Liga Mistrzów. Subotić: Pewnie był spalony. Nie obchodzi mnie to

- To był najbardziej szalony moment w mojej karierze. Bez wątpienia. Nie obchodzi mnie, czy zasłużyliśmy na to zwycięstwo - powiedział po meczu z Malagą bardzo szczęśliwy Neven Subotić. Borussia strzeliła dwa gole w doliczonym czasie gry i awansowała do półfinału Ligi Mistrzów.

Click. Boom. Amazing! Przekonajcie się, jakie to proste"

- To, jak skończył się ten mecz, to coś nieprawdopodobnego, jak zakończenie filmu z Hollywood. Wiedzieliśmy, że możemy strzelić jeszcze chociaż jednego gola i potem zdać się na szczęście. Okazało się, że mieliśmy je po swojej stronie - powiedział przed kamerami telewizji Sky obrońca Dortmundu.

Subotić został zapytany o sytuację przy zwycięskim golu dla Borussii (czterech piłkarzy Dortmundu było na spalonym). - Nie czułem w tym momencie nic innego poza szczęściem. Nie myślałem o spalonym, nie myślałem o niczym. Pewnie był spalony, ale to jest piłka nożna. Ale słyszałem także, że przy drugim golu Malagi sędziowie także popełnili błąd - relacjonował piłkarz BVB.

- Nie graliśmy naszej piłki. Malaga to zespół, który wie, jak grać w defensywie, i jest w tym świetny. Wygraliśmy. Nie obchodzi mnie, czy na to zasłużyliśmy. To jak hollywoodzki film - powtórzył jeszcze raz Subotić.

Borussia w półfinale. Cud w Dortmundzie

Jeszcze w 90. minucie Borussia była bardzo daleko od półfinału. Malaga prowadziła 2:1, a kibice zaczynali już wychodzić ze stadionu. Ci, którzy trybuny opuścili, będą tego żałować do końca życia. W 91. minucie po zamieszaniu w polu karnym Reus z bliska trafił do siatki i natchnął swoich kolegów do walki.

Borussia wściekle rzuciła się na Malagę i już niespełna dwie minuty później była w półfinale! Lewandowski dostał piłkę na lewej stronie i wrzucił w pole karne. Z obrońcami walczyli Schieber i Santana - ten drugi wygrał walkę z obrońcami i z kilkunastu centymetrów wepchnął piłkę do siatki, a kibice wpadli w ekstazę!

Zobacz wideo

Czytaj naszą relację z meczu w Dortmundzie.

Więcej o: