Liga Mistrzów. Sędzia meczu MU - Real przerywa milczenie. "Miałem rację"

"Bohater" wtorkowego spotkania Manchesteru United z Realem Madryt, sędzia Cuneyt Cakir, przerwał milczenie. Turecki arbiter przyznał, że nie żałuje swojej decyzji i uważa, że miał rację.

Redaktor to dopiero jest kibic! Poznaj nas na profilu Facebook/Sportpl ?

Cakir, który we wtorek w kontrowersyjnych okolicznościach dał czerwoną kartkę pomocnikowi Manchesteru United Naniemu, wypowiedział się na temat zamieszania, które powstało po jego decyzji. Turek odesłał skrzydłowego do szatni w 56. minucie, kiedy wicemistrzowie Anglii prowadzili 1:0. Po tej decyzji obraz gry diametralnie się zmienił, a do ćwierćfinału ostatecznie awansował Real.

- Czuję się dobrze i nie mam najmniejszych wątpliwości co do mojej decyzji. Czerwona kartka dla Naniego była prawidłowa. Świat z czasem zaakceptuje tę decyzję - powiedział dla hiszpańskiej gazety "AS" Cakir. Sędzia odniósł się również do zarzutów na temat jego niechęci do angielskich zespołów. W przeszłości dawał on już czerwone kartki piłkarzom Chelsea i Manchesteru City. - Która z tamtych decyzji była niesłuszna? Czerwona dla Terry'ego, Balotellego? Nie sądzę, bym w którejkolwiek z tej sytuacji popełnił błąd.

Jesteś już na Twitterze? Śledź nas i wiedz o wszystkim jako pierwszy!

- Całe to zamieszanie mnie nie martwi, staram się o tym nie myśleć. Krytykowano mnie już przy innych okazjach, ale zawsze wracałem do sędziowania. Zapewne w przyszłości podejmę jeszcze wiele kontrowersyjnych decyzji - twierdzi Cakir. Decyzja tureckiego arbitra jest o tyle kontrowersyjna, że po meczu Jose Mourinho i Alvaro Arbeloa w swoich wypowiedziach dawali do zrozumienia, że nawet ich zdaniem kara była za surowa.

Wskutek tej decyzji na pomeczowej konferencji nie pojawił się Alex Ferguson. - Cała szatnia z Fergusonem na czele jest zdruzgotana, to dlatego ja tu jestem. Nie sądzę, by trener był teraz w stanie rozmawiać z kimkolwiek na temat tej decyzji - mówił po meczu Mike Phelan, asystent trenera MU.

Więcej o: