Daniel Sikorski: strzelam gole i chcę grać na Euro

Górnik po 21 latach wygrał wreszcie ligowy mecz na stadionie krakowskiej Wisły. I to po koncertowym występie. Na uznanie zasłużyli wszyscy zabrzanie, ale najbardziej chwalony był Daniel Sikorski. Młody napastnik strzelił gola i nieustannie zagrażał bramce rywali

Sikorski ma niespełna 24 lata, a jego grę cechuje absolutny brak kompleksów. W trakcie sezonu zrobił ogromny postęp. Na boisku bywa czasami chaotyczny, wciąż marnuje sporo sytuacji strzeleckich, ale jest napastnikiem bardzo niewygodnym dla rywali. W meczu z Wisłą znowu nieustannie nękał obrońców, tocząc z nimi bezpardonowe pojedynki. W 82. min Sikorski wykorzystał podanie równie świetnego w sobotę Roberta Jeża i ustalił wynik spotkania na 2:0. Górnik prowadził od 25. min, kiedy to do wiślackiej siatki trafił Michal Gasparik. Zabrzanie mieli w tym meczu jeszcze kilka stuprocentowych okazji i ich zwycięstwo mogło wypaść okazalej.

Piotr Płatek: Górnik sensacyjnie ograł lidera w Krakowie. Co przesądziło o tak niespodziewanym wyniku?

Daniel Sikorski: Byliśmy dobrze ustawieni przez trenera, ofensywnie. Graliśmy do przodu. W tym meczu było dużo walki, my wykorzystaliśmy dwie szanse. Fajnie było wygrać przy takiej publiczności i z taką drużyną jak Wisła.

Wynik jest tym bardziej zaskakujący, że przecież w sobotę Górnik grał bez doświadczonych piłkarzy: Grzegorza Bonina, Mariusza Przybylskiego i Adama Banasia.

- Mamy wyrównany zespół. Każdy z nas chce zdobyć miejsce w składzie, jesteśmy głodni gry. Próbowaliśmy w Krakowie jak najlepiej zastąpić tych nieobecnych i to nam całkiem dobrze się udało. Brak kontuzjowanych kolegów na pewno był dodatkową motywacją do lepszej gry.

Wisła czymś was zaskoczyła?

- Wiedzieliśmy, że to lider, że to bardzo dobry zespół. Zaskoczyło mnie jednak, że mieliśmy tak dużo szans bramkowych, nawet takich stuprocentowych.

Górnik 21 lat czekał na zwycięstwo w Krakowie. Nie udawało się tam wygrać nawet, gdy Wisła przechodziła kryzys formy. Teraz pojechaliście pod Wawel i ograliście lidera tabeli.

- W piłce tak to już jest, ona jest nieprzewidywalna. 21 lat to szmat czasu. Ja wtedy miałem dopiero trzy latka, nawet do przedszkola jeszcze nie chodziłem..

Teraz przed Górnikiem równie ciekawe wyzwanie - mecz w Poznaniu z Lechem. Znowu jedziecie po komplet punktów?

- Zawsze gramy o komplet punktów. Jedziemy przede wszystkim grać w piłkę, chcemy to zrobić jak najlepiej, zobaczymy co z tego wyjdzie. Obiecuję walkę i zaangażowanie, by trzy punkty znowu trafiły do Zabrza.

Nikt nie chce mistrzostwa Polski? Górnik wygrywa z Wisłą w Krakowie pierwszy raz od 21 lat! Czy kontrakt w Zabrzu był dla pana dobrym posunięciem?

- Uważam, że tak. Gram coraz więcej, strzelam gole. Mam nadzieję, że nadal będzie postęp. Wciąż moim celem pozostaje gra w reprezentacji Polski, celem numer jeden jest występ na Euro 2012. Robię co mogę, by to osiągnąć. Pokazuję na boisku swoje umiejętności, ocena czy jestem gotowy, by grać w kadrze, nie zależy ode mnie.

Pojawiają się informacje, że po sezonie może pan odejść z Górnika. Klub mógłby pana korzystnie sprzedać.

- Ja mam ważny kontrakt z Górnikiem jeszcze dwa lata, nigdzie się nie spieszę. Na razie chce jak najlepiej zagrać ten sezon. Spokojnie robię co do mnie należy. A reszta? Zobaczymy.

Cała Polska buduje stadiony. Nie tylko Euro 2012