Ekstraklasa. Ujek chciał do raju, ale nie chcą Ujka

Napastnik Mariusz Ujek nie występuje w tym sezonie w GKS Bełchatów, bo zażądał, by klub przelewał mu pensję za granicę.

Jesteś ligowym ekspertem? Zagraj w Wygraj Ligę ?

W pięciu ostatnich sezonach Ujek rozegrał w GKS 100 spotkań w ekstraklasie, zdobył 16 goli. Wiosną tego roku rzadko wchodził na boisko, zaledwie w czterech meczach. Ani piłkarz, ani działacze nie chcieli jednak powiedzieć, co było tego powodem. Latem pojawiła się informacja, że Ujek zostanie jednak na kolejny sezon, ale tuż przed wyjazdem na zgrupowanie poinformowano, że kontrakt nie zostanie przedłużony.

Dopiero teraz wyjaśniło się, co stanęło na przeszkodzie. - Pani adwokat reprezentująca Ujka zaproponowała, by piłkarz otrzymywał wynagrodzenie na konto firmy, której siedziba jest poza granicami Polski - mówi Jacek Zatorski, prezes bełchatowskiego klubu. - Nie mogliśmy przystać na to rozwiązanie, bo jako klub nie możemy płacić podatków za granicą. Do tego naszym sponsorem jest spółka skarbu państwa. Przyjęcie warunków Ujka źle wpłynęłoby na nasz wizerunek - dodaje.

Nieoficjalnie wiadomo, że chodziło o firmę z Cypru, który należy do tzw. rajów podatkowych.

Mariusz Ujek nie odbierał telefonu. W jego miejsce GKS zatrudnił 34-letniego Marcina Żewłakowa, byłego reprezentanta Polski.

GKS Bełchatów ? pokonał Polonię Bytom

Więcej o: