Finał Ligi Mistrzów. Luis Enrique: Nie wiem, czy zostanę w Barcelonie

- To był nasz 60. mecz w sezonie, wygraliśmy 50. Jestem szczęśliwy - powiedział Luis Enrique po finale Ligi Mistrzów w Berlinie, w którym Barcelona pokonała Juventus 3:1. Trener drużyny z Katalonii dodał, że mimo zdobycia potrójnej korony nie wie, czy zostanie w klubie.

Dziękując "wyjątkowej, spektakularnej grupie piłkarzy", z którą pracował w ostatnich miesiącach, Luis Enrique nie zapomniał o swoich przełożonych. Za wiarę, że dobrze wykona swoją pracę, podziękował m.in. prezydentowi Barcelony. Prawdopodobnie właśnie od przyszłości na Camp Nou Josepa Marii Bartomeu zależy też przyszłość Luisa Enrique.

Bartomeu na stanowisku szefa w styczniu 2014 roku zastąpił Sandro Rosella, który wtedy złożył rezygnację. Latem bieżącego roku odbędą się kolejne wybory. Dziennikarze z Katalonii są przekonani, że jeśli Bartomeu wygra, Enrique zostanie.

Konflikt, do którego kilka miesięcy temu doszło między trenerem a Lionelem Messim, podobno nie ma już znaczenia.

- Było dużo napięć, ale ci piłkarze to zwycięzcy. Cieszą się tym, co robią, i uszczęśliwiają wielu ludzi - tak Luis Enrique oddawał cześć zawodnikom zaraz po finale Ligi Mistrzów. - Co z następnym sezonem? Klub i zawodnicy pokazali, że wygrywanie im się nie znudzi. Moim celem jest cieszenie się teraźniejszością, a później dobrym latem - stwierdził.

Zobacz wideo
Więcej o: