Wstępne rozmowy na ten temat podjęte zostały już kilka miesięcy temu. Komitet zajmujący się rozgrywkami przyjął te plany już w maju. Michel Platini i inni działacze UEFA mają nadzieję, że dzięki takiemu rozwiązaniu mistrzowie najsilniejszych lig nie będą w dalszych koszykach aniżeli inne zespoły z ich państw.
Dla przykładu, w czwartkowym losowaniu Ligi Mistrzów Chelsea i Arsenal wylądowały w najsilniejszym, pierwszym koszyku, choć w angielskiej Premier League zajęły odpowiednio trzecie i czwarte miejsce. Natomiast mistrz kraju Manchester City trafił do drugiego koszyka, przez co będzie musiał się zmierzyć z silniejszymi rywalami, m.in. z Bayernem Monachium.
Gdyby takie zasady obowiązywały już w tym roku, najwyżej rozstawione byłyby takie drużyny jak Atletico (Hiszpania), Manchester City (Anglia), Bayern Monachium (Niemcy), Benfica (Portugalia), Juventus (Włochy), CSKA Moskwa (Rosja), Paris Saint-Germain (Francja) oraz Real Madryt (obrońca tytułu). Na podobny pomysł wpadł felietonista "Daily Mail", Martin Samuel, o czym pisaliśmy tutaj. Jego zdaniem obecny system "cuchnie protekcjonizmem" i jest nielogiczny.
Nie wiadomo jednak, czy w kolejnych koszykach znajdowaliby się mistrzowie kolejnych czołowych lig w rankingu (obecny dostępny TUTAJ ), czy grałyby tam zespoły rozstawione już według rankingu klubowego (jak jest obecnie, dostępny TUTAJ ).
By zmiany zostały wprowadzone w życie i mogły obowiązywać już od następnego sezonu, zgodę musi wyrazić Komitet Wykonawczy UEFA. Jego kolejne zebranie odbędzie się 18 września w Nyonie.