Liga Mistrzów. Niespodzianka i piękne gole w Lyonie, remis Milanu. Podsumowanie wtorkowych meczów

Zakończyły się pierwsze mecze IV rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. W fazie grupowej pozostało już tylko dziesięć miejsc do obsadzenia. Po pierwszych meczach najbliżej awansu są Zenit St. Petersburg i Szachtior Karaganda.

Relacje z eliminacji do Ligi Mistrzów śledź w naszej aplikacji Sport.pl LIVE! ?

Jako pierwsi na boisko wyszli dziś piłkarze Szachtiora Karaganda i Celticu Glasgow. Faworyzowani Szkoci musieli jednak uznać wyższość rywala, który wygrał 2:0 i jest bardzo bliski awansu. Trener Celticu zapewnił już, że nie ma zamiaru składać broni i w rewanżu jego zespół odrobi straty. - Ten rezultat bardzo nas wszystkich rozczarował. Gdybyśmy wykorzystali nasze okazje, wynik byłby zupełnie inny. Niestety, znaleźliśmy się w bardzo niekorzystnej sytuacji, bo jedna ich bramka na naszym stadionie bardzo utrudni nam zadanie, ale na Celtic Park odrobienie strat jest jak najbardziej możliwe - zapewnił Neil Lennon.

O 20.45 rozpoczęły się cztery kolejne mecze. W jednym z nich faworyzowany Lyon uległ na własnym stadionie Realowi Sociedad 0:2, a piłkarze z Hiszpanii strzelili dwie przepiękne bramki:

 

Praktycznie pewny awansu jest już Zenit St. Petersburg. Rosjanie strzelili aż cztery bramki Pacos Ferreira, a hat tricka zaliczył Shirokov. Ekipa z Portugalii była w stanie odpowiedzieć jedynie bramką Leao w 58. minucie.

Bardzo blisko awansu jest też Viktoria Pilzno. Mistrzowie Czech ograli na własnym stadionie Maribor 3:1 po golach Ciovskiego, Daridy i Durisa. Jedyną bramkę dla Mariboru strzelił Mejac.

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu PSV Eindhoven zremisował na własnym stadionie 1:1 z AC Milanem. Jako pierwsi bramkę strzelili goście. Błąd Depaya wykorzystał Abate, który przejął piłkę w pole karne, gdzie czekał już niepilnowany El Shaarawy. Napastnik bezlitośnie wykorzystał okazję i otworzył wynik spotkania. Gospodarze mieli inicjatywę w tym spotkaniu, ale nie przekładało się to na wynik. Dopiero w drugiej połowie atomowy strzał Brumy z dystansu niepewnie odbił Abbiati, co wykorzystał Matavz, strzelając głową obok bezradnego golkipera rywali. Do końca spotkania wynik już się nie zmienił i w rewanżu na San Siro zapowiada się walka do ostatnich minut.

Więcej o: