Liga Mistrzów. Arsenal zdobył Dortmund!

Hitowy pojedynek Borussii z Arsenalem nie rozczarował. Po słabej pierwszej połowie i kapitalnej drugiej ?Kanonierzy? zrewanżowali się za porażkę w Londynie i wygrali w Dortmundzie 1:0. Bramkę na wagę arcyważnych w kontekście awansu trzech punktów strzelił niezawodny Aaron Ramsey.

Przed meczem z Borussią piłkarze Arsenalu deklarowali, że nie popełnią błędów sprzed dwóch tygodni, gdy oddali Borussii piłkę i przez większą część meczu nie mieli nad nim kontroli. Cierpliwość przyniosła wymierne korzyści - londyńczycy długo tylko się bronili, ale bo bramce niezawodnego Ramseya wygrali na Signal Iduna Park i są blisko awansu do 1/8 finału. Za to Borussia znowu jest pod ścianą.

Szachy w pierwszej połowie

Porażka w przypadku obu drużyn komplikowałaby możliwości awansu, więc żadna nie zamierzała od początku meczu rzucić wszystkiego na jedną szalę. Okazji bramkowych także było na lekarstwo, właściwie stwarzała je tylko Borussia, Szczęsny jednak ani razu nie był w poważnych opałach. Najpierw po rzucie rożnym sprytnie strzelał Subotić, jednak piłka przeleciała obok bramki. Szansę miał też Błaszczykowski, ale uderzał z bardzo niewygodnej pozycji.

Najlepszą okazję zmarnował Mchitarian, który po szybko wyprowadzonej kontrze i podaniu Błaszczykowskiego miał przed sobą tylko polskiego bramkarza, ale nie wcelował w bramkę.

Arsenal świetnie grał w defensywie, nie radził sobie jednak w ataku. Weidenfeller dotykał piłki tylko po podaniach partnerów, zawodziły skrzydła. U dortmundczyków przeciwnie - świetny w pierwszej połowie Błaszczykowski i Grosskreutz raz po raz stwarzali zagrożenie z prawej strony, brakowało jednak ostatniego podania.

Od bramki do bramki

Druga połowa zrekompensowała nam wszystko, co zdarzyło się w pierwszej. Zaczęło się od huraganowych ataków Borussii, które szybko przerodziły się w dwie świetne sytuacje - najpierw głową uderzał niepilnowany w polu karnym Reus, za chwilę sam na sam ze Szczęsnym wyszedł Błaszczykowski - w obu przypadkach polski bramkarz fenomenalnie odbił piłkę.

Gdy wydawało się, że bramka dla gospodarzy jest kwestią czasu, Arsenal przeprowadził świetną akcję - z lewej strony dośrodkował Oezil, Giroud zgrał głową piłkę do Ramseya, który z bliska pokonał Weidenfellera. Był to pierwszy strzał gości w światło bramki.

Mecz się otworzył. Borussia próbowała szybko odpowiedzieć i po dwóch świetnych podaniach Lewandowskiego była blisko, ale do żadnego nie doszli jego koledzy. To jednak Arsenal złapał wiatr w żagle. W jednej akcji Weidenfeller kilka razy był w wielkich opałach, za chwilę Mertesacker prawie pokonał go po rzucie wolnym.

W ostatnich minutach goście cofnęli się na własną połowę i do końca meczu świetnie się bronili. Na boisku pojawili się Hofmann, Aubameyang i Schieber, ale Borussia do końca spotkania biła głową w mur. To pierwsza porażka wicemistrzów Niemiec w tym sezonie na swoim stadionie.

Arsenal ma dwóch bohaterów. Pierwszym jest autor zwycięskiej bramki Aaron Ramsey, dla którego był to 11. gol w sezonie. Drugim - Wojciech Szczęsny, który w momencie największego ataku Borussii nie dał sobie strzelić gola.

Po zwycięstwie Napoli z Marsylią 3:2 londyńczycy i neapolitańczycy mają na koncie po dziewięć punktów. Borussia zgromadziła tylko sześć "oczek", zostały jej dwa mecze: na wyjeździe z Marsylią i u siebie z Napoli.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: