Bayern - Barcelona 3:2. Stec: Lewandowski, nocny postrach mocnych

"Lewandowski nie śrubuje sobie snajperskich statystyk w byle meczach - choć strzela zawsze i wszędzie - nie jest tzw. katem słabych. Nie, on z upodobaniem zasadza się na największe firmy" - pisze dziennikarz "Wyborczej" i Sport.pl Rafał Stec po rewanżowym półfinale Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium i Barceloną.

Tak, wiem, nie był bohaterem półfinałów Bayernu z Barceloną. Wiem, kilkakrotnie spartaczył. Tak, zauważyłem - to biło po oczach zwłaszcza na tle zjawiskowego tercetu atakujących barcelońskich - że jego mankamentem pozostaje drybling, łatwiej mu grać plecami niż twarzą do przeciwnika.

Ale mamy też powody przypuszczać, że Robert Lewandowski komfortu w dwumeczu nie czuł. Że maska raczej go uwierała - precyzyjniej: uwierały go dolegliwości, przez które ją założył - niż dodawała mocy, jak komiksowym superbohaterom. A mimo to zdołał dziś wytańczyć akcję zapadającą w pamięć, najbardziej wirtuozerskie zagranie obok numeru Luisa Suareza, który przerzucił piłkę nad stojącym za jego plecami rywalem piętą. Znów przypomniał, że wśród środkowych napastników należy do światowej elity elit. Sam umieszczałbym go chyba w czołowej dwójce, wraz ze wspomnianym urugwajskim snajperem Barcelony.

I znów przypomniał o zalecie typowej dla najlepszych z najlepszych. Otóż Lewandowski nie śrubuje sobie snajperskich statystyk w byle meczach - choć strzela zawsze i wszędzie - nie jest tzw. katem słabych. Nie, on z upodobaniem zasadza się na największe firmy.

Realowi Madryt wbił już pięć goli (cztery w jeden wieczór!). Bayernowi Monachium też pięć (hat trick!). Borussii Dortmund - trzy. Schalke - pięć. Bayerowi Leverkusen - dwa. W rozgrywkach europejskich zadawał ciosy Manchesterowi City, AS Romie, FC Porto (dwa), Olympique Marsylia (trzy), Ajaxowi Amsterdam (trzy), Szachtarowi Donieck. A dziś dopisał do listy ofiar Barcelonę. I to w jakim stylu! W Lidze Mistrzów, jeśli zliczyć strzelecki dorobek od lata 2012 roku, ustępuje tylko przybyłym z innych galaktyk Cristiano Ronaldo (38) i Leo Messiemu (26). Z 22 bramkami wyprzedza wszystkich innych wybitnych goleadorów - Thomasa Muellera (20), Karima Benzemę (16), Zlatana Ibrahimovicia (15) oraz Sergia Aguero (14).

Zobacz wideo

Dyskutuj z Rafałem Stecem na jego blogu "A jednak się kręci"

źródło: Okazje.info

Czy Barcelona wygra Ligę Mistrzów 2014/15?
Więcej o: