Polska Ekstraklasa powie stop wuwuzelom? Grzegorzowi Lato nie przeszkadzają

Czy spełnią się przepowiednie, że mundialowe trąbki - wuwuzele - w najbliższych miesiącach podbiją stadiony na całym świecie? Kibice w Polsce mogą spać spokojnie - polskie kluby piłkarskie mogą, choć nie muszą, zapisać w swoich regulaminach zakaz wnoszenia na mecz wuwuzeli - dowiedział się Sport.pl.

Jednostajne buczenie tysięcy wuwuzeli podczas mundialowych spotkań stało się problemem nr 1 pierwszej rundy mundialu. Nieprzyzwyczajony do południowoafrykańskiego dopingowania świat gwałtownie zaprotestował przeciw decybelom wydawanym przez wuwuzele. Już po kilku meczach dosyć mieli piłkarze i telewidzowie. Światowe telewizje testują specjalne antywuwuzelowe filtry.

Postulatom o zakaz używania wuwuzeli na mundialowych stadionach jednoznacznie sprzeciwiła się FIFA. - Zawsze mówiłem, że Afryka ma odmienne poczucie rytmu i dźwięku. Nie widzę powodu, by zakazać fanom muzycznych tradycji w ich własnym kraju. Czy chcielibyście zakazu tradycji kibicowania w waszym kraju? - uciął problem szef FIFA Joseph Blatter.

Wuwuzele podbiją stadiony świata?

Wśród komentatorów na całym świecie pojawiło się sporo głosów, że po afrykańskim mundialu wuwuzele, niczym wirus, mogą rozejść się po całym piłkarskim świecie. I w ciągu roku, dwóch będzie je słychać na meczach ligowych i międzynarodowych w Ameryce, Europie i Azji.

Według angielskich mediów sklepy internetowe sprzedające wuwuzele przeżywają boom i kończą im się zapasy plastikowych trąbek. A władze Premier League oświadczyły, że nie mają nic przeciw pojawieniu się wuwuzeli na stadionach w Anglii.

Słynna bukmacherska firma William Hill zaczęła już jednak przyjmować zakłady, że federacja piłkarska FA w ciągu najbliższego roku będzie zmuszona wydać zakaz używania wuwuzeli na stadionach.

Wuwuzele w Polsce? "Raczej nie", choć Grzegorzowi Lato nie przeszkadzają

Polskim akcentem w obronie południowoafrykańskich tradycji popisał się przebywający służbowo na finałach w RPA Michał Listkiewicz. - Wolę na trybunach wuwuzele niż okrzyki "j...ć PZPN" - stwierdził.

Byłego prezesa PZPN poparł aktualny prezes, znajdując zresztą barwne porównanie. - Wuwuzele przeszkadzałyby w teatrze, ale nie na stadionach - powiedział Grzegorz Lato, który w środę wrócił z RPA.

Polscy kibice - choć nie piłkarscy - uwielbiają używać głośnych trąbek na meczach reprezentacji siatkarzy czy podczas konkursów skoków narciarskich.

Czy więc od najbliższego sezonu ligowego pszczele bzyczenie usłyszymy również na polskich stadionach?

- Raczej nie - mówi Sport.pl Adrian Skubis, rzecznik prasowy Ekstraklasy SA. Jego zdaniem kluby mają pełne prawo, by do przepisów regulujących organizację meczów wpisać zakaz wnoszenia na stadion trąbek. - Ale podkreślam, to zalecenie, możliwość do wykorzystania, nie nakaz - mówi Skubis.

Od dawna nie było żadną tajemnicą, że polskie środowisko futbolowe ma krytyczny stosunek do metod kibicowania spotykanych w halach siatkarskich czy na narciarskich skokach - a więc tam, gdzie trąbki dominują akustycznie od dawna. I już w marcu tego roku przedstawiciele Ekstraklasy SA i PZPN zgłosili do Rady Bezpieczeństwa Imprez Sportowych przy MSWiA projekt standardowego wzoru regulaminu imprezy (czyli meczu). Wniosek został przyjęty i znajdzie się w tzw. vademecum bezpieczeństwa na najbliższy sezon. Treść umożliwia umieszczanie w wewnętrznych, już klubowych przepisach punktu mówiącego o "niewnoszeniu i nieużywaniu trąbek na stadionach". Skubis: - Taka regulacja, jeżeli zostanie przez klub zastosowana, trzyma się w prawie. I wuwuzele na meczach ekstraklasy nie będą się mogły pojawić.

Tylko czy polskie kluby rzeczywiście zdecydują się wprowadzić taki zakaz? W kilku, do których udało się nam we wtorek i środę dodzwonić, nikt nie potrafił jednoznacznie stwierdzić.

- Są wakacje, nie mamy jeszcze najnowszych regulaminów, trzeba poczekać - słyszeliśmy najczęściej.

BBC może zagłuszyć wuwuzele, w internecie królują dewuwuzelatory ?

Więcej o: