Liga Mistrzów. Derby Madrytu w finale

Jose Mourinho znów próbował ustawić przed bramką autobus, ale buldożer Diego Simeone okazał się skuteczniejszy. Atletico pokonało Chelsea 3:1 i 24 maja zagra z Realem Madryt w finale Ligi Mistrzów.

Do 44. minuty wydawało się, że plan Chelsea na ten mecz przyniesie sukces. Dostępu do bramki Marka Schwarzera pilnowało sześciu nominalnych obrońców, a gol Fernanda Torresa z 36. minuty dawał awans do finału. Tuż przed przerwą jednak defensywa "The Blues" kompletnie się pogubiła. Pozwoliła dośrodkować piłkę Juanfranowi i nie upilnowała Adriana Lopeza, który z bliska zdobył wyrównującą bramkę. Przy bezbramkowym remisie w Madrycie wynik 1:1 dawał awans Atletico.

A zespół Diego Simeone jak już dopadnie rywala, to łatwo nie puszcza. W drugiej połowie liderzy Primera Division umiejętnie powstrzymywali ataki Chelsea. Najgroźniejszą sytuację miał po dośrodkowaniu z rzutu rożnego John Terry. Jego strzał głową świetnie obronił Thibouat Courtois, który do Atletico wypożyczony jest z Chelsea.

Mourinho wzmocnił atak wejściem Eto'o, ale Kameruńczyk przyczynił się tylko do zwycięstwa rywali. W 59. minucie w pozornie niegroźnej sytuacji sfaulował Diego Costę w polu karnym. Napastnik Atletico sam ustawił piłkę na jedenastym metrze. Robił to tak długo i pieczołowicie, że sędzia zdążył mu pokazać żółta kartkę za opóźnianie gry. Gdy wziął się wreszcie za wykonanie rzutu karnego - zrobił to bezbłędnie. W 72. minucie Chelsea dobił Arda Turan, który dobił strzał w słupek Juanfrana.

Po wyeliminowaniu Milanu i Barcelony Atletico pokonało w środę Chelsea i zasłużenie zagra z Realem w finale Ligi Mistrzów. 24 maja w Lizbonie faworytem będą "Królewscy", ale historia spotkań madryckich zespołów w tym sezonie daje nadzieję Atletico. W Primera Division zespół Diega Simeone wygrał 1:0 i zremisował 2:2.

Mecz, który dał finał Atletico Madryt, na dużych zdjęciach!

Zobacz wideo
Kto wygra finał Ligi Mistrzów?
Więcej o: