daniego Alvesa, gdy zabrał piłkę Cavaniemu i dał Neymarowi, żeby strzelał wolnego. Bardzo źle, że trener na takie rzeczy pozwala. Według mnie winny tego zamieszania jest właśnie trener. Przed meczem z Montpellier Unai Emery niby wreszcie wyjaśnił jaka jest hierarchia, ale tak naprawdę do dzisiaj nie wiadomo, jaka ona jest. Trener jest zbyt nieśmiały, za bardzo się boi, nie jest konsekwentny, a powinien jasno podzielić role.

Emery nie powiedział, że strzelać karne ma Cavani?

- Nie. On bez przekonania mówił, że najpierw powie to piłkarzom, że to są sprawy szatni. Łatwo można było między przeczytać między wierszami, że on nie panuje nad sytuacją. A przecież miał dobrą okazję, żeby wszystko wyprostować. Skoro Neymar na treningu przeprosił kolegów za swoje zachowanie, to trener powinien to podkreślić i stanowczo oświadczyć, jaka jest hierarchia.

Jak Pan odczytuje propozycję właściciela klubu dla Cavaniego? Przypomnijmy – Nasser Al-Khelaifi zaoferował Urugwajczykowi milion euro za oddanie Neymarowi karnych.

- Już ten zapis w umowie z Cavanim był zły, bo jaki jest sens proponowania własnemu piłkarzowi dodatkowego miliona euro, jeśli będzie on miał najwięcej zdobytych bramek? Rozumiałbym, gdyby to była nagroda np. za poprowadzenie zespołu do półfinału Champions League. Jeśli zaproponował Cavaniemu, że zapłaci mu za to, żeby nie strzelał karnych, to jest to trochę policzek. Ale nie chce mi się wierzyć, że to się naprawdę zdarzyło. Taką informację wypuściło „El Pais”, a ci Hiszpanie lubią spekulować, żyją z plotek.

Z tego samego źródła wynika, że właściciele Paris Saint Germain po sprowadzeniu Neymara i Mbappe sami nie wiedzą czy będą musieli się pozbywać swoich innych dobrych piłkarzy i ich agentom raz mówią, by szukali swoim klientom nowych klubów, a innym razem, że jednak nie muszą szukać.

- Zamieszanie faktycznie jest. I później taki Julian Draxler w meczu z Montpellier zalicza jedno udane dośrodkowanie. Widać, że za bardzo mu Paryż nie pasuje. A kiedy tu przyszedł grał bardzo dobrze. Tu są bardzo dobrzy piłkarze Lucas Moura, Hatem Ben Arfa, Angel Di Maria, ale wygląda na to, że trener nie potrafi z nich wszystkiego wycisnąć.

Może dlatego, że wszyscy, których Pan wymienił są według „El Pais” na tej liście na sprzedaż, by klub spełnił wymagania finansowego fair play?

- Paryż źle rozegrał sprawy podczas letniego mercato. Teraz musi sprzedać graczy za około 100 milionów euro. Czyli odejść muszą co najmniej Di Maria i Draxler. O, właśnie, dlaczego nie chce go Bayern? Przecież to piłkarz mający pewną wartość. Dziwię się, że szefowie z Monachium po niego nie pukają.

Paryż oddałby go za 40 milionów euro?

- Myślę, że tak. Za 50 Di Marię, za 40 Draxlera, Ben Arfie można wypłacić należność do końca sezonu i go puścić, bo w czerwcu kończy mu się kontrakt. Kiedy się przed czasem rezygnuje z zawodnika, to nie ma do płacenia tych wszystkich podatków, składek. A tak jemu trzeba płacić 800 tys. euro miesięcznie i jeszcze trzeba mnóstwo pieniędzy doliczyć za to, że się go ma w drużynie. Niestety, Paryż musi wygospodarować około 100 mln euro, żeby nie mieć kłopotów z UEFA.

To brzmi bardzo dziwnie, gdy szukanie oszczędności zestawi się z pensją Neymara. Według danych z „Football Leaks” on zarabia trzy miliony euro miesięcznie.

- I w te informacje wierzę, to jest wiarygodne. Zresztą, nie trzeba „Football Leaks”, to są rzeczy łatwo dostępne, wystarczy wiedzieć, ile klub płaci do Urzędu Skarbowego i wyliczy się pensję zawodnika. Neymar dostaje 100 tys. euro dziennie - to robi wielkie wrażenie.

To trzy raz więcej od innych gwiazd klubu. Nie za duży ten komin płacowy?

- Duży, ale ściągnęli Neymara po to, żeby był gwiazdą, żeby ciągnął wszystko w górę. Mbappe, jeszcze ciągle nastolatek, też zarabi bardzo dużo (podobno dziewięć milionów euro rocznie), a na pewno jeszcze będzie dostawał podwyżki. Od jego zdolności również będzie dużo zależało. Na razie jest przygaszony, nie wygląda tak dobrze, jak wyglądał w Monaco. To jest skromny chłopak, musi się przystosować. Na pewno jest szczęśliwy, zbliżył się do swojego miasta urodzenia, czyli podparyskiego Bondy, gdzie się wychował i wyszkolił piłkarsko. Jest w Paryżu, o czym marzył. W Realu może by nawet nie grał. Będzie dobrze, w Paryżu wszystko się uspokoi, poukłada. Mam tylko wątpliwości co do Emery’ego. To nie jest trener z wielką charyzmą. On dużo mówi, dużo gestykuluje, ale często jego wypowiedzi są niezrozumiałe, budzą zdziwienie.

