Ekstraklasa. Zagłębie - Górnik 1:2. Zahorski i Bonin poprowadzili zabrzan do zwycięstwa

Faworytem meczu w Lubinie byli gospodarze, którzy zdecydowanie lepiej od swoich przeciwników zaczęli ligowy sezon. Po przegranej na własnym stadionie z Polonią Warszawa, Górnika skazywano na porażkę również w kolejnym starciu. Okazało się, że Adamowi Nawałce wystarczył tydzień, żeby wyciągnąć wnioski z porażki.

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł!

 

Zobacz skrót meczu na Ekstraklasa.tv ?

Zagłębie zaczęło od zdecydowanych ataków, ale szybko okazało się, że znakomicie ustawiony taktycznie zespół Górnika, będzie bardzo wymagającym rywalem.

Jedna, bardzo udana akcja Górnika wystarczyła, żeby strzelić Zagłębiu bramkę. Piłkę w pole karne wstrzelił Mariusz Magiera, błyskawicznie dopadł do niej Piotr Gierczak i z pierwszej piłki odegrał do Tomasza Zahorskiego. Uczestnik Euro 2008, mijając dwóch obrońców i strzelając nie do obrony, przypomniał o swoim nieprzeciętnym talencie.

Do przerwy działo się już niewiele, bo choć gospodarze częściej byli przy piłce, nie potrafili poważniej zagrozić bramce zabrzan. Kontry gości były z kolei na tyle chaotyczne, że efektu przynieść nie mogły. W zespole Górnika wyróżniał się Grzegorz Bonin, który był wszędzie tam, gdzie mógł się przydać. Jak się później okazało, miał bezpośredni udział w rozstrzygającej akcji.

Druga połowa zaczęła się szczęśliwie dla gospodarzy. Fatalny błąd Michała Bembena wykorzystał Kamil Wilczek i bez problemu pokonał bezradnego Sebastiana Nowaka. Od tego momentu piłkarze Zagłębia uwierzyli, że stabilnie grająca wcześniej defensywa zabrzan jest do rozmontowania. Akcje lubinian nabrały odpowiedniego tempa i rytmu. Coraz więcej problemów sprawiał obrońcom niewidoczny wcześniej Traore, przebudził się też strzelec bramki Wilczek.

Nieoczekiwanie, gola zdobył Górnik. Znakomitą kontrę zabrzan omal nie zepsuł niedokładnym dograniem Adrian Świątek. Na szczęście dla gości, wszystko naprawił grający w sobotę pierwsze skrzypce Bonin, który zdążył do piłki, a po chwili zrewanżował się koledze bardzo dokładnym podaniem. Świątkowi pozostało dołożyć nogę i było 2:1 dla beniaminka.

Piłkarze Zagłębia dwoili się i troili, ale na świetnie ustawionych piłkarzy Nawałki to było za mało. Górnik podnosi się po porażce z Polonią i może z optymizmem patrzeć w przyszłość. Problem ma za to Marek Bajor, który musi jak najszybciej wyeliminować powody nieskutecznej gry zespołu, który był przecież rewelacją rundy wiosennej.

Fatalny Lech ?

Więcej o: