Ekstraklasa. Arbiter "ze straganu" gwizdał GKS-owi na Cyprze

PRZEGLĄD PRASY. GKS Bełchatów przegrał 1:2 sparing z Tobołem Kostanaj i jako kolejny polski zespół, po Legii Warszawa, padł ofiarą cypryjskiego arbitra - pisze "Przegląd Sportowy". - To jest k...a skandal! - grzmiał szkoleniowiec Bełchatowa Maciej Bartoszek, który nie mógł pogodzić się z jego kontrowersyjnymi decyzjami.

W sparingowym meczu rozegranym w cypryjskiej Ayia Napie, sędzia podyktował podczas spotkania trzy problematyczne rzuty karne przeciwko polskiej drużynie. Pierwszą jedenastkę odgwizdał już w 30 sekundzie, czym zaskoczeni byli nawet zawodnicy z Kazachstanu. - Wynoś się stąd kretynie! - krzyczał w jego kierunku po straconym golu wściekły bramkarz GKS Łukasz Sapela.

Gdy piłkarz Toboła podszedł na jedenasty metr po raz drugi, zdecydował się zagrać fair-play i właściwie podał piłkę do Sapeli, aby wynik się nie zmienił.

Decyzji o podyktowaniu trzeciego karnego nerwowo nie wytrzymał już Bartoszek. - Boję się, że w końcu przyłożę temu nieudacznikowi - tłumaczył trener.

Całą swoją frustrację szkoleniowiec wyrzucił z siebie po meczu. - To jest, k...a, skandal! Odechciało mi się już tego Cypru. Gramy na krzywych boiskach, a sędziują nam faceci, którzy po południu handlują chyba na straganie - mówił zdenerwowany Bartoszek.

Gol: czekam na porozumienie Legii i GKS ?

Więcej o: