Liga Mistrzów. Lewandowski w klubie Zorro. W jakiej masce zagra?

- Specjalne tworzywo przykłada się do twarzy, robi się odlew, za 10 minut wszystko jest twarde, wystarczy przyciąć i gotowe - tak o powstawaniu maski, w jakiej w najbliższych tygodniach będzie grał Robert Lewandowski, opowiada lekarz piłkarskiej reprezentacji Polski Jacek Jaroszewski. Na Zachodzie ultralekkie maski, których nie sposób złamać, wykonuje się już, używając drukarek 3D. Koszt? Niewielki.

Mitchell Langerak wpadł w Roberta Lewandowskiego i zamiast wybić piłkę, pogruchotał kości Polaka - fakty dotyczące dogrywki półfinału Pucharu Niemiec Bayern - Borussia znamy wszyscy. Od kilku dni wiemy, że napastnik reprezentacji Polski doznał wstrząśnienia mózgu i złamania jednej z kości nosa oraz kości zatoki szczękowej. Wiemy też, że bardzo chce zagrać 6 maja na Camp Nou, w pierwszym starciu Bayernu z Barceloną w ramach półfinału Ligi Mistrzów. "Lewy" ma już gotową maskę na ten mecz i na następne.

Niezniszczalne 2 milimetry i 50 gramów

- Bayern, jak i inne wielkie kluby, współpracuje z kliniką chirurgii szczękowo-twarzowej. Właśnie w takiej klinice odpowiednio zadbano o Roberta - mówi monitorujący sprawę lekarz reprezentacji Polski. Jaroszewski dodaje, że wobec coraz częstszych urazów twarzy wśród sportowców, a zwłaszcza piłkarzy, powstają firmy, które specjalizują się w produkcji takich masek. - Technologia wszędzie jest podobna. Wszyscy korzystają ze specjalnych, lekkich, ale bardzo wytrzymałych tworzyw. Taki materiał przykłada się do twarzy, robi się odlew, za 10 minut wszystko jest twarde, wystarczy ładnie przyciąć i gotowe - opowiada.

Gotowe i, warto dodać, naprawdę dobre. Prawie dwa lata temu, jeszcze grając w Reims, Grzegorz Krychowiak zderzył się na treningu z bramkarzem swojej drużyny, przez co doznał złamania nosa. Musiał przejść operację i grać w masce. Wystąpił w niej m.in. w meczach kadry z Czarnogórą i San Marino w eliminacjach MŚ 2010. - Wtedy miałem okazję dokładnie przyjrzeć się masce. Materiał był bardzo lekki, całość ważyła nie więcej niż 50 gramów, i bardzo cienki. Grubość jest najważniejsza, nie może wynosić więcej niż 2-3 milimetry, żeby maska nie odstawała zbyt mocno od skóry i nie ograniczała pola widzenia - opowiada lekarz. Czy tak cienka maska daje gwarancję odporności na uderzenia? - Jest nie do złamania - zapewnia Jaroszewski.

Drukują za 500 euro

Lekarz zapewnia, że wbrew pozorom na taką maskę pozwolić mogą sobie nie tylko dobrze zarabiający, zawodowi sportowcy. - Koszt wyprodukowania maski jest niski. To kilkaset, a czasem, jeśli nie trzeba jej dopieszczać malowaniem czy zaokrąglaniem kantów, nawet tylko kilkadziesiąt euro - mówi lekarz naszej kadry.

To prawda. 460 euro kosztowała karbonowa maska, w której ostatnio gola za golem w ekstraklasie strzelał Łukasz Zwoliński. O ochronę złamanego nosa zawodnika Pogoni zadbano w Hanowerze. W niemieckiej klinice piłkarze z naszej ligi maski robią sobie od dawna. W ostatnich miesiącach z jej usług korzystali Kamil Wilczek, Mateusz Piątkowski, Piotr Malinowski czy Pavel Steinbors. Ale kierunek Hanower modny był już i pięć lat temu, gdy po pomoc ruszył tam Andrzej Niedzielan.

Na nowe stawiają w Anglii. Tam furorę robi firma Cavendish Imaging. Londyńczycy za pomocą skanera 3D cyfrowo odwzorowują twarze zawodników, dla których wykonują maski, a później drukują ochraniacze w technologii SLS z proszku nylonowego. W tak stworzonym sprzęcie grali John Heitinga, Marouane Chamakh czy Francis Coquelin.

Można 10 razy taniej

W Polsce firm specjalizujących się w produkcji masek na twarze sportowców nie ma. Wyszukiwarki odsyłają do strony gliwickiej firmy Friend-Active, która oferuje ochraniacz na nos i twarz w cenie 179 zł. - Nasza maska jest produkowana przez znaną firmę Mueller, bardzo popularną w USA. Jest na nią popyt. Maska jest w pełni profesjonalna, posiada liczne atesty. Pasuje i na siedmiolatka, i na dorosłego człowieka - zachwala przedstawiciel firmy. - Wiem, że profesjonaliści robią sobie odlewy twarzy, ale to często przerost formy nad treścią. Nasza maska jest wykonana z pleksi i na pewno w pełni zabezpieczy zawodnika. Jest tak skonstruowana, że opiera się o czoło i o kości policzkowe, punkty oparcia znajdują się ok. 1,5 cm od nosa z obu stron. Też jest lekka, nie waży nawet 100 g. Sprzedaliśmy bardzo wiele sztuk, nie dostaliśmy żadnego zwrotu, żadnej reklamacji. Przeciwnie, otrzymaliśmy sporo podziękowań. Gdyby pan Lewandowski nie był zadowolony z tej, jaką zrobiono mu w Niemczech, chętnie podarujemy mu naszą - żartuje mężczyzna.

W jakiej masce Robert Lewandowski powinien zagrać z Barceloną? [GRAFIKI]

źródło: Okazje.info

Więcej o:
Copyright © Agora SA