Spodziewa się Pan, że jeśli nie zimą, to po sezonie będzie zmiana?

- Statystyki ma dobre, zdobywa dużo punktów.

Ale nie zdobył mistrzostwa, a z Ligą Mistrzów pożegnał się w takich okolicznościach, że został wielkim przegranym, bo przecież w dwumeczu PSG było gorsze od Barcelony, mimo że pierwsze spotkanie wygrało 4:0.

- I to Emery był pierwszym odpowiedzialnym za klęskę 1:6 w Barcelonie. Nie rozumiem, dlaczego na minutę przed końcem wpuścił na boisko Grzegorza Krychowiaka. Polak nie był przygotowany, tylko chwilę się rozgrzewał. Zresztą, wchodził w najważniejszym momencie, a zawalił cały zeszły sezon. Pokazał, że ma słabszy charakter niż myśleliśmy i zdecydowanie mniejsze umiejętności techniczne od innych zawodników Paris Saint Germain. Jeżeli teraz Paryż podobnie odpadnie, to już nie będzie litości dla trenera. Ale na razie to gorzej ma chyba Carlo Ancelotti, który ma problemy z Franckiem Riberym, z Thomasem Muellerem, a pewnie i z Arjenem Robbenem oraz Robertem Lewandowskim. Robert sporo mówi, a strzela trochę jak Cavani.

To znaczy?

- Dobrze się ustawia, umie świetnie wykorzystać pewne sytuacje, ale wolę styl Pierre’a-Emericka Aubameyanga z Borussii Dortmund. On jest szybszy, bardziej widowiskowy, idzie jak burza. Czuję, że w Bundeslidze Borussia twardo powalczy z Bayernem. Tak samo jak w Ligue 1 Monaco może się znów postawić Paryżowi. Zespół jest nadal poukładany, jest dobra obrona, a w ofensywie króluje Radamel Falcao. On strzelił 11 goli w siedmiu meczach, jest najlepszy ze wszystkich strzelców najmocniejszych lig. A Lewandowski z tych siedmiu bramek w Bundeslidze trzy strzelił z karnych. To troszkę obniża jego ocenę, nie daje mu aury niesamowitości.

Czyli Lewandowski potrzebuje wielkiego meczu w Paryżu? Takiego z dwoma-trzema golami?

- Na pewno by go to mocno wyniosło. Jest bardzo ceniony i słusznie, bo Lewandowski to Lewandowski, zawsze może strzelić, jest solidny, ma swoją markę. Ale jednocześnie każdy powie, że takich Lewandowskich to Paryż ma co najmniej trzech. Oczywiście Neymara, a poza nim jeszcze Mbappe i Cavaniego.

Kto będzie górą w środę?

- Według mnie lepiej, płynniej gra Paryż. Bayern też jest dobry, ale nie ma tej smykałki finezyjnej. Spodziewam się dużej walki, bo wygrana da któremuś zespołowi potężny zastrzyk optymizmu, pozwoli powiedzieć „to jednak my rządzimy”, „jednak jesteśmy mocni”.

Komentarze (9)
Liga Mistrzów. Paris Saint Germain - Bayern. Fogiel: Cavani jak młodzik, Neymar nie jest gorszy niż Messi, a Lewandowski nie ma aury niesamowitości
Zaloguj się
  • st74

    Oceniono 4 razy 2

    Tadeusz Fogiel jest takim menadżerem jak Neymar Messim.

  • neolith

    Oceniono 4 razy 2

    "Neymar nie jest gorszym piłkarzem niż Messi" i można pana menedżera przestać czytać.

  • sunim

    Oceniono 5 razy 1

    Bełkot żabojadocentryczny. Neymar Messiemu może buty wiązać - Neymar technicznie świetny ale jednocześnie chimeryczny sztukmistrz, rozemocjonowana panienka która słabo rozumie że piłkarz robi się wielki wtedy, gdy jest w stanie swoje ego schować i grać dla druzyny. Tak jak Messi, który swego czasu zrobił króla strzelców ligi z Suareza podając mu nawet z karnego, czy oddając wielokrotnie karne Neymarowi.

  • rulz007

    Oceniono 4 razy 0

    Menadzero sie chyba naje.... Bo bredzi!!!

  • sir.fred

    Oceniono 2 razy 0

    Czyim menedżerem jest Fogiel?

  • debordian

    Oceniono 4 razy 0

    Boże, co za dzban

  • Janusz Kolasa

    Oceniono 5 razy -3

    neymar jest lepszy niż messi, tylko trzeba oglądać mecze, a nie słuchać komentarzy( dobry przykład mecz brazylia - argentyna w eliminacjach mistrzostw świata).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX