Europejskie puchary. Wisła celuje w LM

To najważniejszy mecz krakowian ostatnich lat. Jeśli nie przegrają w środę z Liteksem Łowecz, co najmniej do końca roku będą rywalizować w europejskich pucharach. Spotkanie o godz. 20.30, transmisja w Polsacie. Zapraszamy do śledzenia relacji ZCzuba i na żywo w Sport.pl

Tysiące fanów nie mogą się mylić. Wejdź na Facebook.com/Sportpl ?

Bogusław Cupiał marzy o Lidze Mistrzów, ale zamiast piłkarskich salonów raz na kilka lat musi zadowalać się europejskim zapleczem, które największe kluby niewiele obchodzi. Właściciel Wisły wspomnieniami żyje już blisko 10 lat, kiedy Wisła wygrywała z Schalke i Parmą w Pucharze UEFA. Później był tylko awans do fazy grupowej tych rozgrywek i kompromitacje z Gruzinami, Estończykami czy Azerami. - Ale teraz wiele się zmieniło i celujemy w Ligę Mistrzów - zapewniają przy Reymonta.

Ligi Europy nie podnieca

Gorycz Cupiała może być tym większa, że mimo aż ośmiu mistrzostw Polski w ostatnich 12 latach jego Wisła w Europie osiągnęła mniej spektakularne wyniki niż Lech Poznań, który w tym czasie tytuł zdobył tylko raz, ale rok temu w LE pokonał Manchester City czy Juventus. Ale jeśli w środę krakowianie wyeliminują mistrzów Bułgarii (w Łoweczu wygrali 2:1), od wymarzonej LM będzie dzielił ich tylko jeden przeciwnik. Gdyby jednak znów go nie pokonali, to i tak wystąpią w grupie LE, czyli wypełnią minimum postawione przez władze klubu.

Wyeliminowanie Liteksu będzie więc oznaczało, że Wisła zagra jeszcze co najmniej osiem meczów (w tym sześć w grupie LM lub LE), dzięki którym może zdobyć prestiż, poprawić miejsce w rankingu UEFA, zarobić pieniądze z transmisji telewizyjnych i sprzedaży biletów (spotkanie ma obejrzeć ponad 23 tys. widzów). - Doskonale zdajemy sobie sprawę, że potyczka z Liteksem to wielka sprawa dla klubu. Powody do obaw? Zawsze jakieś są, bo każdy mecz jest trudny, a szczególnie w europejskich pucharach. Ale jesteśmy pewni swoich umiejętności - twierdzi Dragan Paljić, obrońca mistrzów Polski.

Robert Maaskant, trener Wisły: - Z przejścia Liteksu będziemy zadowoleni, ale na pewno nie podnieceni. Wiem, że dla polskiej piłki awans do LE to już byłoby coś, ale celujemy w Ligę Mistrzów.

Do piłkarskiej elity polski zespół nie może awansować od 15 lat, choć w tym czasie udało się to już Białorusinom, Słowakom, Szwajcarom czy Węgrom. Polakom nie pomogła nawet reforma Michaela Platiniego, prezydenta UEFA, która ułatwia awans słabszym zespołom. Dwa lata temu Wisła odpadła bowiem z Levadią Tallin, a Lech przed rokiem ze Spartą Praga.

Bułgarzy wierzą w cuda

Awans do LE będzie oznaczał dla Wisły wypełnienie planu minimum, a dla mistrzów Bułgarii może mieć opłakane skutki, bo nieprzewidywalny właściciel Grisza Ganczew już nieraz groził wycofaniem się z klubu. Dlatego Litex w Krakowie ma zagrać o życie. - Ciągle wierzymy w sukces - przekonuje Ljubosław Penew, trener Bułgarów. - W Łoweczu byliśmy lepsi. Stworzyliśmy 12 czy 13 sytuacji, z których powinno paść przynajmniej pięć bramek.

Jednak bułgarskie media więcej niż o szansach Liteksu piszą o ewentualnym odejściu prawoskrzydłowego Toma, którym interesuje się... Gaziantepspor, rywal Legii w trzeciej rundzie eliminacji LE.

Z kolei przy Reymonta głowią się nad ustalaniem składu, bo w pierwszym zespole może zabraknąć aż pięciu zawodników w porównaniu z meczem w Bułgarii. Juniora Diaza najprawdopodobniej zastąpi Dragan Paljić, a bramkarza Milana Jovanicia Sergiej Pareiko. Za kartki pauzuje Ivica Iliew i jego miejsce powinien zająć Patryk Małecki, a jeśli Cezary Wilk nie wykuruje się, to Maaskant może postawić na Gervasio N neza. Znak zapytania jest też przy napastnikach - za Cwetana Genkowa może zagrać David Biton.

Stanil Jotow, dziennikarz "Sport. Siedem Dni", dla Sport.pl:

W Bułgarii nikt nie wierzy, że Litex może awansować. W pierwszym spotkaniu miał więcej sytuacji, ale Wisła grała z większym wyrachowaniem i bardzo dobrze taktycznie. Jedyną osobą, która otwarcie mówi o wygranej w rewanżu, jest trener Ljubosław Penew. Twierdzi, że drużyna zagra na maksimum. Nie sądzę, by postawił na bardziej ofensywną taktykę. Wie, że stracona bramka pogrzebie wszystkie szanse. Poza tym Litex to drużyna z małego miasta i nie sądzę, by potrafiła wygrać na tak dużym stadionie jak w Krakowie.

Trener beniaminka zapowiada puchary. A inni? Kto najlepszy? Kto pracuje najdłużej?

Więcej o: