Petar Stojanović trafił do Legii Warszawa latem 2025 roku. "Wojskowi" pozyskali wówczas 72-krotnego reprezentanta Słowenii na zasadzie wolnego transferu z włoskiego Empoli.
Niestety słoweński piłkarz nie spełnił pokładanych w nim nadziei. W ciągu roku rozegrał tylko 26 spotkań, w trakcie których zdobył jedną bramkę i zaliczył jedną asystę. Od momentu, gdy w grudniu Marek Papszun objął stołeczny klub urodzony w Ljubljanie zawodnik wystąpił tylko w jednym spotkaniu o punkty. Miało to miejsce w meczu z Koroną Kielce (1:2) w ramach 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Słoweniec spędził na murawie 56 minut. Papszun jeszcze dwukrotnie brał piłkarza do szerokiego składu na mecze ligowe, lecz na murawie nie miał już okazji się pojawić.
W marcu zawodnik wypadł z kadry Legii ze względu na kontuzję. Pomimo tego faktu udał się na zgrupowanie reprezentacji Słowenii, gdzie rozegrał 62 minuty w meczu towarzyskim z Węgrami. Po powrocie do Warszawy trener "Legionistów" przekazał informacje o tym, iż 30-latek ciągle zmaga się z problemami zdrowotnymi.
"Petar Stojanović wrócił z kontuzją ze zgrupowania kadry narodowej. Zresztą już tam pojechał z urazem. Chciał bardzo zagrać w reprezentacji, ponieważ w klubie nie dostawał szans, również w powodów fizyczno-zdrowotnych. Niestety, nie dał rady być dziś z nami. Musi się rehabilitować" - mówił w kwietniu na antenie Canal+Sport Papszun.
Jak poinformował stołeczny klub w oficjalnym komunikacie w środę, Petar Stojanović został wypożyczony do NK Maribor, a więc drużyny, z której się wywodzi. O tym, iż taki ruch transferowy może wchodzić w grę, mówiło się już od dłuższego czasu. Na przeszkodzie stanęła jednak kontuzja piłkarza.
30-latek dokończy sezon w Słowenii. Jego umowa z Legią obowiązuje do czerwca 2028 roku, lecz należy się spodziewać, iż "Wojskowi" będą chcieli się pozbyć niechcianego przy Łazienkowskiej piłkarza.