Atletico - Bayer. Hiszpańskie media: Ekstremalne cierpienie Atletico

Spotkanie Atletico Madryt z Bayerem Leverkusen nie należało do najpiękniejszych, ale to było 120 minut naznaczonych cierpieniem, które wynagrodzone zostało w dramatycznej serii rzutów karnych - wynika z hiszpańskich mediów cieszących się z awansu Atletico do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Losowanie w piątek o 12. Relacja na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE!

AS: Co za sposób na awans!

embed

Atletico, drużyna lepsza w ciągu 120 minut, awansowała do ćwierćfinału po rzutach karnych. Mario Suarez doprowadził do wyrównania w 27. minucie. Decydującego karnego strzelił Torres. - Piłki na Manzanares było bardzo mało. Ale futbol to coś więcej niż gra; to ekscytacja i strach, poświęcenie i siła, 50 tysięcy śpiewających gardeł, ulubieńcy i wrogowie, niespodzianki i błędy, wszystko skondensowane do kilku godzin powolnej tortury, prawdopodobnie niepotrzebnej - napisano w "Asie". Niespodziewanymi bohaterami byli Fernando Torres oraz bramkarz Jan Oblak, który zmienił kontuzjowanego Moyę w 21. minucie i obronił rzut karny. - Co najważniejsze, piłka nożna jest wspaniała.

"As" podkreśla, że często "piłka w ogóle nie dotykała murawy", tylko fruwała w przestworzach. Symboliczna dla przebiegu tego spotkania była bramka Suareza, która padła po rykoszecie. Diego Simeone podjął dziwną decyzję w 83. minucie, gdy do wejścia był przygotowany już Gabi, lecz trener Atletico w ostatniej chwili zdecydował się na wprowadzenie Torresa. Według "Asa" najlepsi na boisku byli Jose Maria Gimenez oraz Arda Turan. - Atletico wykonało krok w kierunku Berlina [tam odbędzie się tegoroczny finał Ligi Mistrzów - red.], ale pora na samokrytykę. Ten zespół nadal ma nierozwiązane problemy, które muszą szybko zostać rozwiązane.

Marca: Awansowali jak bohaterowie, ekstremalne cierpienie

embed

- "Colchoneros" po raz kolejny pokazali, że umieją cierpieć. Przeżyli trudne starcie, w którym wygrać mógł każdy. To nie był piękny mecz, ale ważny był awans. I Simeone zatriumfował - napisano w "Marce". Atletico po raz pierwszy w swojej historii wygrało rzuty karne w europejskich pucharach. Do tej pory przegrywali w Pucharze UEFA z Derby County (6:7, sezon 1974/1975) oraz Fiorentiną (1:3, 1989/1990) i w finale Pucharu Intertoto z Villarrealem na własnym boisku (1:3, 2004/2005).

Za to na stronie internetowej telewizji "Cuatro" za obrazek meczu uznano zdjęcie, na którym Jan Oblak pociesza Stefana Kiesslinga. Niemiecki napastnik nie wykorzystał decydującego rzutu karnego, przenosząc piłkę nad poprzeczką. W podobny sposób wcześniej swoje jedenastki zmarnowali Omer Toprak (również Bayer) oraz Raul Garcia (Atletico).

embed

- Gdyby wczorajszy pojedynek na Vicente Calderon opisać słowami Prusa, trzeba by stwierdzić, że było w nim tyle piękna, ile trucizny w zapałce. "Pelotazo" i "rebote" - to dwa słowa opisujące wczorajsze wydarzenia na Calderon. Pelotazo, czyli długa piłka, kopana z całą mocą bez zawracania sobie głowy do kogo. Mecz wyglądał chwilami jak zawody w siatkonodze na ogromnym boisku, tak jedni, jak drudzy kopali ochoczo, wysoko, z całego serca, jakby pojedynek piłkarski polegał na czymś zupełnie innym niż to, do czego przywykliśmy - napisał Dariusz Wołowski z "Gazety Wyborczej" i Sport.pl. Cały tekst przeczytasz w tym miejscu.

Zobacz wideo

Jak się skończą eliminacje Euro 2016 w polskiej grupie? [WYTYPUJ SAM!]

Więcej o: