Szczęsny prowokował Di Natale. "Czułem się głupio"

Wojciech Szczęsny był jednym z bohaterów meczu z Udinese, po którym jego Arsenal awansował do rundy grupowej Ligi Mistrzów. Kamery zarejestrowały jak przed kluczowym dla losów meczu rzutem karnym polski bramkarz prowokuje Antonio Di Natale. - Nie mogę zdradzić co mu powiedziałem, to się nie nadaje do telewizji - mówił po meczu Szczęsny.

Po golu Di Natale w pierwszej połowie Arsenal przegrywał na wyjeździe 0:1. W drugiej połowie wyrównał Van Persie i Udinese potrzebowało w tym momencie dwóch goli by awansować do Champions League. W 59. minucie włosi mieli szansę na bramkę na 2:1, która mogłaby odwrócić losy dwumeczu, ale Wojciech Szczęsny wspaniałą interwencją obronił rzut karny wykonywany przez Di Natale.

Przed wykonaniem rzutu karnego Szczęsny podszedł do włoskiego napastnika i powiedział coś w jego kierunku. Po chwili "wyciągnął" precyzyjny strzał gracza Udinese, za co zebrał całą masę pochwał po meczu . Co dokładnie powiedział do swojego przeciwnika?

- To się nie nadaje do telewizji - powiedział Szczęsny w wywiadzie dla telewizji ITV. - Obraziłem go przed wykonaniem "jedenastki". Po meczu Antonio podszedł do mnie i pogratulował interwencji. Okazało się, że jest całkiem miłym gościem, dlatego było mi trochę głupio - relacjonował polski bramkarz.

Relacja z meczu Arsenal Udinese  ?

Wisła odpada, Wisła się tłumaczy. Jak tym razem?

W którym klubie grającym w Lidze Mistrzów błyszczeć będą Polacy?
Więcej o: