Liga Mistrzów. Piękna noc starej Chelsea

John Terry, Frank Lampard i Didier Drogba grają gorzej niż kilka lat temu, ale wciąż marzą o pierwszym w historii klubu Pucharze Europy. W środę dzięki nim londyńczycy awansowali do ćwierćfinału.

Zero kontrowersji, żartów i luzu? To nie Facebook/Sportpl ?

Od takich wieczorów kibice w Londynie zdążyli się odzwyczaić. Trzy tygodnie temu Chelsea przegrała w Neapolu 1:3 i mało kto dawał jej szanse na awans. Wyliczano, że tylko trzy zespoły w fazie pucharowej Ligi Mistrzów (czyli od 1992 r.) odrobiły taką stratę. W rewanżu londyńczycy pokonali jednak po dogrywce Napoli 4:1. Decydującego gola strzelił Branislav Ivanović, ale wcześniej trafiali biegający w niebieskich koszulkach od lat Terry, Lampard i Drogba.

Wszyscy przeżywają jedne z najgorszych momentów w karierze. Terry jest oskarżany o rasizm, w październikowym meczu z Queens Park Rangers miał krzyknąć do ciemnoskórego obrońcy Antona Ferdinanda "Ty p... czarny ch...". Rozprawa odbędzie się w lipcu. Drogba strzelił w tym sezonie tylko dziewięć goli, nie wiadomo, czy przedłuży, wygasający w czerwcu kontrakt. Lampard był często odsyłany na ławkę przez zwolnionego niedawno trenera André Villasa-Boasa.

Jednocześnie wszyscy to legendy klubu. Tylko dwóch piłkarzy strzeliło dla niego więcej goli od Lamparda i Drogby, tylko czterech zagrało więcej meczów od Terry'ego - wychowanka i kapitana związanego z Chelsea od 17 lat. W połowie poprzedniej dekady wydawało się, że oparta na nich drużyna przywiezie do Londynu upragniony przez Romana Abramowicza Puchar Europy. Nie przywiozła, ostatni raz w półfinale grała trzy lata temu. Liderzy skończyli 30 lat, rosyjski właściciel próbował wspomóc ich młodymi gwiazdami, na które rzucał dziesiątki milionów funtów. W środę znów jednak od nich zależało najwięcej. Gdy Terry został zmieniony, stanął obok trenera Roberto di Matteo i dowodził zespołem z ławki rezerwowych. - To jeden z naszych najwspanialszych wieczorów. Pokazaliśmy, na co naprawdę nas stać - mówił kapitan Chelsea.

Według niego środowe zwycięstwo da zespołowi pewność siebie potrzebną w ostatnich miesiącach sezonu. Czeka ich także walka o Puchar Anglii i czwarte miejsce w lidze gwarantujące udział w następnej LM.

W Premier League Chelsea będzie ciężko, bo kości liderów nie pozwalają na rozgrywanie meczów wybitnych co kilka dni. Ale na kilka szlagierów sił im starczy. Według bukmacherów większe szanse na zdobycie krajowego pucharu mają tylko Tottenham i Liverpool, w LM największym wyzwaniem będą mecze z Barceloną albo Realem Madryt.

Zgarnij gadżety Red Bulla i Ferrari!

Więcej o: