Liga Mistrzów. Real Madryt - Juventus. Kto bardziej kompletny?

Choć finałowy pojedynek Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt i Juventusem jest zapowiadany jako starcie najlepszego ataku z najlepsza obroną, obok swoich najmocniejszych stron, oba zespoły mają do zaoferowania znacznie więcej.

Obrona nie do sforsowania

Przez całe obecne rozgrywki Ligi Mistrzów Juventus stracił raptem trzy gole, wszystkie były pokłosiem stałych fragmentów gry. Skuteczność defensywy Mistrza Włoch jest wypadkową perfekcyjnej dyscypliny taktycznej oraz umiejętnego dostosowywania własnego podejścia do stylu gry rywala. Juventus potrafi płynnie przechodzić z ustawienia z czwórką obrońców na trójkę z tyłu, czyniąc to nawet sytuacyjnie w trakcie meczów. Podobnie zmienny bywa pressing. Kiedy przeciwnik bardzo dobrze radzi sobie z operowaniem piłką, próby przeszkadzania mu zaczynały się wysoko, niekiedy nawet na jego połowie. Z kolei gdy oponent gra bardziej bezpośrednio, Juve stara się zagęścić okolice przed własnym polem karnym, by w razie tam długiej piłki dysponować wyraźną przewagą liczebną.

Kluczowe w grze Włochów jest formowanie kilku kolejnych linii zasieków obronnych. W momencie, gdy zawiedzie jedna z nich, do akcji wkraczają kolejne, a minięci zawodnicy starają się jak najszybciej wrócić za linię piłki. Napastnicy wywierają presję na obrońców rywali, gdy ci wyprowadzają piłkę, zaś w tym czasie środkowi starają się natychmiast ustawić w okolicy potencjalnych odbiorców podań, tak, by z momencie zagrania natychmiast szukać odbioru, a nawet przechwytu. W ten sposób Juventus jest w stanie blokować ataki nawet daleko od własnej bramki. Podobną operację powtarzają, gdy minięta zostanie linia pomocy. Grając na trójkę środkowych obrońców i mając bardzo mobilnych wahadłowych (względnie bocznych obrońców) są w stanie zapewnić sobie przewagę w najniebezpieczniejszych strefach.

Atak nie do zatrzymania

Zadaniem Realu będzie więc uniemożliwić Juventusowi tworzenie tej przewagi i przenoszenie piłki miedzy strefami na tyle szybko, by móc znaleźć miejsce do zagrywania podań otwierających. Należy się więc spodziewać, że Hiszpanie będą atakować dużą liczbą graczy, szukając swoich szans bliżej bocznych sektorów boiska. Ofensywnie usposobiony skrajny obrońca, jeden z środkowych pomocników i skrzydłowy napastnik są w stanie stworzyć sytuację 3 na 2, co mogłoby pozwolić na dostarczenie piłki w strefę bezpośredniego zagrożenia. Przy takiej grze Isco mógłby okazać się lepszym wyborem od Bale'a, zapewniając większe możliwości szybkiego rozegrania akcji. W razie skutecznego zablokowania ataku przez Juventus, piłka wracałaby do Modricia, który błyskawicznym przerzutem próbowałby uruchomić przeciwległą flankę.

Styl gry Włochów prawdopodobnie uniemożliwi Realowi wykorzystanie innego często używanego schematu. Hiszpanie starali się przesuwać jak najwięcej graczy w środek pola, by wymusić ruch skrajnych zawodników rywala do środka. Wtedy na obiegi Marcelo i Danilo zostawało dużo miejsca. Juventus jednak i bez dodatkowego wsparcia powinien dysponować przewagą w centralnych sektorach, stąd nie będzie konieczności dodatkowego ich wzmacniania. Z tego względu dla Realu istotniejsze będzie przeładowywanie skrzydeł i półprzestrzeni.

Cichsi bohaterowie

Przy perfekcji osiągniętej przez Juventus w obronie i Real w ataku o tym, kto wygra, będą musiały zdecydować te teoretycznie "słabsze" strony obu zespołów. Z punktu widzenia kreowania akcji przez Włochów najistotniejsze będzie wyprowadzenie piłki z własnej połowy. Pressing Realu zapewne będzie skupiony na głównym rozgrywającym Mistrzów Serie A - Pjaniciu. Jeśli po odzyskaniu piłki w głębi pola uda mu się uruchomić szybkimi podaniami Dybalę, Juventus może być groźny nawet przy zachowaniu odpowiedniego zagęszczenia w defensywie i bez konieczności angażowania w akcję większej liczby graczy. Z całą pewnością mimo to wahadłowi Włochów będą się starali w każdej akcji zapewnić szerokość, zaś Higuain będzie w nieustannym ruchu, by dać sobie szansę na otrzymanie prostopadłego podania. W momencie, gdy Juventus rozpocznie swoją grę na jeden kontakt na połowie rywala, stanie się zabójczo trudny do zatrzymania. Z punktu widzenia Realu najistotniejsze będzie to, aby nawet do tego pierwszego kontaktu nie dopuścić.

Kluczowa jest tu rola Casemiro. Defensywny pomocnik Hiszpanów bardzo dobrze czyta grę, starając się operować przed linią obrony i szukać przechwytów. Jego umiejętności będą o tyle istotne, że Realowi brakuje w środkowej strefie zawodników, którzy byliby bardzo efektywni w odbiorach. Z tego względu muszą się oni skupiać na poprawnym ustawianiu się i blokowaniu opcji do zagrywania podań atakujących. Casemiro służy tu jako ostatnia instancja, z tego też względu prawdopodobnie w pierwszej kolejności będzie trzymał się on głęboko i orientował przede wszystkim na Dybalę, próbując odciąć go od podań.

Finałowa ostrożność

Choć w starciach półfinałowych oba zespoły stwarzały zagrożenie w dużej części poprzez indywidualne szarże skrzydłami, w tym meczu pewnie zostaną one mocno ograniczone. W obawie przed rywalem boczni defensorzy będą raczej umiarkowanie skorzy do ryzyka, zaś tworzenie przewagi w ofensywie będzie należeć do nominalnie predystynowanych do tego zawodników. Real, chcąc sforsować defensywę Juventusu musi zaangażować w ofensywę większą liczbę graczy, na co jednak Włosi tylko czekają. Taki mecz może przynieść sporo emocji. Scenariusz z ostrożnie grającym Realem i czekaniem obu stron na błąd nie jest jednak wykluczony. A nawet niestety prawdopodobny.

Zbigniew Boniek w "Wilkowicz Sam na sam": Bardziej to wyglądało jak obóz koncentracyjny, a nie mecz piłkarski. Wypchnięto nas na ten finał. Ja nie chciałem grać. I nie wziąłem grosza premii za to zwycięstwo

Więcej o: