Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Żewłakow: Po podpisaniu kontraktu ubyło mi z 10 lat

PRZEGLĄD PRASY. Michał Żewłakow bardzo cieszy się z tego, że zagra w klubie z rodzinnego miasta. - Po podpisaniu kontraktu w Warszawie ubyło mi z 10 lat - mówi 35-letni piłkarz dla ?Polski?. Nowy nabytek Legii Warszawy nie wyklucza także powrotu do kadry. Występy przy Łazienkowskiej mają być do tego pierwszym krokiem.

Nowy obrońca Legii Warszawy nie obawia się krytyki ze strony kibiców czy mediów, jeśli jego występy w klubie z polskiej ekstraklasy nie będą różnić się od występów jego brata Marcina, czy też innych byłych reprezentantów - Ebiego Smolarka i Macieja Żurawskiego.

Żewłakow: negocjacje z Wawrzyniakiem trudniejsze niż z władzami Legii

- Wiem, że będę pod presją, i naprawdę bardzo się z tego powodu cieszę. To dodatkowa motywacja, jestem przekonany, że sobie poradzę i naprawdę mogę pomóc tej drużynie. Ale nie zamierzam niczego obiecywać. Co jestem wart, wyjdzie w praniu. Na boisku. A co do klimatu polskiej ekstraklasy, to mimo że nie grałem w niej od lat, wiem coś na jej temat. Wprowadził mnie brat Marcin. Jak strzelił na początku kilka goli, to go nosili na rękach, a później zaczęli wieszać na nim psy. To naturalne. Nie ma co się obrażać na krytykę. Za stary już jestem, aby mieć muchy w nosie.

35-letni piłkarz jest pewien, że jego doświadczenie nie pozwoli mu zagubić się w realiach polskiej ligi. W klubie cieszy go współpraca z Maciejem Skorżą. - Gdziekolwiek jestem, staram się zrozumieć mentalność ludzi, wczuć się w rolę. Nie tylkoprzyjechać i skasować za kontrakt, ale też poznać język, kulturę, zyskać dobrych znajomych. Myślę też, że generalnie trzymam poziom i nie jestem konfliktowy. Ostatnio słyszałem, że najbardziej chciał mnie Maciej Skorża. Cieszę się, bo znam Maćka jeszcze z czasów reprezentacji, gdy pracował razem z Pawłem Janasem. Podobała mi się jego wizja futbolu - opowiada Żewłakow w wywiadzie dla " Polski The Times ".

Stosunki z Franciszkiem Smudą się uspokoiły. Jak się dowiedział dziennikarz "Polski The Times" Żewłakow nie wyklucza także powrotu do kadry...

- Skoro trener uznał, że szkodzę kadrze, to co ja mogę na to poradzić? Powiem tylko, że skłamałbym, gdybym twierdził, że nie chcę grać w kadrze. Każdy piłkarz chce. Normalnie rozmawiamy, spotkaliśmy się nawet na Polonii i było zupełnie sympatycznie.OK, nie mam zamiaru kokietować. Chciałbym w tej Legii grać tak, żeby pan Smuda po jakimś meczu zastanowił się i popatrzył na mnie trochę inaczej. Zresztą on sam mówi, że tylko krowa nie zmienia poglądów.

 

Najbardziej udane finansowo transfery polskich klubów

 

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

Więcej o: